Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Rekreacyjnie...


1713 odpowiedzi w tym temacie

#21
ugier

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 508 postów
  • Miejsce zamieszkania.
Również jestem "starej daty " (sorki dziewczyny! :mrgreen: ) i trening, a jazda różnią się między sobą. Jednak z czasem jazdy mogą stać się treningami :cool: i Kareniro, życzymy Ci tego by radość wspólnej pracy znalazła potwierdzenie w swobodnych szaleństwach po łąkach i ... po czworoboku.

#22
klaudiandm6

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3005 postów
Jestem kolejną osobą u której treningi różniły się od jazd ;) Fajny temat ciekawa jestem jak się rozwinie.
W sumie na dzień dzisiejszy się zaliczamy. Nie mamy czasu na zawody i inne wyjazdy. Choć lubię jak moje konie ambitnie pracują.
Przez ostatni tydzień cieszymy się samotnymi terenami :)
"Żadne zwierzę nie szydzi z innego, które jest do niego podobne jak kropla wody do drugiej. Tylko człowiek jest zdolny do takiej samo wzgardy."

#23
Agulaj79

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5422 postów
Kurcze ja po łąkach boję sie szarżować. Takie mam wyobrażenie, że dziura jakaś będzie i klops. Po drogach sprawdzonych to tak. Swego czasu wyścigi po rżyskach były oczywiście sprawdzone wcześniej. Tylko kurcze w takiej prędkości to już wogóle hamulce u Rewii nie działają.;)

#24
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
Ja się kiedyś prawie wyłożyłam na takiej dziurze na ściernisku. Nie wiem jak to się stało, że jak koń się pozbierał to ja siedziałam na nim, ale pamiętam jak plułam piachem w drodze powrotnej.
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#25
Agulaj79

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5422 postów
Nie zapomnę jak z koleżanką w teren pojechałam x lat temu. Ja na Rewii ona na matce Rewii - Rei. Ona oczywiście prowadziła. I mamy taką fajną szeroką drogę, fajne podłoże i ona chciałą galopować, mówię ok tylko się wstrzymaj bo tu jeszcze będą kałuże i chyba kamienie. Mi kałuże to nic ale jej kobyła nielubiła ich strasznie. Zanim to powiedziałam ta już zdążyła zagalopować. Reśka się rozpędziła i tylko widzę, że koleżanka chce lewą stroną taką wieeeeelką kałużę, a Reśka prawą. Finał był taki, Resia postawiła na swoim tyle, że koleżanka w rezultacie wylądowała w kałuży na czworakach! Ja przeleciałam lewą stroną i ok. Jak się odwróciłam i zobaczyłąm ją w tej kałuży na czworakach i jej długie blond włosy w tym błocie umazane, błoto na całej twarzy, tusz do rzęs rozmazany... Wyłyśmy ze śmiechu. Do tej pory się śmiejemy z tego.

#26
amakor

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 147 postów
Całe wieki temu pojechaliśmy grupą kilkunastoosobową w teren. Oczywiście towarzystwo było przednie i nie obyło się bez ostrego galopu. Jechałam na folblutce, która kochała się ścigać. Gdyby tylko zobaczyła przed sobą kawałek wolnej przestrzeni nic by jej nie powstrzymało by wyrwać do przodu. Mając świeżo w pamięci poniesienie przez innego konia, zakończone upadkiem i wyryciem głową w drzewo, bardzo starałam się jechać w zastępie, dokładnie za poprzednim koniem. Polegało to na tym, że mój koń miał nos na zadzie poprzednika. A poprzedniczką była klacz lubiąca strzelać z zadu. Stracha miałam ogromnego, bo naprawdę nie wiedziałam czy lepiej dać się ponieść, czy skopać. Do dziś to pamiętam

#27
Agulaj79

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5422 postów
Oj moja Rewia nie lubi jak jesteśmy ostatnie w zastępie, galopujemy za jakimś powolnym koniem, a reszta zastępu jest kilka odległości przed tym poprzedzającym nas koniem! Szuka wtedy luki, żeby wyrwać i dogonić zastęp. Kiedyś mi tak zrobiła, że wpadła w zaorane pole. Na szczęście szybko udało mi się ją wyciągnąć z tego i nic się nie stało, ale jej determinacja mnie powaliła.

#28
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów
No, a ja wróciłam wczoraj z dwudniowej wycieczki... trasę 40km (w jedną str.) pokonaliśmy bryczką i kucolem (z powodu dużego ekwipunku...) . Trasa wiodła leśnymi duktami w góry świętokrzyskie. Celem podróży było gosp. agrotur. w miejscowość Widełki koło Cisowa (cisowsko-orłowiński park krajobrazowy)... Cudowny, słoneczny dzień. Szliśmy średnim tempem podziwiając krajobrazy w jesiennej scenerii. Gospodarz (wspaniały człowiek) u którego mieliśmy nocleg, opowiadział nam historię związaną z jego domem oraz miejscowością. Otóż jego obecny i zarazem rodzinny dom okazał się siedzibą partyzantów pod dowództwem słynnego "Barabasza" (Mariana Sołtysiaka). Natomiast w Cisowie jest jeden z trzech kościołów w Polsce gdzie znajduje się ołtarz z diabłem (tu wkleję link dla ciekawskich ponieważ, to piękna i długa legenda CZYT. -ANIOŁY I DEMONY http://blogjoli1.blo...ml?ticaid=6f4f0) Wycieczka była bardzo piękna i pouczająca, wciąż jestem pod wielkim wrażeniem... :)

a tu zdjęcia z naszych wypraw: hartujemy młodego i przygotowujemy do wyjazdów w teren/kontaktu z nowym otoczeniem...
Dołączona grafika
Dołączona grafika
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"

#29
Gajowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2249 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLas

Wyświetl postUżytkownik Karenira dnia 07 październik 2012 - 18:22 napisał

To jeszcze jedno zdjęcie ze środy, moje ulubione.
Dołączona grafika
Miny skupione, ćwiczymy półsiad :)

Im więcej się uczę, tym większą radość sprawia mi jazda konna. Wczorajszy dzień spędziłam na pracy nad dosiadem, za to dzisiaj byliśmy na długim terenie. Mamy bardzo ładne tereny dookoła, dużo łąk, pól, lasów i lasków. Powyginaliśmy się trochę pomiędzy drzewami, a ciekawski Kary zaglądał do koszyków napotykanym grzybiarzom :)
wyglądacie jakbyście robiły wyścigi w stępie :) kiedyś ścigałam się z kolegą w kłusie, taka gonitwa kłusacza z jeźdźcem na grzbiecie, oczywiście dyskwalifikacja jak ktoś zagalopował

#30
NygusOwa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3360 postów
  • Miejsce zamieszkaniaSusz
jak widać dosiad "perfekcyjny"
Dołączona grafika
Dołączona grafika
z wczorajszej jazdy :)
co do tematu jazda, a trening, to u mnie w stajni to jest różnica, ja np mam jazdy biorę konia i coś tam próbujemy, a treningi to już tak poważnie, przygotowanie do zawodów i w ogole
"Żadna godzina życia spędzona w siodle nie jest godziną zmarnowaną"! (Winston Churchill)

Dołączona grafikaDołączona grafika

<a href=

#31
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
Ty, NygusOwa... na dobrą nogę galopuj! ;)
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#32
kermit

    Advanced Member

  • Moderator
  • 10172 postów
Maria a może to planowany kontrgalop :-P (tez miałam to skomentować).
Moderator nie odpowiada na zażalenia w związku z otrzymanymi karami. Bierz odpowiedzialność za swoje wpisy.

#33
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
No i widzisz... zepsułaś wszystko! A chciałam wyjść na taką co się zna! Foch! Dołączona grafika
:mrgreen:
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#34
NygusOwa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3360 postów
  • Miejsce zamieszkaniaSusz
z tym to mam zawsze problem -.-
ale jeszcze duuużo pracy przed nami, ale ten rok to będzie dla Mai lajtowy bo na konie coraz mniej czasu, bo mature się zachciało pisać :P
"Żadna godzina życia spędzona w siodle nie jest godziną zmarnowaną"! (Winston Churchill)

Dołączona grafikaDołączona grafika

<a href=

#35
Gość_Kucuś_*

  • Gość
A co to Matura. :mrgreen: Ja już pisałam że w wekkend byłam na zawodach Ogólnopolskich a poniedziałek rano pisałam pierwszy egzamin. :mrgreen:

#36
NygusOwa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3360 postów
  • Miejsce zamieszkaniaSusz
no to gratuluje dobrej organizacji dni, bo ja sie nie wyrabiam z niczym jak jest ładna pogoda to do koni, a to tata mówi, że trening mi poprowadzi(motocrossowy), a to się pouczyć nie potrawie sobie dobrze zorganizować tego :P ale ja jeżdżę teraz czysto rekreacyjnie głównie tereny, ale ostatnio jestem sama w stajni to boje się jechać w samotny teren z źrebakiem jeszcze, więc pojeździłam grubcia na placu :P
"Żadna godzina życia spędzona w siodle nie jest godziną zmarnowaną"! (Winston Churchill)

Dołączona grafikaDołączona grafika

<a href=

#37
Karenira

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 127 postów
stajnia.pod.lasem a my właśnie tego dnia robiłyśmy sobie takie wyścigi w stępie, na początku jazdy. Wyszło spontanicznie, bo starałyśmy się po prostu, żeby ten stęp nie był rozlazły i nagle się okazało, że konie poczuły ducha rywalizacji :P Oczywiście, przegrać miała ta, która pierwsza zakłusuje.

Co do terminologii to jak już wspominałam na początku trening brzmi po prostu dumnie. Poza tym ja akurat lubię tak mówić, bo płacę za naukę i te 1,5h spędzam na szkoleniu umiejętności jazdy konnej. Zależy mi na tym, żeby potrafić w przyszłości jeździć poprawnie, używać pomocy jak trzeba itp. Na koniec moja głowa czuje, że się czegoś nauczyła, a ciało że solidnie pracowało :) Wiem, że w rekreacyjnych szkółkach mówi się zawsze "jazdy" i niestety wiem też dlaczego. Jakiś czas temu z ciekawości się do jednej wybrałam. Przed jazdą instruktor zapytał mnie tylko czy galopuję, po czym puścił w zastęp. Godzina jazdy, razem ze mną 5 innych osób. Stęp, dwa ćwiczenia, kłus, kłus ćwiczebny i galop. Instruktor w tym czasie zdążył cztery razy przez telefon rozmawiać. Usłyszałam tylko podczas galopu, że za głęboko w strzemieniu nogę trzymam. Godzina czasu, jedna uwaga. Smutne, ale czegoś takiego się właśnie spodziewałam. Takim trybem to można latami dupę klepać o siodło.
A dla mnie rekreacyjnie nie znaczy wcale byle jak i bez pogłębiania wiedzy.

#38
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
Dawno temu jak byłam z rodzicami na wakacjach to uparłam się, żeby pojeździć konno. No to pojechaliśmy do jednej takiej "stadniny" i wykupili mi rodzice godzinę jazdy. Nikt się mnie nie pytał czy umiem jeździć czy nie umiem, a że nie miałam ze sobą żadnego końskiego ciucha to zostałam potraktowana jak pozostali. Wiecie co się okazało? Że na 6 (albo 7) osób, które były w zastępie jako jedyna względnie umiałam jeździć. Pozostali nie potrafili NIC. Plac był duży, konie ustawione w zastęp i tak szły przez godzinę reagując na komendy instruktora siedzącego z boku i oblężonego przez niewiasty pilnie wsłuchujące się w jego opowieści o końskich przygodach. Jego komendy podczas jazdy to było "kłus" i "stęp" i tak przez godzinę. I te konie tak szły, a Ci ludzi jechali na nich. Boże, straszne to było, ja jechałam jako bodajże czwarta i jak patrzyłam na tych ludzi, którzy byli przede mną - a byli to stali klienci tej stajni (to wywnioskowałam z tego jak rozmawiali z instruktorem), to załamywałam ręce. Oni nawet nie potrafili anglezować i tak klepali ta konie po nerkach. A jeden to nawet wodzy nie potrafił poprawnie trzymać. Na końcu, jak zsiadłam z konia to instruktor się mnie spytał czy jeżdżę konno. Powiedziałam, że tak. To mi odpowiedział, że trzeba było mówić to by mnie wziął na inny plac, żebym mogła normalnie pojeździć.
Szkoda, że to było po całej jeździe, ale rozumiem, że był tak zaaferowany tymi dziewczynami, że nie miał czasu nawet popatrzeć jak jeździmy i jak kto sobie radzi :?
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#39
klaudiandm6

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3005 postów
Najczęściej w wakacyjnych szkółkach się tak dzieje. Przeszłam przez to samo. W dodatku miałam 8 lat, a wsadzili mnie na konia który miał 170 w kłębie. Było masz tu wodze i jedź. Zero zwrócenia uwagi, ciągłe gadanie przez telefon ze strony instruktora i oczywiście ciągłe gadanie z siedzącymi na ławeczce obok placu do jazdy. Niestety załamuje też to, że nie tylko w szkółkach, że tak powiem "letnich" można spotkać takie obrazki. Dziewczyna która u mnie bywa pojechała do jednej z okolicznych stajni. Dość niedawno to było. Przyjechała i powiedziała mi, że po zrobieniu wolty, przejechaniu drążków i małym skoku instruktorka wyjechała do niej z tekstem "i to ćwiczenie właśnie nazywamy półparadą" no szczęka mi opadła....
"Żadne zwierzę nie szydzi z innego, które jest do niego podobne jak kropla wody do drugiej. Tylko człowiek jest zdolny do takiej samo wzgardy."

#40
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
Ooo, to chociaż coś powiedziała (źle czy dobrze, nie ważne, ważne, że coś powiedziała) :mrgreen: W tamtej stajni instruktor nie mówił NIC po za "stęp" i "kłus" ale to były komendy wydawane koniom, bo te małpki na ich plecach i tak nie potrafiłyby zachęcić konia do zmiany chodu :mrgreen: Ale masz rację, że to pewnie była taka typowo letnia, nadmorska szkółka. Przyjeżdżali turyści, chcieli powozić tyłki to powozili a potem urlop się skończył to wracali do domów ze wspomnieniami. I tyle.
Byłam kiedyś też podczas wakacji (też jako dziecko) w innej szkółce i bardzo miło wspominam to co tam się działo. Instruktorka bardzo dużo mówiła, podchodziła do jeźdźców i ręcznie poprawiała błędy, sporo tłumaczyła, bardzo dużo bylo ćwiczeń indywidualnych (mimo kilku koni na placu) i mimo, że wśród jeźdźców podczas tej jazdy były dwie osoby już jeżdżące to umiała to wszystko ogarnąć tak, że nikt nie czuł się pokrzywdzony. Także takie bylejakie prowadzenie jazd to nie reguła.
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych