Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Taki sobie amatorski "numer"


60 odpowiedzi w tym temacie

#21
hawana

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 59 postów
  • Miejsce zamieszkaniawoj.pomorskie
Ja tez sciagnęłam i mam tylko fonię a wizji nie :(

Kurcze, Zefirowy...chetnie bym spróbowała ale boje sie sama, bez kogos kto sie na tym zna. mam koniki polskie, ale czy one

Cytat

nie boją się wejść na jakąś tam "galaretę"
?? widze ze z okolic W-wy jestes...trochę kilosów nas dzieli...jak wróce z Anglii to moze Cie zaprosze na pokaz :roll:
Koń ma dużą głowę...niech się martwi...

#22
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
dominique:

A Weightlifting01_low.avi działał? Pliki są kodowane DivX-em 5.02 (każdy w miarę aktualny pakiet kodeków powinien mieć coś takiego, np. K-Lite Mega Codec Pack: http://www.h2-world....klmcodec153.exe - 34 MB)
Jaką wielkość ma plik, który ściągnęłaś, może nie cały "doszedł". Czy odtwarzasz bez problemu inne filmy?

hawana:

Owszem, jestem z okolic Warszawy a dokładniej ze stajni Durango, ale jestem emigrant z Pomorza, i często tam bywam. Faktycznie, jeśli się nie wie, co się robi, i ma się jeszcze do tego pecha, to można sobie zrobić kuku. Przyznam się, że jak pierwszy raz mierzyłem się z ciężarem konia, to miałem duszę na ramieniu, że hej!

[ Add: 2006-05-18, 20:48 ]
Dziś, dzięki Koniczce i Gromciowi poczułem na własnej skórze, jaki jest los cavaletti. Wprawdzie na początek tylko w stępie, ale pożyjemy, zobaczymy. Niestety nie było pod ręką operatora kamery. Grom poniuchał nową "przeszkodę" i bez większych problemów przyzwyczaił się do przełażenia nad "tym czymś". W trakcie przechodzenia "dobijał" jedną nogą do mojego boku (przechodził na "wysokości" mojego brzucha) i dawał chyba wyższy niż zwykle krok, żeby przejść. Dobijanie było delikatne, i nie mogę tego określić jako uderzenie. Jak przenosił pozostałe nogi nade mną, to zdarzało mu się musnąć czubkiem kopyta mój brzuch, ale też nie było to nic strasznego. Wrażenie natomiast robi zbliżająca się sylwetka konia z jeźdzcem, gdy ma się "żabią" perspektywę (no ale cóż, trzeba zachować zimną krew, bo rejterada w momecie, gdy koń akurat nade mną przechodzi mogła by spowodować niezły bigos). Swoją drogą Gromcio to jednak siła spokoju...
Dzięki Koniczko, za poświęcenie chwili swojego cennego czasu.

A z innej beczki to wszystko odbywało się tu:
http://maps.google.c...004302&t=k&om=1
Czy możecie w ten sam sposób pokazać swoje miejsca spotkań z kopytnymi futrzakami?

#23
kingusia

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 353 postów
  • Miejsce zamieszkaniakatowice
dolaczam sie do pytania koniary..przeciez to musi cholernie bolec?

#24
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Nie, to nie jest tak samo, jak koń wejdzie nam na stopę (wtedy to faktycznie boli). Tu nie ma nic do "przyszczypnięcia", nic się nie zsuwa pod obciążeniem (na ogół zdzierając przy tym skórę). Tylko równy (fakt, że solidny) docisk jednej płaskiej powierzchni do drugiej. Oczywiście, coś tam czuć, ale nie określibym tego bólem (kiedyś, zanim zacząłem "męczyć" konie, to popisywałem się wytrzymywaniem na sobie ciężaru jak największej liczby osób - po dośjciu do 14 skończyło się miejsce i dlatego przerzuciłem się na konie). Czy gościa, który podnosi sztangę można zapytać, czy to bardzo boli? Ja w zasadzie robię jeszcze mniej.

#25
tarantula

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 359 postów

Cytat

poczułem na własnej skórze, jaki jest los cavaletti
Oj, widzę, że wziąłeś sobie do serca to co napisałam.
Tylko, żebym nie miała Ciebie na sumieniu, no i kto wtedy posędziuje konkurs po godzinach?

A nie myślałeś o tym, aby na początek "schować" się pod deską? Tak jak na jednym ze zdjęć. I od razu jechać ten kłus, bo z tym, aby konia utrzymać właśnie w kłusie (bez przejść do galopu - bo na to będą miały ochotę a wtedy jest niebezpiecznie - żadne odległości nie będą pasować) podejrzewam będą największe kłopoty. Potem dwóch, trzech też pod deskami. I dopiero jak dobrze pójdzie przechodzenie takich grubych kavaletek to stopniowo (coraz cieńsze deski) się ujawniać, coby konia też od razu swoją fizjonomią nie zaszokować (tu bez obrazy :twisted: ).

Ale , proszę, uważaj na siebie !

#26
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Tak naprawdę, to udawanie kawaletki to problem tylko czysto psychologiczny (tj. nie spanikować w opdowiednim momencie). Dodatkowe deski zwiększą wysokość podnoszenia nóg. W zasadzie, to warunki eksperymentu nie są do końca "ujeżdżeniowe", bo poza mną nie było na placu żadnej innej kawaletki, tak więc Grom miał tylko "przejść przez kłodę. Fizjonomii się nie przestraszył, ale wcześniej Koniczka dała mu mnie spokojnie obwąchać.
Co mi przypomina, że swego czasu opierałem na sobie jeden koniec mostku westowego, po którym przejeżdżał koń - nie jest to trudne, ale wiele zależy od konstrucji mostka.

Wreszcie mogę wkleić klip "z zakopywaniem" (20 MB) - kłus i stęp:



Niestety mało jest tam zbliżeń. Miejsce "zakopania": Nowe Słupno, jeździ Zuza na klaczy Alfa (ze 3 lata temu?). Kilka klatek z klipu wkleję później.

[ Add: 2006-05-20, 19:23 ]
Obiecane klatki z filmu:

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#27
zuzereq

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
A zapytałeś o zgodę na umieszczenie zdjęć mojej cudnej klaczy? :twisted: Nie przypominam sobie!
Poza tym to było 4 lata temu. A tak przy okazji... nie będę mogła Ci jutro pomóc, bo nie dysponuję odpowiednią ilościa czasu. Umówimy sie na przyszly tydzień.

#28
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy

zuzereq napisał:

A zapytałeś o zgodę na umieszczenie zdjęć mojej cudnej klaczy?

Faktycznie, nie pomyślałem o tym ("trochę mnie poniosło" - jak mawiał pewien rycerz z "Monty Python i święty Graal"). Cudna klacz nie będzie miała chyba nic przeciwko, a łaskawa właścicielka da się - mam nadzieję - przebłagać? :twisted:

Dziś klipik równie historyczny, tym razem z małym zastępem fundującym mi "masaż żołądka" (żebyście wiedzieli, że jeść się chce po tym strasznie): 29 MB

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika



W ramach testowania, chcę się teraz zapisać "pod" godzinną lekcję jazdy, ale to nie tak prosto znaleźć...

#29
tarantula

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 359 postów

Cytat

Dodatkowe deski zwiększą wysokość podnoszenia nóg
No to może trochę byś się okopał ? aby bardziej zagłębić się w ziemię, ale nie tak całkiem jak na tych ostatnich zdjęciach.
No to może być też pewien problem, bo wcześniej uczyłeś te konie, aby właśnie po Tobie deptały, a teraz chodzi o coś zupełnie innego.
Mam nadzieję, że im się za bardzo nie pomiesza co i kiedy mają robić. :twisted:

#30
Koniczka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2348 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Gromcio dylematów nie przeżywał, kazali przechodzić to przeszedł, kazali stanąć stanął :twisted: Tyle, że Zefciowy jak stawia na sobie konia to podnosi jego nogę i stawia na sobie, a potem cała sztuka w tym, żeby zwierza nakłonić do przeniesienia ciężaru na nia. Tak to sam wejść na człowieka konio nie chce 8)
“Choose a job you love and you will never have to work a day in your life.”
- Confucius.

#31
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Dokładnie. Właśnie o to przeniesienie ciężaru się rozchodzi. I do tego jeszcze mały czas namyślania się między obciążeniem jednej nogi i drugiej (nie jestem tak napakowany, że mogę trzymać cały ciężar przodu konia opartego na jednym tylko kopycie na moim brzuchu dowolnie długo - co innego, jak już dwie nogi równomiernie oprze, to można myśleć o łapaniu oddechu (na razie udaje mi się to tylko w przypadku mniejszych koni)). Co do uczenia koni najpierw deptania po mnie, a później omijania mnie, to niestety (a w zasadzie dla większości ludzi - "stety") przez wszystkie te lata nie spotkałem na swej drodze (bardziej właściwe byłoby napisać, że żaden koń nie spotkał mnie na swej drodze) takiego konia, który by załapał "bakcyla" deptania po mnie przynajmniej (a co dopiero po ludziach). Może to jest kwestia dostatecznie systematycznego treningu konia, z trenerem, który wie co robi, ale nie sądzę, żeby taki chętny się znalazł i tracił czas na takie eksperymenty. Poza tym przy intensywnym i systematycznym treningu dochodzi jeszcze problem zmęczenia materiału, po którym się depcze (czyli mnie). Nie wiem jaka dawka powtórzeń "ćwiczenia" jest niezbędna, żeby konio zaczęło coś łapać. Tak więc mam przynajmniej spokojne sumienie, że konie, które męczę moimi eksperymentami na drugi dzień nie przejdą się z ochotą po swoich właścicielach. Znacznie większy jest odsetek zwierzów, którym zupełnie się te "zabawy" nie podobają. I właśnie mam tu taki klipik, z testów z Alibejem (obok/na nim Magda), gdzie wyraźnie widać, że robi to tylko dlatego, że go mocno do tego zmuszają. Nie udało się go postawić dwoma kopytami na tułowiu, bo za długo się namyślał (i ja już puchłem). Jedno udało się wykazać, że konik włazi chętniej na żebra, niż na brzuch (pewnie kwestia tego, że na żebrach nie ma odruchu napinania mięśni, który w początkowej fazie obciążania nogi wypycha kopyto do góry, co jest objawem absurdalnym (z punktu widzenia konia i tego, jak kopyto powinno się zapadać w glebę). Co z tego, jak ja żebra wolę obciążać na końcu... (może muszę trochę popakować? - i to nie w sensie czekoladę do gęby).

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

klip (15 MB):



(dla ludzi z szybkim łączem, lub dużą cierpliwością wersja bez wyciętych dłużyzn - widać tam jak długo mi idzie namawianie Alibeja do obciążenia jednej choćby nogi - 77 MB):

http://rapidshare.de/files/20465463/Wei ... _uncut.avi

Dlatego mimo większej ilości pracy przed pokazem zdecydowanie wolę wersje "zakopywane". Jak pogoda i czas dopisze, to nagram w najbliższym czasie filmik pt.:"Jak wykorzystać ciężar konia, aby zwiększyć powierznię swojej dłoni", co pewnie większości forumowiczów, którym kopytny wlazł kiedyś na odcisk przyprawi gęsią skórkę, ale cóż - twardym trzeba być...

#32
Seishin

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 899 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
Mój zwierz nie ma oporów w deptaniu ludzi :!: wiem po sobie :-) :twisted:

#33
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Słyszałem to stwierdzenie wiele razy, niestety kiedy dochodzi do próby, na ogół okazuje się że "nie o takie deptanie się rozchodzi". Tzn. nie przeczę, że wiele koni nie specjalnie się ludzmi przejmuje, kiedy trzeba się do czegoś dopchać, ale jak trzeba w sposób kontrolowany dać odpowiednią nogę i nie szarpiąc się przenieść ciężar, to większość niestety odpada. Jakby co, to chętnie sprawdzę faktyczne skłonności tego "potwora".

#34
Gość__*

  • Gość
Czy można to gdzieś zobaczyć na żywo?

#35
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Pewnie że można, tylko trzeba się jakoś dogadać co do miejsca i czasu.

Ok, czas na dawno obiecane rozpłaszczanie dłoni:

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

i klipik (15 MB):

http://rapidshare.de...fting06_med.avi

W klipie występuje Sol i jej nieustraszony (co on dziś wyprawiał, to nie wolno mi mówić) Atlantyk, oraz (żeby był też przykład "podkuty") Koniczka (dołożyła się do wagi, żebym nie miał za lekko) i Gromcio. Jak pogoda i operator i czas dopisze, to teraz pewnie będę "cavaletti" nagrywać...

#36
tarantula

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 359 postów
No to robi wrażenie !!! :mrgreen:
Duużo większe niż rozdeptywanie człowieka.
I do tego te podkóweczki !
Żeby tak dobrowolnie się podstawiać?

Ale jestem nieco zaniepokojona dłuzszą ciszą w temacie.
Chyba z "cavaletti" wszystko w porządku?
Żyjesz???

#37
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Mówisz, że to robi większe wrażenie, niż na człowieku? Hmm, może to kwestia zbliżenia (tu kopyta są na pół ekranu). A chciałem tylko pokazać, że przy właściwym ułożeniu duży ciężar jest do zniesienia bez większego problemu. Bo stopy to bym z własnej woli tak nie podstawił. Jedyną niewygodą w ostatnim klipie była niezbyt sprzyjająca gleba (dosyć twarda zaschnięta skorupa, w którą moja dłoń spłaszczała pod ciężarem konia) - sypki piasek jest dużo przyjemniejszy. "Cavaletti" na razie nie miałem okazji powtórzyć (bo albo było zaraz po deszczu, albo nie było czasu), ale w chwili wolnej z pewnością to nakręcę (sprawdzone przynajmniej do stępa) - i musze się z tym spieszyć, bo jak mi Koniczka "wyemigruje", to będę musiał inne konie "namawiać". A co do nikłego ryzyka jakiegoś wypadku (i to jeszcze tak ciężkiego, żebym nie mógł się doczołgać do Internetu), to mam nadzieję, że Sol, albo Koniczka w razie czego da tutaj znać o mojej niedyspozycji (delikatne określenie zawierające w sobie także "wieczną niedyspozycję", czyli zgon) :mrgreen:

#38
Koniczka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2348 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Z serii po trupach do celu :roll:
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
“Choose a job you love and you will never have to work a day in your life.”
- Confucius.

#39
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Wreszcie udało mi się nakręcić żywe cavaletti :)

To ostatnie zdjęcie nie jest bynajmniej błędem przy przechodzeniu przez "drąga", tylko standardowe sprawdzenie, czy Grom nie przytył.

Filmik (dziś dość krótki) tutaj:
http://rapidshare.de...07_med.avi.html

Przy piątym przejeździe zostałem lekko przyszczypnięty (znaczy się, za bardzo się rozlewam po gruncie).
Kiedy inne filmy nie wiem, bo mam teraz ciężki egzamin przed sobą (i nie jest to ciężar z tych rodzajów, jakie lubię).

PS. Gębę krzywię, bo po pierwsze - słońce mi dawało w gały, secundo - jakaś gleba mi się sypała (ciekawe skąd), hmm, w sumie dobrze, że ujeżdżalnia nie była akurat w wersji błotnej.

PPS. Ostatnie zdjęcie można też zatytułować: Błyskawiczny opalacz (na raka). Stosowanie: przyłożyć na brzuch, zdrowy, intensywny rumieniec pojawia się po paru sekundach :roll:

#40
guli

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2221 postów
Muszę przyznac,ze taki numer robi wrazenie :roll:
Zastanawia mnie, jak można konia nauczyć, żeby nadepnął na człowieka? i ile to czasu zabrało?





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych