Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Pożar - plan postępowania


93 odpowiedzi w tym temacie

#1
Robi

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 494 postów
Ostatnio podobny temat został poruszony na innym końskim forum.
Postanowiłem go dodac i na to forum, gdyż jest to ważne zagadnienie i może dotyczyć nas wszystkich.

A więc co robić w trakcie pożaru, wypuszczać konie, wyprowadzać pojedynczo, gdzie je wypuszczać? itd.

Jeśli macie jakieś przemyślenia prosze pisac. Za jakis czas mam nadzieję zrobimy z tych przemyśleń - zasady na wypadek pożaru.

#2
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
1. Zadzwonić z kom na 112 - w tym samym czasie można już biegać...
2. Jeśli nad stajnią jest mieszkanie , a tak często bywa - upewnić się, że nikogo tam nie ma
3. Jeśli w poblizu nie ma ulicy - konie wypuścić jak leci - byle uciekły. Najczęściej przed stajnią jest jakiś mniejszy wybieg - zamknąć i wypuszczać.
Konia w panice (końskiej) i tak się nie utrzyma, zatem wyprowadzanie w ręku nie ma sensu - jeszcze człowiek może oberwać - a co gorsza stracić przytomność i ... właśnie. Wypuszczać należy od pierwszych boksów - konie zwieją, nie zrobi się ciasno w korytarzu - byle szybciej byle dalej. Później będziemy się martwić jak je połapać. Ostrożnie ze źrebakami - one najmniej wiedzą o co chodzi i mogą dostać się pod kopyta dużych zwierząt.

Jeśli ogień jest już "konkretny" - do stajni wchodzimy TYLKO w mokrym czymkolwik i ze szmatą na twarzy - jeśłi się zaczadzimy, czy poparzymy poważnie - to ani koni, ani siebie nie uratujemy.

Jeśli konie są już ranne - postepujemy jak w każdym przypadku poparzeń: chłodzić, chłodzić, chłodzić i dzwonić do weta (chyba, że się mieszka w Szczecinie, to i tak nikt nie przyjedzie :) )

Jeżeli udało się wyprowadzić zwierzaki staramy się umozliwić straży dojazd do stajni (bywa, że dojazd jest za wąski, zagracony, itp). Przy porządnym ogniu nasza mała gaśnica na nic się zda :lol:

Najważniejsze jest jednak uniakanie takich niebezpieczeństw, a co za tym idzie:
1. Zakaz palenia w stajni i w okolicach składów siana/słomy/owsa (o owies to się dopiero pali!!). Ogniska chętnie, ale z dala od stajni. Inne źródła ognia - m in. kominy - sprawdzane i tak skonstruowane, aeby iskry nigdy nie miały prawa znaleźć sięw pobliżu stajni/składów.
2. Sprawdzanie co czas jakiś instalacji elektrycznej i wszelkich urządzeń mających jakikoliwke związek z prądem (t.j. gniotowniki, itp)
3. Unikanie (jak ognia!!) mokrej słomy - moze ulec samozapłonowi podczas gnicia.
4. Takie rozwiązanie konstrukcyjne stajni, aby były co najmniej dwa wyjścia dla koni.
5. Jeżeli zamykamy stajnię na klucz/kłodkę - zapas zawsze MUSI być w łatwodostępnym miejscu... ale najlepiej nie zamykać.
6. W stajni obowiązkowo gaśnica - w razie małego pożaru - mamu szanse jakkolwiek zadziałać.

Takie są moje teorie... Jednak pożary w stajniach to nie jest specjalnie częste zjawisko. Nagłaśniane przez media - tak, ale raz w roku, raz na dwa lata - przy kilku(nastu?) tysiącach stajni w Polsce... nie panikujmy :lol:
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#3
Robi

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 494 postów
Ostatnio dość często zdarzają się podpalenia :lol:
Rynny drewniane do dachów z gontu http://rynny.gorzelak.eu

#4
ko-nika

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 241 postów
  • Miejsce zamieszkaniawielkopolska
Panikowac, nie trzeba, ale zachowac podstawowe srodki ostroznosci, o ktorych pisze Gaga.
Ale najwiekszy problem tkwi chyba w tym, ze natura konia powoduje, ze gdy widzi ogien trudno zmusic go do czegokolwiek ( w tym tez do ruszenia sie z miejsca), wiec wypuszczenie go ze stajni moze byc klopotliwe, ale probowac trzeba. Miejmy tylko nadzieje,ze nikogo z nas to nie dotknie ;/

#5
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
ko-nika, koń ucieka przed ogniem, więc nie jest trudno zmusić go do ruchu. Problem pojawia się tylko, kiedy jest poważnie poparzony - wtedy może być różnie

Robi - o podpaleniu wiem jednym (Łąck) , w Józefowie to było zwarcie..., więcej??
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#6
ko-nika

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 241 postów
  • Miejsce zamieszkaniawielkopolska
Leszno (Dajana), Bobrowiec, Sasino, Świeciechowa.... znam jeszcze kilka i to w ciagu ostatnich 2 lat. Moze sa mniej naglosnione, ale tych pozarow jednak troche bylo.

#7
Re-a

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 598 postów
  • Miejsce zamieszkaniasama nie wiem....
Pamiętam pozar w KKJ-cie, tym starym jeszcze , tam tez Gaga konie do ognia wrociły , spaliły się chyba jak pamiętam wszystkie, moze poza nielicznymi wyjątkami, ale przybiedły do płonącej stajni, a inne ne chciały wyjsc, a jak wyszły to wracały, nie mozna było ich odgonic..straszne co po tym zostało :) .coraz więcej jest tez podpalen , znam kilka przypadkow, za długi , za spoznienia z płtnosciami itp.sprawy.szkoda ze zwierzęta na tym cierpią ... :lol: - a ludzie jacy byli tacy są..... :lol:

#8
ko-nika

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 241 postów
  • Miejsce zamieszkaniawielkopolska

Cytat

a ludzie jacy byli tacy są.....
Niestety masz racje i tego nikt i nic nie zmieni.... okrucienstwo nie zna granic.... ;(

#9
koniaraa125

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3100 postów
Gaga mysle ze to bardzo dobry plan wystarczy go jedynie zapamietac i wraie zagrozenia wykonac

niestety ale neiktorzy ludzie sa okrotni podaja sie za milosnikow koni a zachwile ida i podkladaja innym swinie w postaci np podpalenia stajni :lol:
"Największe Szczęście W Świecie Na Końskim Leży Grzbiecie"

#10
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
koniara to ogień, nie świnie podkładają
Jeszcze mała korekta "planu postępowania":
* Dobrze żyć z sąsiadami i innymi ludziskami na wsi :lol:
Polecam przydaje się. Przykład prosty: ok rok temu dzwoni kom: "żyjesz? wszystko ok?" Ja w pracy i nie w temacie... okazało się, że ktoś znalazł karego konia w osprzęcie - błąkającego się po lesie kilka km od mojej stajni. Od razu przyszło im do głowy, że to ja :) i pewnikiem leżę gdzieś w lesie, albo szukam konia po krzakach...
* Nie robić sobie wrogów w okolicach i tzw "chorej konkurencji" (kto ma lepsze konie, kto ma więcej klientów, itp)
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#11
ko-nika

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 241 postów
  • Miejsce zamieszkaniawielkopolska
masz racje... zyc z sasiadami w zgodzie, a wtedy nawet z razie czego oni zawsze pomaga...:lol:

#12
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
przede wszystkim w razie czego - oni nie podpalą
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#13
ten_veroniq

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5417 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
Aby nie pogłębić chaosu, konie powinno się wyprowadzać/wypuszczać wg znanego im schematu, wg którego wychodzą codziennie na pastwisko. O ile to oczywiście możliwe.

Chłopak stajenny, który pracował w rosyjskiej stadninie, opowiadał, jak podczas pożaru nie mogli wyprowadzić koni, bo w panice wszystkie się zapierały, wspinały idt. Wtedy stary masztależ krzyknął, żeby siodłać. Wszystkie, które udało się osiodłać i dosiąść, zostały uratowane. Górę nad przerażeniem wzięło wyszkolenie. Dla mnie ta historia brzmiała trochę jak bajka, ale dzień później chłopak załadował do trajlera konia moich znajomych. Walczyliśmy pół dnia, żeby go wprowadzić, a on wsiadł, zrobił kilka kółek na hali, przejechał przez stajnię i... z marszu koń z jeźdźcem znalazł się w trajlerze. Wyszkolenie, czy zmiana schematu - tego nie wiem. Może w czasie pożaru też by poskutkowało... przynajmniej w przypadku części zwierząt.
nie mam internetu do odwołania, kontakt 502 309 385

#14
Koniusek

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 454 postów
ostatni omielismy pożar w stajni :/ i moja kumpela sama uratowała ok. 20 koni.
Wracała z treningu i zobaczyła, że sie stajnia fajczy, a właściwe takie pięterko gdzie trzymamy siano :evil: zadzwoniła gdzie trza było na 112 do Marka (właściciela) i w międzyczasie wzystkie konie wyprowadziła :sad: medal za odwagę się należy :???:
strach pomyśleć gdyby wróciła później...
regata.fbl.pl
;**

#15
munky.

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 31 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa

ko-nika napisał:

Leszno (Dajana), Bobrowiec, Sasino, Świeciechowa.... znam jeszcze kilka i to w ciagu ostatnich 2 lat. Moze sa mniej naglosnione, ale tych pozarow jednak troche bylo.


kiedy w Bobrowcu był pożar?? bo jakoś nie kojarze o.O

#16
kinga98

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
  • Miejsce zamieszkaniartegre
to straszne i przykre
kinga98

#17
Saruś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 243 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKutno
czy to prawde że jeśli sie wyprowadza konie z ognia to warto zakryć im oczy?

#18
Dalvivo

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 677 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKalisz
x.
x.

#19
paula;)

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3805 postów
  • Miejsce zamieszkaniaze wsi
Saruś, wg strażaków tak. Większości zwierząt gospodarskich wyprowadzając z płomieni zakłada się COŚ na głowę, żeby zasłonić oczy.
"Istnieje taki typ dziewczyny, która - choć niezdolna do posprzątania własnego pokoju, nawet pod groźbą noża, będzie walczyć o przywilej spędzenia całego dnia na wygarnianiu gnoju ze stajni"
Terry Pratchett "Muzyka Duszy"

#20
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
To zależy od konia i od zaufania, jakie ma do człowieka. W jednym z tematów na tym forum strzeszynopitek opisuje jak wyprowadzał konie z pożaru 13 grudnia 2009 r... Nie zakrywał im oczu, chociaż musiał przejść przez płomienie - konie poszły za nim...
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych