Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

zmiany w życiu dzięki koniom - praca mgr- poszukuję osób


45 odpowiedzi w tym temacie

#41
augatka

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 3 postów
Wcale nie po próżnicy, bacznie obserwuje jak toczy się wasza rozmowa.
Jeśli ktoś miałby ochotę to prześlijcie mi swojego maila na prw to wam
podeślę kwestionariusz wywiadu do mojej pracy mgr... byłabym bardzo
wdzięczna za wypełnienie.
pozdrawiam

#42
fuzja1

    fruzja1 ,,leśny driverek"

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3297 postów
Witamy cicho-ciemnych :) Non problemo.
Konie są szczere. Zawsze powiedzą Ci jak jest naprawdę. Drugi człowiek powie Ci swoją opinię, ale koń powie Ci fakt. Niektórym ciężko jest to udźwignąć.
Ray Hunt

#43
horse&me

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 75 postów
  • Miejsce zamieszkaniaa

Wyświetl postUżytkownik fuzja1 dnia 15 kwiecień 2012 - 17:35 napisał

No kurza twarzyczka..horse&me, masz na myśli trwałe kalectwo /poważne / i czuć się lepiej niż przed nim ? Kiedyś myślałam, że cierpienie uszlachetnia.. zmieniły mi się poglądy, cierpienie w pewnych dawkach i owszem ,jak odpowiednia doza stresu - działa motywująco, adrenalina pobudza do działania, zdobywamy szczyty, ale nadmiar stresu, bólu wywołuje akcje samobójcze..ciągłe cierpienie nie dowartościowuje, cierpienie niszczy.
Jestem osobą dość poważnie niepełnosprawną na stałe i jestem szczęśliwsza niż nie jeden sprawny człowiek.Normalnie jeżdżę konno,śmieję się,powtarzam,że życie jest piękne,momentami cieszę się,że jestem niepełnosprawna.A od myśli samobójczych jestem bardzo daleka.Znam 3 trwale niepełnosprawne osoby z czego jedna mieszka w domu pomocy społecznej i oni są pogodni,radośni,nie są zniszczeni przez cierpienie.

#44
fuzja1

    fruzja1 ,,leśny driverek"

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3297 postów
Przepraszam ,jeśli nieświadomie kogoś obraziłam, po prostu piszę na podst. zwierzeń osób niepełnosprawnych, którym świat się skończył, którzy nie mieli szczęścia w swym nieszczęściu spotkać świetnych ludzi , którzy pokazali jak można żyć w nowym rozdziale. Którym zwyczajnie brakło sił. Każdy z nas, nawet ten ,,na oko" zdrów jak ryba przechodzi załamania, kryzysy, nie żyjemy w próżni, jesteśmy zależni od siebie. Wiem jak pod górkę mają osoby niepełnosprawne w tym kraju. Dla wielu niepełnosprawnych -zdrowi są ich oczami, rękoma, nogami..jest w każdym taki instynkt życia, zawsze ktoś nas otacza, jakaś dłoń pozytywnej energii. Jeśli jaj zabraknie ,spotkamy się z drwiną,poniżaniem.. otchłań zwana samotnością skutkuje odejściem nawet fizycznie zdrowego człowieka...
Konie są szczere. Zawsze powiedzą Ci jak jest naprawdę. Drugi człowiek powie Ci swoją opinię, ale koń powie Ci fakt. Niektórym ciężko jest to udźwignąć.
Ray Hunt

#45
ugier

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 508 postów
  • Miejsce zamieszkania.
Odświeżając chciałam nawiązać do tematu poruszonego na str 1 przez Marię. Chciałam napisać o więzieniu, które znajduje się jakieś 2x-30 km od nas i stajni prywatnej, która jest tuż za ogrodzeniem. Więzienie to nie jest typowym zamkniętym zakładem, a właściciel stajni ma pracowników właśnie stamtąd. Podjechaliśmy w to miejsce zanim jeszcze nabyłam własnego pierwszego konia. Oglądaliśmy, miły pan opowiadał co u siebie hoduje, co na sprzedaż, ale nie byliśmy wówczas zainteresowani i przygotowani na kupno. Zwyczajnie chcieliśmy popatrzeć na konie na padokach. Miły pan chwalił pracowników, mówił, ze dla niego to bardzo dobry układ, z którego druga strona jest zadowolona. Nie koniecznie taki człowiek musi się znać na koniach, wystarczy, że słucha, chce się uczyć, automatycznie odnajdzie potem sam siebie, będzie miał pracę, będzie czuł się potrzebny, a to ważne. Wiadomo, że intencje się nie schowają przed koniem, nie zagramy kogoś kim nie jesteśmy.
Podobnie z narkomanami. Taka psycho-pedagogika konna.
A właściwi eto cudowne, ze jesteśmy koniom potrzebni, one nam. Idealne rozwiązanie.

#46
kaak12

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 5 postów
  • Miejsce zamieszkaniaOpole
Dokładnie, zgadzam się niektórych ludzi chyba nawet bardzo bolesne potknięcia jeszcze bardziej umacniają i postanawiają nie rezygnować, a wręcz jeszcze zawzięciej się tym zajmować.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych