Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Przepisy a bezpieczeństwo



40 odpowiedzi w tym temacie

#1
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
moje dzieci jeżdziły te najstarsze bez fotelików bo nie było , ja jeżdziłem na dyszlu tramwaju , mój ojciec jeżdził tramwajami z otwartymi drzwiami i było tyle samo wypadków co teraz ... obecnie auto ma 8 poduszek , tramwaje mają drzwi na fotokomórki a autofoteliki mają wszyscy a wypadków jest tyle samo co kiedyś albo i więcej ...
kiedyś ginęli ludzie i obecnie giną ...

jeżdżę bez kasu ale zawsze z nakryciem głowy ...czapka , kapelusz ...
dzieci wożę bez fotelika obecnie te młodsze a jak się stanie to się stanie czy z czyjeś winy czy z mojej winy wyrzuty zawsze będą a żaden foteli , poduszka , kask nie gwarantują ci niczego oprócz pedalskiego wygladu w toczku i obcisłych bryczesach ...

to całe nasze bezpieczenstwo interesuje głównie tylko producentów i grup mobbingowych aby cały ten biznes się kręcił ....

ostatnio na polo widziałem jak pani która była w kasku i ochraniaczach na zęby dostała pod oko ... pani która stała na trybunach upadła trafiona piłką z boiska polo ...
arkady66

#2
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 28 wrzesień 2012 - 18:31 napisał

jeżdżę bez kasu ale zawsze z nakryciem głowy ...czapka , kapelusz ...

a ja widziałam Twoje zdjęcie na galopującym koniu i byłeś na nim w toczku ;)

Ja też nie jeździłam w foteliku, ale samochody miały wtedy po trzy biegi, rozwijały kosmiczne prędkości 50km/h a oślepienie kierowcy przez światła samochodu jadącego z naprzeciwka było zjawiskiem tak często występującym jak w dniu dzisiejszym nie posiadanie telefonu komórkowego.
Ale prawdą jest, że jak coś się będzie miało stać to i tak się stanie...
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#3
FurryMouse

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1307 postów
Bo jak to ktoś kiedyś powiedział: najlepszym zabezpieczeniem w samochodzie byłby ostro zakończony drut wystający z kierownicy. Od razu myślenie by wróciło.
Forum jeździeckie. Rozmowy o koniach i nie tylko: http://koniomaniak.kiv.pl/

#4
Gajowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2249 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLas

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 28 wrzesień 2012 - 18:31 napisał

moje dzieci jeżdziły te najstarsze bez fotelików bo nie było , ja jeżdziłem na dyszlu tramwaju , mój ojciec jeżdził tramwajami z otwartymi drzwiami i było tyle samo wypadków co teraz ... obecnie auto ma 8 poduszek , tramwaje mają drzwi na fotokomórki a autofoteliki mają wszyscy a wypadków jest tyle samo co kiedyś albo i więcej ...
kiedyś ginęli ludzie i obecnie giną ...

jeżdżę bez kasu ale zawsze z nakryciem głowy ...czapka , kapelusz ...
dzieci wożę bez fotelika obecnie te młodsze a jak się stanie to się stanie czy z czyjeś winy czy z mojej winy wyrzuty zawsze będą a żaden foteli , poduszka , kask nie gwarantują ci niczego oprócz pedalskiego wygladu w toczku i obcisłych bryczesach ...

to całe nasze bezpieczenstwo interesuje głównie tylko producentów i grup mobbingowych aby cały ten biznes się kręcił ....


Ja również jako dziecko jeździłam bez fotelika, bo nie było, jak były kaski jeździłam bez bo miałam podobne zdanie do twojego, jak się zje....am na łeb to zaczęłam jeździć w kasku. Ciekawe jakie byłoby twoje zdanie gdyby twoje dziecko wyleciało przez przednią szybę podczas ostrego hamowania, fotelik w tym wypadku "by zadziałał", więc do kogo miałbyś wyrzutu? oczywiście nie życzę i mam nadzieję że tak się nie stanie.
Przypomina mi się zdarzenie mojej nauczycielki od polaka z ogólniaka, to była końcówka lat 90-tych więc foteliki już były, ale chyba nieobowiązkowe. Miała je zamontowane w aucie, wracali z jakiegoś wyjazdu rodzinnego, zatrzymali się na stacji benzynowej, do domu mieli jakieś 700 m więc dzieci nie zostały zapięte w foteliki. Skręcając w lewo w osiedle z naprzeciwka nadjechał 18- latek, jechał ponad 100, przywalił w prawy bok, szczątki dziecka znaleziono 30 m od auta, drugie zmarło w szpitalu, ona i mąż po kilku miesiącach wrócili do siebie, ona już nie wróciła do pracy.Czy dziecko by przeżyło jakby było w foteliku? nie wiadomo, ale babka będzie miała zchizę do końca życia.
Wiadomo, że wypadek zawsze może się zdarzyć i można zginąć mimo wszelkich zabezpieczeń, ja jednak wolę stosować zabezpieczenia, więc zapinam pasy, jeżdżę w kasku, moje dziecko będzie podróżowało tylko w foteliku . A jeśli chodzi o właścicieli ośrodków jeździeckich czy organizatorów zawodów o uważam że do nich powinny należeć regulacje dot. zabezpieczeń (nie do PZJ), bo jak zdarzy się wypadek to w stosunku do właściela/organizatora będą roszczenia.

#5
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
każdy ośrodek na wykupione OC i jeśli zdarzy się wypadek to roszczenia bedzie miał ubezpieczyciel a nie ośrodek jeżdziecki ...

a twoje opisy wypadków i przypadków są bez sensu ponieważ ,, gdybanie co by było gdyby było można tak gadać przez rok cały ...
ja widziałem jak spaliło się auto z kolesiem w środku bo pasy nie dały się odpiąć ....
a drugi raz jechałem jak zawsze bez pasów i miałem wypadek czołowy i szyba wleciała mi do środka mojego auta i gdybym miał pasy to szyba ucięłaby mi głowę a tak miałem tylko guza ... koniec dyskusji i nikt nigdy mnie do pasów , fotelików , kasków nie namówi .... amen
toczki są świetne przy upadku do łamania nosów ... hahaha ...
arkady66

#6
matrosowa

    Mana mana

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3607 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLeszno

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 13:48 napisał


toczki są świetne przy upadku do łamania nosów ... hahaha ...


dokładnie!
własnie przez toczek złamałam nos jak spadłam z konia
Dołączona grafika

#7
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
ale co tam ...
daj pocałuje w nosek ...
dla tych wszystkich co pieprzą o naszym bezpieczeństwie obchodzi tylko lobbing na ustawy i nasza kasa a bezpieczeństwo moje , moich dzieci mają tam gdzie jest punkt d jak dupa .... hahaha

ocisłe leginsy i kask rowerzysty też jest bardzo pomocny jak się upada ryjem prosto w tylną szybę samochodu .... widziałem jak koleś tak zrobił przy prędkości 7 km na godz rozbił nosem tylną szybę ale z twarzy nie mogłem go ropoznać ale kask miał o gogle .... hahahaha
arkady66

#8
matrosowa

    Mana mana

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3607 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLeszno
już za późno arek, to było jakieś 10lat temu ;)
ale jeśli chodzi o pasy jestem tego samego zdania, foteliki tez,
moja siora raz jechała z dzieckiem rowerem i mała była na foteliku z tyłu tzn mała 7lat, siora sie wywaliła a dziecko wyleciało z fotelika dalej niz siora, kask spadł z głowy, ale żyją a ja jak sobie to przypomnę to smiech na sali ;)
Dołączona grafika

#9
Gajowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2249 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLas

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 13:48 napisał

toczki są świetne przy upadku do łamania nosów ... hahaha ...
jak niewłaściwie zapięte to na pewno :) może stąd pomysł zapięć trzypunktowych,
tak czy siak ja tam wolę złamany nos niż rozwalony łeb,
a co do bezpieczeństwa w aucie to trzeba by sobie statystyki przejżeć, czy więcej było urazów spowodowanych niezapiętymi pasami czy zapiętymi pasami,
ja tam nie wierzę w przeznaczenie i że jak mi się coś ma stać to się stanie, wierzę natomiast w rachunek prawdopodobieństwa, spadając z konia bez kasku jest większe prawdopodobieństwo urazu głowy niż spadając w kasku. kropka.

matrosowa to chyba zależy od tego jak zapięty fotelik i kask i może jaką kwotę twoja siostra za nie zapłaciła
nadmienię, że nie sprzedaję kasków, fotelików ani pasów do aut :)

#10
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
a kto tworzy te statystyki ? czyżby przypadkiem nie lobbyści motoryzacyjni ?
a pamiętamy olimpiadę i naszego kowalczyka w munudurze wojskowym ... poczytajmy sami dane ile to wypadków urazowych było wtedy i dzisiaj ... a pogłowie koni w tamtych latach było dwukrotnie większe niż obecnie z tym że teraz byle pajac zza kompa wsiada na konia i zdziwiony że z konia można spaść ... bo dzisiaj 90 proc młodzieży fikołka zrobić nie potrafi ... swojej córce lat 7 muszę tłumaczyć co to trzepak i że na nim można bezpiecznie robić fikołki bez kasku i kamizelki kuloodpornej ..... haha
arkady66

#11
Gajowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2249 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLas
arku, ale teraz każde auto wyposażone jest w pasy,
fakt, że dzisiejsza młodzież jest ułomna ruchowo, ale to inny temat, w sumie to z samolotu też można z prześcieradłem wyskoczyć, na ch... spadochron.
rzeczywiście w czasie wypadku samochodowego ciężko rozważyć wszelkie okoliczności, więc nie da się do końca ustalić czy pas pomoże czy zaszkodzi, ale w czasie upadku z konia na głowę zależność jest prosta, więc tak jak już pisałam wcześniej albo ktoś wierzy w fatum albo w matematykę

#12
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów
Wiecie co? jeżdżę w kasku odkąd mam konie i na każdą jazdę w terenie czy na padoku zawsze ten cholerny kask zakładam... Może trochę z przyzwyczajenia i wygody, bo mój mąż zgubił już w terenie nie jedną czapkę z daszkiem (w pędzie nie chcieliśmy sobie przerywać frajdy)... kiedy on dostawał gałęzią po łbie, to ja nastawiałam tylko korpus i brałam ją z byka (zrysowany już jest niemiłośiernie!)
...ale kiedy spadłam z koniny, to tak mnie kark bolał, że do dziś pamiętam... nie noga, nie biodro czy ręka, ale kark. Takie walnięcie z impetem o glebę, to duży wstrząś. Nie wiem czy moją głowę uratował wtedy ten kask, ale napewno poszło to na szyję. Więc zakładam kask na wypadek niskich gałązek...
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"

#13
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
ale z konia na głowę rzadko sie spada ... najczęsciej jest to kręgosłup i nerki ...
czyli kamizelka z poduszkami za jedyne 4 tys pln
i jak nie będzie bolało jak spadniesz z konia to przestanie działać ci wyobrażnia ...
rowery za moich czasów były równie szybkie jak teraz i nie było posranych ścieżek rowerowych i kasków i nie pamietam ani jednego grożnego wypadku rowerowego ...
nawet jak sięgniesz pamięcią to kolarze ścigali się w zwykłych szmacianych czapeczkach ... ktoś zmarł w wyniku wypadku ?? jak sięgam pamiecią to nikt a szurkowski do dzisiaj jest w świetnej kondycji jak na faceta w swoim wieku ... mial drugą żonę ( ale jaką ) i jego drugi syn chodził z moja córką do klasy ....
także obecni wielcy sportowcy po 3 latach po skończeniu wygladają jak zużyta prezerwatywa .... hahahaha
arkady66

#14
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów
no! kamizelka i kask na wkkw nie jednego już ochroniła... arkady, ale nie mówmy tylko o przypadkach beznadziejnych, napisałam, że chodzi tu głównie o oczy, które przy dobrym "ukłonie" zostaną ochronione i zadrapania czaszki i owłosienia na łepetynie ( np. powyrywane włosy)... w każdym razie mi się kask bardzo przydaje... natomiast męża w robocie wciąż pytają czy ja go tak załatwiłam :mrgreen:
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"

#15
Hamer

    dziewczyna MacGyvera

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6683 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin
Może wydzielić watek bezpiecznościowy?
Na wypadki samochodowe nie ma reguł. Każdy (taki poważny) jest trochę inny. Raz pasy pomogą, raz zaszkodzą i bedziemy się niepotrzebnie licytować. Na brak reguł mam taki przykład: Wypadek z przed kilku lat. Zginęło 6-oro młodych ludzi w wieku 18-19 lat. Jechali z jednej imprezy na 18 w innej miejscowości. Dwa samochody. Jeden z nich w zakręcie łapie kołem fragment mokrej trawy. Wpada w poślizg, auto uderza o drzewo, obraca się i uderza w następne. Masakra, porozrywane ciała, głowę jednej z dziewczyn znaleziono dopiero nad ranem w ogrodzie niedaleko miejsca wypadku. Matka rozpoznawała ciało po ubraniu. Przeżył tylko kierowca. On jeden był przypięty. Można powiedzieć pasy by i tak ich nie uratowały, (tu nie miało to wielkiego znaczenia) Ale trzeba wiedzieć,że nie przypięci ludzie podczas wypadku na wzajem się zabijają. Sam nie przypięty może przeżyć, ale skręci kark siedzącemu przed sobą.
Obyśmy zdrowi i bezpieczni byli.
Dołączona grafika , ,Dołączona grafika
nobody 's perfect

#16
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
pechowiec zginie od uderzenia cegły w drewnianym kościele ...
każdy sam niech decyduje na ile chce być bezpieczny ...
checie zkładajcie kask do śmietnika jak wyrzucacie śmiecie i okulary bo wystraszony kot wydłubie wam oczy a sąsiad nakryty w śmietniku na waleniu konia uderzy was wiadrem w łeb ...
kazdy na swój rozum i swoje pojęcie bezpieczeństwa ... amen
arkady66

#17
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 19:36 napisał

sąsiad nakryty w śmietniku na waleniu konia uderzy was wiadrem w łeb ...

jakie Ty masz bogate doświadczenia życiowe :mrgreen:
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#18
Hamer

    dziewczyna MacGyvera

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6683 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin

Cytat

jakie Ty masz bogate doświadczenia życiowe :mrgreen:
:-P :-P :-P :-P Oplułam monitor :mrgreen:
Dołączona grafika , ,Dołączona grafika
nobody 's perfect

#19
Gajowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2249 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLas

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 13:48 napisał

a drugi raz jechałem jak zawsze bez pasów i miałem wypadek czołowy i szyba wleciała mi do środka mojego auta i gdybym miał pasy to szyba ucięłaby mi głowę a tak miałem tylko guza ... koniec dyskusji i nikt nigdy mnie do pasów , fotelików , kasków nie namówi .... amen
toczki są świetne przy upadku do łamania nosów ... hahaha ...
wyczuwam małą ściemkę, szyba samochodowa przy uderzeniu rozpada się na drobne kawałeczki, a kawałeczek raczej głowy by nie uciął, więc cóz to za szyba była???
Syreną 30-letnią jechałeś?

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 17:13 napisał

rowery za moich czasów były równie szybkie jak teraz i nie było posranych ścieżek rowerowych i kasków i nie pamietam ani jednego grożnego wypadku rowerowego ...
a może dlatego, że było więcej rowerów na drogach niż samochodów, a teraz jest odwrotnie

Wyświetl postUżytkownik arkady66 dnia 01 październik 2012 - 17:13 napisał

także obecni wielcy sportowcy po 3 latach po skończeniu wygladają jak zużyta prezerwatywa .... hahahaha
to pewnie dlatego że w kaskach jeżdźą :mrgreen:

a doświadczeń życiowych o których napisała Maria to nie zazdroszczę, dobrze mam swój śmietnik i brak sąsiadów

#20
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
dokładnie tak było bez ściemy a ta szyba która mi wleciała do auta na tylne siedzenie to była szyba od trabanta ....
a moze by tak wprowadzić aby jezdzić w autach w kaskach no przecież byłoby to zminimalizowanie możliwości uszczerbku na zdrowiu ...
jeżdżą zawodowi kierowcy w kaskach w autach ...
zatem kto za ??
arkady66





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych