Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Jerzy Celiński


36 odpowiedzi w tym temacie

#21
Kaśka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 473 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Trochę się off-top zaczyna robić - miało byc o osobie (choć to bardzo nieładnie tak obgadywać... :( ), a wyszło o zywieniu koni. Ale ja przychylam sie do podawania jednak dodatkowo witami, musli, elektrolitów w zalezności od potrzeb konia. Naturalne żywienie można było stosować 200 lat temu, ale obecnie koń jest wychowankiem człowieka zamkniętym w boksie i nie wspomaganie go suplementami, zwłaszcza, gdy nie ma dostepu do pastwisk (tak jak m.in. w omawianej stajni) jest nie fair w stosunku do zwierzaka :(
Moja prywatna opinia.
Veni Vidi Vici

#22
słoneczko

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
W stajni Pana Jerzego karmi się naturalną mieszanką owsiano-jęczmienną, mają stały dostęp do soli, raz w tygodniu dostają mesh, stały dostęp dowody, plus dodatki sezonowe (marchew, czasem jabłko, do mieszanek paszowych dodawany jest olej naturalny).Po pierwsze należałoby przyjechać do stajni i zobaczyć jak wyglądają konie i jak się czują. Nie mają nigdy kolek, ani nie są osowiałe i osłabione. Pan Jerzy ma przyjaciela jednego z najlepszych fachowców do spraw żywienia koni-Pana Andrzeja Sarnowskiego. Jeżeli nie masz zaufania do fachowców, to chociaż poczytaj dobre książki. A jeżeli uważasz,że jedzenie hamburgerów, hot dogów i spreparowanego sztucznie jedzenia jest dobre, to karm dalej swoje konie po swojemu. Życzę powodzenia.

#23
Kaśka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 473 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Słoneczko, skoro porównujesz musli (czytałas chociaż raz skład na opakowaniu musli dobrej firmy, czy mówisz tylko to, co słyszałaś w stajni?) i witaminy podawane jako suplementy do hamburgerów i hot-dogów, to chyba nie mamy o czym rozmawiać :P
Veni Vidi Vici

#24
słoneczko

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
Dziecko drogie, to jak z płatkami dla ludzi. Od kiedy mają termin ważności, to znak że są sztucznie preparowane i uzupełniane chemią, ale dla sprawdzenia zanieś kiedyś taką paszę do laboratorium i sprawdź jej skład chemiczny. Jak zupy w proszku. A do tego Twoja wyobraźnie tak daleko nie śęga, bo trochę trzeba czytać. Czy wiesz że przed wojną wszystkie konie, kawaleryjskie i sportowe były tylko naturalnie karmione i czy wiesz ,ze wtedy osiągano rekordy do dziś nie pobite? wiesz że nie wiedziano co to alergie końskie, dziecko drogie?ciekawe dlaczego?Elektrolity? czy Twój koń ma tak wysoki wyczyn, że wytraca tyle witamin i mikroelementów, żeby potzrebować uzupełnienia elektrolitów. Wiesz dlaczego fachowcy nie czytają forów, bo nie są w stanie czytać tych głupot, które opowiadają tacy dyletanci jak Ty, którzy konie traktują jak pieski, i maskotki. Przykre

#25
Kaśka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 473 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Słów "dziecko drogie" moga używać w stosunku do mnie wyłącznie moi Rodzice. Proponuję panowac nad emocjami, a reszta mojej odpowiedzi będzie na PW, bo nie będę podtrzymywać off-topa.
Przy okazji, Cavalier, zrób prosze porządek, bo wydaje mi sie, że dyskusja na temat żywienia, to chyba nie to miejsce...
Veni Vidi Vici

#26
słoneczko

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
koniec

#27
Ewa G

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 5 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
Może napiszę jeszcze raz. Konia w stajni u p. Jerzego mamy prawie 4 lata. Dzięki p. Jerzemu ułożyliśmy go tak jak chcieliśmy-koń nie gryzie, nie kopie, stoi sam bez uwiązu-podczas czyszczenia też. Generalnie tu wszystkie konie są spokojne bez narowów. Jeżeli ktokolwiek ma problem ze swoim koniem może pytać w tej stajni i zawsze znajdzie pomoc oraz dobrą radę. Trzeba tylko umieć słuchać i wykorzystywać to co mówi p. Jerzy oraz instruktorzy. Tylko wiekszość ludzi uważa że wie wszystko i nie chce słuchać. Wcześniej zaliczyliśmy dwie stajnie, a raczej pseudostajnie. Ale cóż każdy ma prawo wyboru, przymusu niem ma.

#28
Mags

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 24 postów
Cóż, ja również oczekiwałam raczej konkrentych wypowiedzi treningowych w temacie "Kaskaderka konna", bo tematy żywienia i rozmiarów padoków, to raczej do tematu "Pensjonaty", "Weterynaria" i inne, gdzie zresztą często - ilu koniarzy, tyle poglądów.

Słyszałam i czytałam wiele o Panu J.Celińskim, ucieszyłam się z tematu, bo chciałam usłyszeć coś o metodach treningu (zarówno uwag pozytywnych jak i krytycznych ale z zachowaniem jakiegokolwiek poziomu wypowiedzi wynikającego z faktu, że np. anonimowa 19-latka powinna mieć jednak pewien dystans do samej siebie i swojej wiedzy). Temat okazał się pretekstem do wylania fali żółci i zazwyczaj głupawej w formie i treści krytyki i polemiki anonimowych (dla mnie w każdym razie) osób. Nie pozostaje nic innego jak sprawdzić stajnię osobiście a temat proponuję zamknąć, bo niczego konstruktywnego nie wnosi a już z kaskaderka konną na pewno nie ma nic wspólnego.
Jeszcze o jedno Cię poproszę, nim wszystko będzie końcem.
Niechaj na przekór wyśnię sen, że galopuję w słońce...

#29
Ewa G

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 5 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
mogę opisać na moim koncie prywatnym
bakart8@gmail.com.
obiektywnie

#30
Ewa G

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 5 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
Do Mags
wysłałam opinię, ale nie wiem, czy doszła, bo mnie wylogowało. Zrobiłam bład w mailu.
bakarat8@gmail.com. gdyby coś jeszcze

#31
Ewa G

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 5 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
My mamy konia w tej stajni od prawie 4 lat. Koń zostal nam kupiony przez p. Jerzego. I to jest dla mnie strzal w 10. Spokojny, bez narowów. Pewne kłopoty jakie z nim mieliśmy usunęliśmy pod fachowym okiem p. Jerzego.
W tej stajni nie muszę się martwić wyjeżdżając na wakacje jak sie ma koń, my wiemy, że ma się dobrze. W poprzednich stajnaich musiałam wysyłać ojca na zwiady co i jak.
Wszystkie konie u p. Jerzego mają stałe pory karmienia i NIKT nawet właścieicel nie może wtedy przebywać w stajni. Ma być absolutny spokój. Bez wzgledu na pogodę wszyskie konie są na padokach. Żaden z nich nie choruje, nie ma kolek. Tu najważniejsze są konie, a nie ludzie.
A że nie ma łaki-to w końcu okolice Warszawy, a nie wieś na Mazurach.
Treningi-zawsze pod okiem instruktora, max 2 uczniów. Pan Jerzy też udziela lekcji i to jest dopiero pokaz!
Wiem jedno napewno nie mam zamiaru zmieniać tej stajni, bo do każdej się teraz doczepię o coś. A jak ktoś ma jakieś ale.... naokoło jest wiele stajni, wybór duży.

#32
Ev.

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 9 postów
  • Miejsce zamieszkaniacentrum
nie polecam tego człowieka nikomu.
kaskader był z niego niezły, owszem... ale nei szanuje ludzi. jego dziwne metody śmieszą.

maly padok do jazdy, krzywy, pełen kamieni (chyba, że w ciagu ostatnich kilku tyg się to pozmienialo); drugi padok mikroskopijny

jazdy na wypinaczach cały czas - po co?

i przebój roku - nie patrzmy koniowi w oczy :shock: czapka na łeb i zakaz kontaktu wzrokowego :)

człowiek ciężki we współpracy, za bardzo zadufany w sobie i nie liczacy się z innymi.

#33
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
a moze nie lubi po prostu nieudaczników ... hahaha
on nie jest po prostu na topie czyli naturalsem ...
co wy się tak doczepiliscie zachowan pt ,, nie szanuje ludzi , nie zna się , nie szanuje koni , zadufany , chamski ...
ja jakoś na codzień w swoim życiu w ogóle nie mam z tym problemu ...
arkady66

#34
Burokay007

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 166 postów
  • Miejsce zamieszkaniaOpolskie
Na tą chwile to mój autorytet człowieka ze zdrowym podejściem do koni,ogromnym doswiadczeniem,wiedzą,i pełną świadomością tego co robi.To prawda,że warunki jak padoki pozostawiają wiele do życznia,ale konie spędzają całe dnie na świeżym powietrzu a nie w ciasnych boksach jak to wygląda w innych stajniach...Jeszcze nie doczekałem się obrazy z jego strony,wręcz szukałem kontaktu z jego osobą,żeby otrzymać kolejną dawkę wiedzy która do dziś mi się przydaje.Szanuje go niezwykle za to że nie robi z siebie wielkiej gwiazdy wśród ludzi,szanuje konie,a nie szanuje pseudo jeźdzców,fascynatów koni,i słodkich dziewczynek które całe dnie spędzają w stajni nie znajdując czasu na wyczyszczenie swojego konia.Jest bardzo szczery,ale da sie do tego przyzwyczaić.Żałuje że nie mam teraz szansy na czerpanie dalszej edukacji od tego właśnie człowieka.A ta czapka z daszkiem to także bardzo przydatna rzecz,chyba że ktoś woli traktować swojego konia jak maskotke....

#35
Visenna

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 93 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa/Szczecin
A ja mialam przyjemnosc pracowac u tego pana.. i powiem tyle :

Burokay007 - to co piszesz mogloby byc prawdą. Mogloby - bo faktycznie i wiedza spora , umiejętnosci, i ewidentnie miłość do koni widać, konie mają super warunki. Ale z drugiej strony - traktowanie ludzi jak...nawet slowa mi brak. Mnie się praca tam bardzo podobala, dobrze zarabialam, ale...wlasnie ale. Odeszlam bo nie wytrzymalam psychicznie, zwyczajnie. Jestem takim typem czlowieka ktory czasem musi zobaczyc u szefa usmiech czy chocby pochwalę. NIe chcę tu pisac nic zlego, bo nic do pana C. nie mam - nie podobalo mi sie, to odeszlam i tyle, ale...naprawdę, zyskałby wiele gdyby chcial choć troszke złagodzić swoje obyczaje, bo wiekszosc tego co tu o nim pisane, to niestety prawda. Gdybym sie nie musiala od własnych klientow dowiadywac, że szef mnie szanuje, to moze bylabym tam do dzis? Czasem troche zaluje, czasem nawet tesknie, za konmi za stajnia, za wpólpracownikami, ale...zadnej taryfy ulgowej, wsiadanie na konie w sniezyce, deszcz, przy - 20 stopniach - to niestety nie na moje zdrowie :neutral:

A co do tego ze konie caly dzien na dworzu - pewnie, to super, zadzam sie. Ale to ze wychodza na własny obornik - jaki sens ma odrobaczanie ich?? A przy koniach z ktorymi pracuję, lażę bez czapki lat 16 - i jakos nie mam z nimi problemow, ani one ze mną, nie boją się mnie , nie uciekają, ba z niektorymi bawię się naturalnie i jest ok, aczkolwiek szanuję zasadę czapki w tamtej stajni, bo coż ona mi wlasciwie szkodzi?? A jak przychodze do kogoś w gosci, to zawsze szanuję jego zasady, chocby i najbardziej absurdalne :sad:
Pozdrawiam, Visenna

#36
Faza

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1346 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Nie znam człowieka więc nie będę się wypowiadac.Chciałabym tylko z czystej ciekawosci zapytac o tą czapkę z daszkiem-czemu to służy i dlaczego kontakt wzrokowy z koniem jest zakazany?

#37
Visenna

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 93 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa/Szczecin
Bo jest taka teoria, ze czlowiek jako mięsożerca i drapieżca ma silniejszy wzrok niż koń i moze oczyma niepokoić co wrażliwsze osobniki końskie, więc musi mieć czymś oczy przysłonione. Rzczywiście zauważyłam, ze jest to prawda - ale przy koniach, nie wiem, dzikich, tabunowych, wrażliwych na jezyk konski, a nie ludzki..przy rekreantach jak np Pałasz p. Jerzego, moim zdaniem nie ma to znaczenia, one wiedza że czlowieka nie muszą się bać..no i druga sprawa- wiedząc o tym przecież nie bedę się wlampiała w konia jak sroka w gnat - reasumując, nie stosuję, i nie mam problemow z behawiorem koni.
Pozdrawiam, Visenna





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych