Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Rajdowy nowicjusz - od czego zacząć ????


12 odpowiedzi w tym temacie

#1
viQ

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 52 postów
Witam wszystkich. Chciałbym zacząć jeździć w rajdach. Nie jestem zawodnikiem żadnego klubu. Mam swojego konia i razem dużo biegamy. Od czego należy zacząć żeby móc startować w rajdach?? Czy gdzieś się trzeba rejestrować?? Może wypada poznać kilka nazwisk?? Czekam na wasze opisy waszych początków. Pozdrawiam.

#2
bera7

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 120 postów
Na początek wystarczą chęci. Ten sezon już się kończy, więc musisz się przygotować na wiosnę. Aby startować w najniższych klasach L, nie jest potrzebna Ci przynależność klubowa. Najpierw musisz "zaliczyć" 2 razy L czyli ok30 km. Potem, aby startować w wyższych klasach musisz wybrać klub.
Najlepiej jest poznać zawodników i kluby na zawodach i wtedy zdecydować z kim chcesz się zaprzyjaźnić.
życzę udanej przygody z rajdami.

#3
ko-nika

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 241 postów
  • Miejsce zamieszkaniawielkopolska
bardzo podoba mi sie ta dyscyplina, tylko chyba zajmuje wiele czasu ktorego niestety aktualnie mi brak...;( Ledwie na skoki wystarcza

#4
KM03

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 324 postów
Też chciałabym wystartować :smile: w którym województwie najlepiej rozwijają się rajdy?
czy są jakieś organizowane w lubelskim??

#5
loleks

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 25 postów
  • Miejsce zamieszkaniaz drugiej strony lustra...
Hm ja startowałam w rajdach i kreciłam sie w tej dyscyplinie 3 lata. Uwazam, że na pewno trzeba zaczac od systematycznych treningów. Mozesz startowac jako niezrzeszona (nienalezaca do rzadnego klubu) startujesz stopniowo od kklasy L.. (do 30km).
30 km przejdzie nawet kon bez treningu kitory po prostu jest jezdzony "codziennie".
Gdyz nie jest to zbyt wielki wysiłek fizyczny dla konia.
pozdrawiam
...::Sprzedam rodowodowe Dogi Niemieckie::...
Więcej na domowej stronie
http://www.vivianna-moloseum.yoyo.pl

#6
mtc

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 13 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin
Ja jestem również z Lublina - są tu w okolicy organ. jakieś rajdy długodyst.?Interesuje mnie tylko L - chciałabym spróbować tej dyscypliny.
KMO3 - gdzie jeździsz? Może same zorganizujemy coś w tym stylu :sad:

#7
Dolina

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów
  • Miejsce zamieszkaniawlkp
Rajdy to bardzo fajna dyscyplina, którą trzeba uprawiac systematycznie. Rajdy są dla tych, którzy lubią spędzac dużo czasu w siodle :twisted:
Jeśli chcesz zacząc jeżdzic je to musisz wiedziec,że od tego roku trzeba rejestrowac się w WZJ-cie nawet do klasy L, jedynie rajdy towarzyskie zezwalają na starty bez rejestracji. Co będzie w przyszłym sezonie nikt nie wie.
Więcej informacji znajdziesz na stronie rajdowej www.endurance.pl
Pozdrawiam
Dolina
Dolina

#8
KM03

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 324 postów
hej! mtc dopiero dzis zajrzalam na to forum.. a ja to roznie jezdze, teraz mam swojego konia i trzymam go w bardzo kameralnej prywatnej stajence gdzie ma ona wsyztsko :cry: ale tak poza tym pracuje w stadninie na roztoczu i tam cchce zorganizowac zaowdy w rajdach, moze nam pomozesz? :lol:

#9
Zarazek

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 249 postów
A wiecie coś o treningu koni do rajdów?
Za rok chcę wystartować w Raciechowicach na 20km.

#10
maxirok

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 12 postów
Zarazek polecam lekturę Artykulów na stronie http://www.endurance.pl/ oraz standardowo książkę "Vademecum Rajdowca" p. Ewy Szarskiej, jak również "Jak osiągnąć Mistrzowska formę konia"

#11
Zarazek

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 249 postów
Dzięki wielkie :P. Endurance juz przestudiowane :), książki pożycze od znajomych i może za rok uda się jakiś starcik w amaotrkach :).

#12
Hann89

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 172 postów
no to kolejny laik zapyta...

czy istnieje podział na kuce i "normalne" konie :roll:?

mam ponadprzeciętnie dobrego kondycyjnie konika polskiego (wł. NN), od roku razem prowadzimy "co jakiś czas" zorganizowane rajdy turystyczne w terenie górskim, ja nawet dłużej. nie zależy mi na karierze sportowej, bo na to już za stara jestem :). chciałabym po porstu wyjść ze zwierzem z zacisza naszej stajni. w ujeżdżeniu jej nie pokażę, bo obciach, w skokach- też obciach, ale dla odmiany nie z powodu konia, tylko jeźdźca, kobył najchętniej skakałby przez WSZYSTKO (byle wyżej, byle dalej... tak więc odpuściłam trening ujeżdżeniowy na rzecz skoków, których szczerze nienawidzę, bo trauma z dzieciństwa :/). rajdy to taka płaszczyzna, na której się doskonale dogadujemy. ona lubi, ja lubię, MY lubimy. ma 8 lat, ani młoda, ani stara... kondycja na 6+, więc może warto...?

jak to wszystko wygląda "prawnie" w amatorskich? czy koń musi być dwa razy do roku szczepiony, czy wystarczy raz jak u "normalnych" koni (nie sportowych), czy jakieś papierkowe sprawy musiałybyśmy pozałatwiać? gdzie szukać aktualnych informacji o zawodach amatorskich? czy koń musi spełniać jakieś wyjątkowe kryteria? czy dorosła osoba może startować na kucu?

żałuję strasznie, że rajdy ciągle w cieniu skoków, albo - o zgrozo!- kojarzone wyłącznie z klepaniem się na hucułkach w rajdach turystycznych. głupio mi, że mało na ten temat wiem, ale to zawsze można nadrobić.

#13
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów
wrzucę tu do poczytania :)

Przed nami kolejny sezon rajdowy, dla wielu jeźdźców i koni debiutancki w karierze. Pierwszy start w rajdach, te „straszne” 30 czy 40 km, często jest niepotrzebnie traktowane jako wielkie i trudne wyzwanie. Tymczasem „nie taki diabeł straszny jak go malują”.
Krok po kroku
Pierwszy kontakt z rajdami zaliczcie jako widz. Można wówczas spokojnie obejrzeć zawody, porozmawiać, poznać ludzi, poszukać pomocy. Dopiero potem warto zaplanować swój pierwszy start. Nie musi, a wręcz nie powinna to być od razu klasa P. Nie należy słuchać sugestii na jak najszybsze „zagranie” konia (i siebie) do konkursów ściganych. Polecam rozpoczęcie rajdów od startu w amatorskim konkursie na krótkim dystansie (20 – 30 km). Nie będzie do niego potrzebna, ani brązowa odznaka, ani licencje dla zawodnika i konia. Taki start pozwoli na zapoznanie się z rajdami bez zbędnych formalności . Jeśli w Waszym regionie nie ma organizowanych zawodów rajdowych, to może… zorganizujcie je sami. Jeden sędzia rajdowy, jeden weterynarz, trochę wolontariuszy plus grupa chętnych jeźdźców i można robić towarzyskie zawody w sportowych rajdach konnych.
Jeżeli jednak Dołączona grafikaktoś chce (albo może) startować od razu w oficjalnych konkursach, to i tak polecam rozpoczęcie przygody z rajdami od klasy L, mimo, że przepisy pozwalają na start od razu w konkursie klasy P. Klasa L to konkurs rozgrywany z jedną bramką weterynaryjną, a jej dystans wynosi ok. 30 km. Warto zacząć od niskiej poprzeczki, bo pozwoli to na spokojniejsze nabieranie doświadczenia. Pierwszy start w zawodach rajdowych, na krótkim dystansie, nie jest raczej wyzwaniem fizycznym dla konia i dla jeźdźca. Problemem jest sam wyjazd, transport, nowe miejsce, nieznana trasa, inne konie, badania weterynaryjne. Dla wielu koni stres związany ze startem jest większym problemem niż przejechanie 30 km. Dlatego musimy o tym pamiętać przygotowując się do pierwszych zawodów. Powinniśmy w domu przećwiczyć wprowadzanie konia do przyczepy (jeśli może to być problem), „zasymulować” badanie na bramce weterynaryjne oraz serwisowanie. Warto wybrać się na wycieczkę do innej stajni, namówić znajomych na kilka wspólnych terenów, żeby nasz koń pracował także w grupie. Krótko mówiąc, należy przygotować siebie oraz konia na nowości, które spotkać można na zawodach.
Przed wyborem terminu startu należy określić aktualną formę swojego konia. Jest wielka różnica czy przygotowania zaczniemy z pułapu zapasionego konia, który ostatnie kilka miesięcy nie robił nic poza jedzeniem, czy szczupłego, regularnie pracującego. Jeżeli Twój koń pracuję pod siodłem 4 – 5 razy w tygodniu, w powszednie dni chodzi na 8 - 10 km jazdy w teren, albo pracuje na ujeżdżalni, a w weekend lubisz zrobić 20 km wyprawę to znaczy, że kondycyjnie jesteście przygotowaną parą do startu w rajdach w klasie L. Wystarczy tylko przygotować się na „nowości” i można startować. Większość koni rekreacyjnych, spacerowo-terenowych, jest gotowych fizycznie do startu w rajdowej klasie L. Jeśli nie z maksymalną dopuszczalną prędkością, to na pewno minimalną.
Jak trenować? Powoli
CzęstoDołączona grafika początkujące osoby szukają dosyć konkretnej odpowiedzi na pytanie „jak trenować do rajdów?”. Najważniejsza wskazówka dla początkujących: spokojnie. Uważam, że 90% debiutantów przetrenowuje swoje konie. Po pierwsze trenujcie powoli. Planujemy od 3 do 5 treningów w tygodniu. Wszystkie powinny być wolne. Co to znaczy wolne? Tzn. że nie licząc stępa na początku oraz na końcu w czasie treningu powinno się mniej więcej tyle stępować co kłusować i galopować. Średnie tempo w treningu nie powinno przekraczać 8 – 9 km/h. Jeżeli trenujemy w górzystym terenie to powinno być niższe. Jedna jazda w tygodniu powinna być dłuższa (2 godziny a później dłużej), reszta jazd krótsza (1 godzina do 1,5). Obciążenia należy zwiększać stopniowo, wydłużając dystans i czas, nie podnosząc tempa. W zasadzie przygotowanie konia do startów w rajdowych konkursach nieściganych polega na przyzwyczajeniu go do 3-4 godzinnego wysiłku. Dlatego treningi powinny być coraz dłuższe, niekoniecznie szybsze. Nie lubię podawać konkretnych wskazówek, że na treningu powinniśmy kłusować 3 minuty, potem galopować 5 minut, potem znów 2 minuty kłusa, a potem 10 minut przerwy w stępie. To fajnie wygląda na papierze, ale niekoniecznie w terenie. Efekt jest taki, że „zegarek mówi” żeby galopować, a tu akurat zaczyna się asfalt. Lepiej po prostu dostosować swój trening do terenu, którym dysponujemy. Trening w terenie warto uzupełniać pracą na ujeżdżalni i/lub na lonży. Po każdym treningu polecam badanie konia w ruchu tak jak na bramce weterynaryjnej. Będzie to jednocześnie kontrola jakości ruchu, a także naukę biegania na bramce. Warto mieć też stetoskop i mierzyć tętno np. 5 minut po zakończeniu ostatniego kłusa/galopu na treningu. Dużym ułatwienie będzie notowanie treningów, czasu, dystansu oraz tempa, a także uwag dotyczących np. tętna. Dlatego bardzo przydatnym urządzeniem jest zegarek z GPS-em, dzięki któremu możemy kontrolować dystans i tempo treningu. Taki sprzęt powinien być według mnie pierwszą inwestycja początkującego rajdowca. Nie rajdowe siodło, ogłowie czy czaprak, ale właśnie tego typu zegarek. Z czasem można dokupić urządzenie mierzące puls. Na początek do kontroli tętna wystarczy stetoskop. Zegarek mierzący dystans i tempo może zastąpić nasz… smartfon. Większość nowoczesnych telefonów komórkowych ma GPS-a i dzięki specjalnym aplikacjom, możemy wykorzystywać je do trenowania.
Dwa tygodnie przed pierwszym startem warto zrobić dłuższy trening na ok. 20-25 km. Więcej nie potrzeba, bo pierwsze 30 km, może być pokonane na zawodach. Należy pamiętać, że tydzień przed startem już nic nie można poprawić w formie swojego konia. Można ją tylko ewentualnie popsuć. Tydzień do startu to czas zmniejszania obciążeń treningowych i odpoczynku, a nie „dociskania śruby”. To też często popełniany błąd.
Spokój przede wszystkim
Dołączona grafikaSam dzień startu to nie czas na eksperymenty. Broń boże nie dajemy żadnej nowej paszy, żeby nasz koń miał więcej energii. Start w zawodach to wystarczająca nowość. Dlatego cały sprzęt jeźdźca i konia musi być wcześniej używany i wypróbowany. Jasne, zawody to święto, dlatego wszystko powinno być czyste i schludne, ale nie nowe! Do debiutu w rajdach nie potrzeba rajdowego ogłowia czy siodła, wystarczy standardowy, dobrze dopasowany sprzęt. Jeśli z czasem połkniecie rajdowego bakcyla, możecie inwestować także w te elementy. Ale na początek nie ma takiej potrzeby.
Ważne, żeby w czasie startu zachować zimną głowę i nie dawać się ponieść emocjom. Po spokojnej rozgrzewce (najlepiej we wszystkich chodach), zacznijcie równie spokojnie. Bez szalonych galopów, ciągłego patrzenia na zegarek, analizy tempa. Spokojnie zmieścicie się w limicie czasowym. Skupcie się na swoim koniu, na kamieniach, które trzeba ominąć i na oznaczeniu trasy, bo nie warto się gubić. A jak już się zgubicie, to weźcie kilka głębokich wdechów, zawróćcie i spokojnie poszukajcie oznaczeń. Jak będziecie w nerwach pędzić galopem, to jest większa szansa, że dalej pobłądzicie. Spokój przede wszystkim.
Debiut w rajdach to po prostu dłuższa wyprawa w teren, po której lekarz weterynarii zbada Waszego konia. Tak to należy traktować, nie myśleć o miejscu i pucharach, nie analizować co zrobić żeby wygrać. Po prostu dystans, Ty i Twój koń. Tyle. To łatwiejsze niż się wszystkim wydaje. Warto spróbować, jeśli się spodoba, kolejne wyzwania (i kilometry) czekają!
Wpisany przez Maciej Kacprzyk czwartek, 02 maja 2013 ( http://www.endurance...golne&Itemid=50 )
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych