Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Zajeżdżanie i trening koni west a "klasycznych"


50 odpowiedzi w tym temacie

#1
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Nie wiem czy sformułowanie tematu ma jakiś sens,ale nie bardzo wiem,jak to ująć, a nie znalazłam niczego,co można by pod to podczepić.
Chciałabym,aby wypowiedziały się osoby,które mają doświadczenie w pracy z młodymi końmi robionymi westowo.
W stajni w której pracuję jest kilka quarterków, wszystkie miłe,grzeczne, chodzące w "dwóch palcach" i do tej pory mnie to nie zastanawiało,bo są to konie,które bynajmniej nie były robione przez osoby,które o wescie jedynie naczytały się w książkach... Zastanawiać zaczęło mnie to po tym,jak wsiadłam na najmłodszego z quarterków. Jest to 3,5 latek,który był zajeżdżony (przez Lothara Koniga z tego,co wiem)i potem odstawiony, odkąd jestem w tej stajni-czyli pół roku, to praktycznie nie był jeżdżony,czasami wsiadał na niego ktoś, ale były to osoba w zasadzie nie mające z westem nic wspólnego, ja siedziałam na nim raz przez chwilkę,bo jedna z osób,która kiedyś na niego wsiadła miała problem z ruszeniem (osoba jeżdżąca typowo klasycznie), ruszyłam,"przekłusowałam"zagalopowałam, wydał mi się wtedy takim bardzo łatwym i miłym koniem...No ale to był ten jeden jedyny raz,gdy na nim siedziałam,do ostatniej soboty. Konio w obsłudze-z ziemi miał swoje za uszami,był problematyczny i niedawno został wykastrowany. Co za tym idzie potrzebuje ruchu,najpierw chciałam go wylonżować,ale potem pomyślałam,że wsiądę. Puściłam sobie go na hali,która jest kwadratem,więc miałam możliwość wykorzystania jej jak "koła", puściłam sobie go jedynie z siodłem,potem ubrałam ogłowie, wsiadłam i zdjęłam te ogłowie. Jeździłam jedynie na linie pod szyją,która miałam okręconą o horn. Ten koń zupełnie bez problemu chodził w 3 chodach,zmieniał kierunki, robił wolty,zatrzymania, pokraczne zwroty(z mojej winy oczywiście),on zrobiłby bez tego ogłowia o wiele więcej,gdyby wsiadł na niego ktoś naprawdę sensowny.
I tu rodzi mi się pytanie, jak to jest,że na takiego 3,5 latka(który poza początkiem swojej przygody nie miał jeźdźca, a jeśli ktoś wsiadał to klasyczny i to jedynie jako epizod jego życia) wsiada się, ściąga ogłowie i ten koń nadal idzie w "dwóch palcach"?Nie poznałam do tej pory żadnego młodego konia robionego klasycznie z którym można byłoby sobie pozwolić na coś takiego. Zresztą nie tylko młodego,ogólnie ciężko o takiego konia. A śmiem twierdzić, że na każdego z tych westowych quarterków,które mamy w stajni, można by tak wsiąść i najzwyczajniej w świecie pojechać.
W czym tkwi fenomen?W sposobie, w jaki te konie są robione?Czy może rasa też ma coś do rzeczy?

edit.literówki.
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#2
Magda Pawlowicz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 976 postów
Ja myślę że i rasa i sposób pracy.
Qotry w większości są jezdne i bardzo miłe, wynika to na mój gust z tego, że w swej ojczyźnie przynajmniej niektóre ich linie są nadal końmi realnie użytkowymi. A na farmie nie ma czasu na zabawę z trudnym koniem.
Ale zdarzają się też wśród nich konie trudniejsze, zwłaszcza z niektórych linii hodowlanych.
No i na pewno ma wpływ sposób pracy-koń do western ma chodzić docelowo praktycznie wyłącznie na dolne pomoce, dlatego jak tylko jest to możliwe to jeździ się na zupełnie luźnej wodzy, prowadząc konia dosiadem i łydką a egzekwując ostrogą. W konkursie im mniej ręka działa (mam na myśli konkurencje techniczne) tym oceny będą wyższe! A ideałem jest ręka nie działająca przez cały przejazd! Więc nie dziwi mnie wcale, że na koniu zrobionym przez dobrego zawodnika, jakim jest Lothar, chodzi bez ogłowia-bo w jeździe west jest to jeden z CELÓW pracy z koniem przeznaczonym do sportu w konkurencajch technicznych.
Dołączona grafika

#3
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
coś w tym jest co piszesz obiś ...
ja ma swojego 2,5 letniego AQH
czas zajeżdżania ok dwa razy przy trzecim wsiadaniu można nim było jechać na szybkosciówki westowe ...
żadnych teorii do tego bym nie dopisywał ... fajne konie , za fajne pieniądze z tym że kryzys dopadł wszystkie rasy koni .
mój jest z certyfikatem , z paszportem , czipem , niemieckiej hodowli , zajeżdżony , grzeczny , zajebisty i za 7 tys pln nie otrzymałem ani jednego telefonu z propozycją jego zakupu ... ale ale ile to my westowców w polsce nie mamy ... o panie tylko na AQH jeżdżą ... ale chyba tylko jeżdżą na AQH ... hahah
speców , szkoleniowców , zaklinaczy , trenerów jest chyba wiecej niz tych koni w polsce ... hahaha
obiś fajnie że skorzystałaś z okazji pracy z tak wspaniałymi konikami .. mam nadzieję że coś na tym zarobiłaś oprócz okazji ... haha
arkady66

#4
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
No właśnie, te konie są takie chętne do współpracy,odważne,ambitne. Oczywiście,to kto robi danego kopytnego ma wielkie znaczenie, ale pomimo tego fenomenem jest dla mnie osiągnięcie czegoś takiego w tak krótkim czasie. Bo gdybyśmy mówili np.o rocznym treningu,to pomyslałabym:ok,normalne, ale ten koń z tego co wiem naprawdę króciutko w nim był.
Być może jest to dla mnie tak fajne,że gdzieś tam zawsze sama dążyłam do tego,żeby móc wsiąść bez jak najmniejszej ilości "bajerów",no i zawsze w zasadzie wsiadając na cokolwiek,co mam jezdzić, myślę sobie,jaki był mój początek jazdy na Oberku. I dochodze po raz setny do wniosku,że był to chyba (chyba na pewno)jeden z najgorszych koni,z jakimi było mi dane współpracować. Mały wstrętny terrorysta,długie miesiące,a w sumie nawet w latach można by liczyć, zajęło mi doprowadzenie do tego,żebym mogła zacząć jezdzić w tereny bez wędzidła.początkowo wieczne przekonywanie go,że jednak da się inaczej,niż tylko ponosić i machać łbem na prawo i lewo, a tu wsiadam na 3,5latka,który zdawałoby się powinien nic nie potrafić,a nie musze go do niczego przekonywać,bo on odgórnie jest przekonany,że chce współpracować.Jakby tak sobie porównywać opór,cwaniactwo i "nie chce mi się",lub "chce mi się za bardzo" ,który na początku dostałam od hucuła z tym,co pokazuje na wstępie QH,to...to chyba nie da się tego porównać.
Mi west zawsze się podobał,ale myślę,że nawet,któś,kogo to nie oczarowało,mając okazje obcowania z tymi końmi,powinien z niej skorzystać...
arkady66To ja zaczynam grać w totka,jak już wygram te miliony,przywieziesz mi tego Twojego "qotisia misia" ( i jakiegoś folgluta :mrgreen: ) :mrgreen:
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#5
layla.M

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Miejsce zamieszkaniakozy
mam u siebie w stajni 2 aqh. jeden- podobny Obiś do tego co opisujesz, młody, mało co był uczony a koń wspaniały, co do drugiego to z charakteru menda straszna, w tez młody (niecałe 4 lata) i z nim to nie ma szans, zeby jak kolwiek bez problemowo sobie "pojeździc". akurat tu gdzie mieszkam mamy bardzo dużo qualterów i w większości te konie szybko się uczą i chętnie. niektóre z nich ida póżniej w trening (do Roleskich głownie) ale z tego co widze to ta rasa bierze wszelakie treningi za zabawę i podchodzi do tego całkiem inaczej niz inne razy ( w tym również hucuły bo i takiego do Roleskich woziliśmy) ;)

z góry przepraszam za literówki-śpiesze sie bardzo
Dołączona grafikaDołączona grafika

#6
Magda Pawlowicz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 976 postów
no właśnie ja też spotykałam różne quotry, nie tylko same idealne :-)
Ale niewątpliwie wiekszość z nich, przynajmniej na tyle na ile widać u nas (myślę, że layla mieszkając blisko Roleskich może mieć do czynienia z większą ich ilością) jest jednych. Ale nie wszystkie!
Opowiem anegdotę z tym związaną: znajomy który u nas jeździł reining na wysokim poziomie zaczynał na hucule właśnie. Jeździł potem kilka różnych AQH z sukcesami, ostatnio wyjechał do USA. No i tak opowiadał: pytają go w stajni czy może dostać trudniejszego konia-on na to-ok. Wsiadł-koń grzeczny jak baranek, może na początku musiał go minimalnie zdyscyplinować ale natychmiastowe ustępstwo. No i chłopak jeździ i czeka-co sie będzie działo-a koń nic, do końca jazdy. Zsiadł no i pyta-o co chodzi, co ten koń robił pod innymi jeźdźcami? Bo pod nimi milusi miś!
odpowiedź: a bo on macha głową na początku jazdy! Dziki quotr!!!

Ale kilka ogierów spotkałam z lekko wybujałym temperamentem:-)
Dołączona grafika

#7
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
layla.M Napisz coś więcej o tych hucułkach :)
Magda A można zobaczyć jakiś filmik znajomego za czasów,gdy jeździł na hucku?
Czy kogokolwiek na hucułku, chętnie bym sobie obejrzała hucka w wydaniu "west z prawdziwego zdarzenia".
A jak Wam się wydaje, ile mogłoby zająć przestawienie 13,5letniego pana prymitywa z klasyki na west?Ma to w ogóle jakikolwiek sens?
No i kolejne pytanie, kogo można wymienić, jako sensownego i jaką stajnię jako wartą polecenia? Te QH,które mam w stajni, to z tego,co zakodowałam to w kwestii ich treningu:Lothar,Rolescy i jakiś pan,który potem do stanów pojechał-jak dobrze kojarzę.

Ogiery u nas były dwa,właśnie ten,który został wykastrowany i on potrafił z ziemi pokazać różki(chociaż moim zdaniem głównie z braku pracy i zdyscyplinowania)i drugi,w tym samym wieku,który poszedł w dalszy trening.
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#8
layla.M

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Miejsce zamieszkaniakozy
z huc. było tak, ze znajomi kupili córce (12 lat) młodego hucułka. zajeżdżany był normalnie pod klasyke, aż tu w wakacje pojechali z nim do roleskich i skubany tak się nauczył szybko że bodajże 2 razy miał mistrzostwo polski (chyba rok 2010 i 11 ale to musze poszukać). obecnie gnida niesamowita ale jeśli chodzi o west to kon lepszy od wieluuu qualterów :) postaram się jakieś zdjęcia znaleźć
Dołączona grafikaDołączona grafika

#9
layla.M

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Miejsce zamieszkaniakozy
takie małe zdjęcie znalazłam z pierwszych zawodów tego hc

Załączone pliki


Dołączona grafikaDołączona grafika

#10
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Ale mi się morda uśmiechnęła :mrgreen: Jak nazywa się ten konik? I ile zajęło im wdrożenie go w west(wakacje?)? Chodzi mi o podstawy,niekoniecznie poziom "mistrzowski"
Hucuły mają te zaletę,że też są zwinne i zwrotne. Fajnie by było mieć takiego westowego prymitywa :mrgreen:
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#11
layla.M

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Miejsce zamieszkaniakozy
on jest na tyle zwrotny ze na pierwszym zakręcie z nim zaliczyłam glebe :mrgreen:
mistrzostwa są na jesień, a koń chodził od końca czerwca pod różnymi trenerami więc widać szybko się nauczył. nazywa się na codzień krakers, a w papierach ohar
Obiś z kąd jesteś?
Dołączona grafikaDołączona grafika

#12
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
layla.M masz PW.
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#13
Magda Pawlowicz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 976 postów
Nie ma filmu na yutubie z tym huckiem o którym ja pisałam.
Ale my startujemy na "konikopochodnych" (tzn moje dziewczyny) z powodzeniem, głównie w trailu. Nadają się jak najbardziej, mały wzrost jest zaletą:-)
A hucków ja sobie parę przypominam z zawodów, tyle że tylko z widzenia pamiętam, imion nie podam.
Dołączona grafika

#14
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Oj dziewczyny, narobiłyście mi jeszcze większego "smaka" na nowo na west, tymi prymitywnymi konikami.
No ale jak z przestawieniem 13,5 latka z klasyki na west?
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#15
Magda Pawlowicz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 976 postów
Moja Liberia była młodsza, bo jakieś 8 lat miała ale to chyba nie jest aż tak duża różnica?
W sensie, że i to dorosły koń i to też.
Chodziła skoki i ujeżdżenia, przestawiłam na west i najpierw ja trochę startowałam a teraz mi dzecko uczy (skutecznie-do poziomu 3 miejsca na MP PLWiR w WP:-)
A Tomek (czyli Mój:-) mi tu własnie przypomina, że jeszcze on na niej startował west na samym początku:-)
Da się, tylko musisz konsekwentnie.
No i bardzo pomaga jakaś praca z trenerem, nawet taka "sporadyczna".
Mi np bardzo dużo dały szkolenia na których byłam-z Wojtkiem Adamczykiem Chyba najbardziej mi się podobało.
A przy okazji-Wojtek dojeżdża (jak jest i ma czas:-) równiez na indywidualne treningi.
I jeszcze na szkoleniu a Tomasem Bartą byłam, tez dużo wyniosłam-ale czego innego.
A Tomek raz był na szkoleniu w kierunku WP z Esther Weber, we Wrocławiu.
Nawet jak sie pojedzie jako słuchacz dużo można zobaczyć, jak się umie patrzeć:-)))
Dołączona grafika

#16
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Słuchać chyba na szczęście potrafię :), a trener to oczywiście podstawa. Szczególnie w przypadku,gdzie tak naprawdę uczyć podstaw musi się nie tylko koń,ale i jezdziec;).
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#17
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
obecnie wszyscy używają trenerów do wszystkiego ... a efekty jakie są każdy widzi ...
ja uczyłem się wszystkiego bez trenerów i tenisa , i na łyżwach , pływania , jazdy konnej i jakoś szczególnie nie odstaję ...
jak nasz pan Jarmuła miał konia do westu to i bez trenera zgarniał wszystko a bez konia z trenerem nie wygrał nic ...

słuchać i uczyć można i należy ale przede wszystkim zalecam szanowanie swojej kasy i czasu ...
a bardziej nudnej dyscypliny od traila nie znam no poza szachami ... zamula konie i oglądających jak flaki z olejem
arkady66

#18
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
A no bo na 10 trenerów jeden jest wart uwagi (o ile),a cała reszta to banda naciągaczy. Ale to chyba u nas norma, dlatego wypadałoby wiedzieć komu i za co warto płacić,bo są tacy,którym warto. Zresztą,ja do tej pory nie zapłaciłam grosza za żadną poprowadzoną mi jazdę, zawsze albo odpracowywałam,albo "wykorzystywałam"kogoś znajomego,albo pojawiała się dobra dusza,której chciało się od tak dla mnie strzępić język,albo pracowałam w miejscu w którym mogłam na kogoś liczyć. Tak więc, może nadchodzi czas,żeby wydać coś na swoją i konia edukację :D
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#19
julia

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1446 postów
Obiś, jakie konei klasyczne i przez kogo ujeżdzone porównujesz do tego AQH? Poczekaj jeszce kilka lat i zobaczysz jak west stanie sie jeszcze bardziej popularny to i za zjeżdzanie wezmą sie amatorzy i konie będa chodzily tak jak te kalsyczne. Po za tym trafilas na naprwde dobrze ułozonego konia a i klasycznie takeigo spotkasz jak i źle ujeżdzonego AQH.
Także nie ma sie czym fascynowac.

Co do przeróbki klasyka na west, mnie zajęlo 8 miesiecy, ale w tym czasie nie tylko przestawialam konia i siebie pobierajac nauki od trenera westu, ale i naprawialam samego konia który byl mocno popsuty po poprzednich włscicielach:/


Z moich spostrzeżen: napewno łatwiej sie ujeżdza i szkoli konia w west, (takiego surowego).
Zajezdzalam kn i bardzo fajnie juz chodzila z luźnym pyskeim na sidepulu, skrecala i zatrzymywala sie perfekcyjnie mimo braku wędzidla i ciasnej, krótkiej wodzy. Nastepnie oddalam ją juz do jazdy innym doświadczonym osobom, no ale klasykom. Niestety koń popsuł sie dramatycznie w bardzo krótkim czasie, stał sie typowym kn:(

#20
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Oczywiste jest,że pisze o koniach naprawdę dobrze zrobionych,a nie "pseudo westowych",te pseudo mnie zupełnie nie interesują. Ale to nie zmienia faktu,że nie poznałam jeszcze konia zrobionego klasycznie,który wcześniej nie był przygotowywany do jazdy bez ogłowia,a któremu by się te ogłowie zdjęło i by poszedł bez problemu. Jednak być może faktycznie nie miałam do czynienia z tak dobrze zrobionym koniem klasycznym, chociaż wydaje mi się,że tym robionym klasycznie mimo wszystko ogłowie jest bardziej "potrzebne"niż westowym(Nie wiem jak to sformułować...).
A co do przestawiania konia i jeźdźca, na pewno czym są oni bardziej klasyczni,tym gorzej. Ja bardzo długi czas jezdziłam tylko na wiszącej wodzy,mój koń na side pullu też chodzi,zatrzyma się i bez żadnego ogłowia,natomiast ma inne swoje słabe strony,którym ja zaradzić nie potrafię,bo najzwyczajniej w świecie moje umiejętności na to nie pozwalają i do tego na pewno przydałby się trener i jemu i mi.
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych