Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Taki sobie amatorski "numer"


60 odpowiedzi w tym temacie

#41
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Konie, które brały udział w tych "numerach" nie były nigdy do niczego przyuczane. To znaczy lepiej się sprawdzają konie, które posłusznie wykonują polecenia swoich jeźdźców, ale nie ma reguły. W zasadzie można powiedzieć, że tylko Grom zaczął z czasem "łapać", że jak stawiam sobie jego jedno kopyto na brzuchu, to pewnie zaraz będę go chwytał za drugą nogę, ale to może wynikać z intensywnej pracy (nie w tym temacie bynajmniej), jaką w niego wkłada Koniczka (pozdrowienia przy okazji).

#42
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Witam po długiej przerwie,
Właśnie rozwinąłem mój "popis": konie przechodzące przeze mnie, gdy jestem przysypany ziemią, mogą to teraz robić również w galopie (ciekawe, co teraz wymyślę).
Filmiki to demonstrujące są tu:
Zefir (moje konisko, 500 kg):
oraz Jamajka (konik polski):
W razie czego, mogę udostępnić na moim FTP wersje o lepszej jakości.
Pozdrawiam, i czekam na komentarze...

#43
kasiaczek

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 122 postów
  • Miejsce zamieszkaniamazowsze
Nie chcę nikogo urazić, ale jak dla mnie takie zabawy są conajmniej dziwne.
Niczego pożytecznego to w sumie nie wnosi w kontaktach koń - człowiek. I wygląda też mało przyjemnie.
Nie moja sprawa, jak lubisz być zasypywany i przydeptywany, ale skutki takiej zabawy pewnie będą odczuwalne po jakimś czasie.
Eee... nie fajne to :D
"JAK CIĘ W TYŁEK KOPIĄ TO ZNACZY, ŻE JEDNAK JESTEŚ NA PRZODZIE"

#44
KBeata

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 48 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
Zefirowy, nedawno kolega opowiadał mi o takim gościu co daje koniom jeździć po sobie, naprawdę masz ciekawe chobby można by ten pomysł wykorzystać na zawodach strongman, ale mam pytanie natury formalnej.
Niestety wypadki się zdarzają i jeżeli np koń przypadkiem kopnie cię w głowę i skończy się to nie koniecznie dobrze dla ciebie (przepraszam za ten czarny scenariusz oczywiście życzę ci jak najlepiej) to na kogo spadnie odpowiedzialność za wypadek?
Czy osoby które jeżdżą po tobie dostają od ciebie jakieś pisemko że odpowiadasz za konsekwencje takich wyczynów?

I jeszcze jedno małe pytanie czy jak po tobie depczą to jesteś na czczo czy po posiłku :D

#45
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Dobre pytanie. Do tej pory funkcjonowało to na zasadzie takiej, że jeśli się coś stanie, to biorę to na siebie przy założeniu, że po prostu spadłem z konia. Nie wiem czy jakiekolwiek zaświadczenie w tym przypadku na coś by się zdało, ale jeżeli ktoś z szanownych forumowiczów zna podobne "patenty", to może faktycznie powinienem coś takiego podpisać (wyobrażam sobie to raczej jako uniwersalne oświadczenie, że wszelkie obrażenia jakie mogę ponieść wynikają z mojej własnej woli i działania na moją prośbę, i nikogo w związku z tym nie zamierzam obciążać odpowiedzialnością). Na razie trzymam kopyta z dala od mojej głowy tak bardzo jak tylko się da.
Ciekawe, czy Twój kolega mówił o mnie, czy jest jeszcze ktoś taki?
Oczywiście, że robię to na czczo, bo kopyto w pełen brzuch, to pewna śmierć :cry:
(tak naprawdę to zależy od kalibru konia). Jedno jest pewne: po takim deptaniu strasznie jestem głodny (i zły jestem, jeśli na festynie jakimś "mój numer" jest wstawiony na koniec, bo przez ten czas nie mogę się niczego najeść porządnie (a obok mnie ludzie obżerają się czymś dobrym).

Do Kasiaczka:
Nie przeczę, że to są dziwne zabawy. Ale zarzut, że nie wnoszą one nic pożytecznego w kontaktach koń - człowiek miałby uzasadnienie, gdybym tylko to z koniem robił (mam z moim koniem bardzo rozwinięte kontakty, i bardzo sobie je cenię). Przez analogię podam, że np. wleczenie za koniem, jako dość typowy element kaskaderski też nie wnosi nic w takich kontaktach, a jednak jest wykonywany (można za to dzięki niemu rozwinąć kontakty człowiek - lokalna gleba :D.
Skutków tych zabaw nie wykryłem w ciągu 20 lat ich przeprowadzania, ale możliwe, że są takowe (trzeba by zbadać większą próbkę zasypywanych i przydeptywanych)

A tak z innej beczki, nie uważacie, że mimo rozwoju efektów specjalnych w filmach praktycznie we wszelkich scenach z końmi nie ma nigdzie pokazanych tratowanych ludzi (a przecież faktycznie takie przypadki mają bardzo często miejsce?)

Pozdrawiam,

#46
kasiaczek

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 122 postów
  • Miejsce zamieszkaniamazowsze
Może i masz rację. Może jednak coś tam wnoszą. W sumie potrzebne jest do tego wzajemne zaufanie.
Jakoś mnie to nie kręci po prostu - widok konia stojącego na człowieku.
Nie żebym się czepiała, bo nikomu to krzywdy nie robi ( pomijając to, że jesteś narażony na jakieś tam kontuzje, ale ludzie robią bardziej szalone rzeczy i dobrze jest).
Ten widok jest dla mnie prawie koszmarny - od razu przychodzą mi na myśl połamane żebra i ogólna masakra ciała. Wiadomo, że tak nie jest, ale wyobrażnia działa :D
"JAK CIĘ W TYŁEK KOPIĄ TO ZNACZY, ŻE JEDNAK JESTEŚ NA PRZODZIE"

#47
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Ha! Nawet nie wiesz, jak mi teraz "posłodziłaś" :cry:.
Jednym z kryteriów dobrego pokazu, jest jego "przerażalność" (najlepiej tak, żeby połowa widowni mdlała). Oczywiście żartuję trochę (ale nie do końca) :D

#48
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Witam,
Dziś nowy filmik (ale tematyka ta sama), tym razem bez żadnych przyspieszeń cały proces zakopywania, rozjeżdżania i odkopywania (prawie 40 minut - ciągnie się jak flaki z olejem). Dwa konie: Jamajka i Zefir. Z filmu na film zwiększam ilość przebiegów (na pierwszym było ok. 40 przejść - dziś: 165. W zasadzie teraz to potrzebuję większego zastępu jeżdżącego z pół dnia, żeby zwiększyć dawkę...:






Pozdrawiam,
Zefirowy

#49
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Witam,
Dawno tu nie zaglądałem, więc czas odświeżyć trochę temat:

Zdjęcie z ostatnich testów:

Dołączona grafika

Pozdrawiam,

#50
Aurela

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2506 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik
witamy witamy po długiej nieobecności :mrgreen: mam nadzieję, że nie spowodowanej jakimś wypadkiem przy pracy?

no no chyba coraz bardziej odważny jesteś...

#51
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Żadnych wypadków, po prostu nic nowego nie zostało nakręcone/sfotografowane (bo to zawsze wymaga dodatkowych osób do obsługi sprzętu itp.). A z odwagą, to czy ja wiem? Raczej coraz bardziej ostrożny się robię. Np. powyższy konik - Majka, to siła spokoju, kopytka jak talerze, więc ciężar równo się rozkłada. Nie często takie dobre warunki się trafiają... A nie zaglądałem do wątku, bo specjalnie odzewu nie było, to przecież nie będę gadał sam ze sobą...
Jak mnie weźmie na roboty stolarskie, to dokończę platformę, po której konie miały przejeżdżać (ze mną pod spodem oczywiście) - premiera miała być na byłego Hubertusa, ale niestety okazało się, że przy zastosowanych wymiarach trzeba hucułów obytych ze ścieżką huculską, a takich akurat pod ręką nie miałem.
Pozdrawiam,
Zefirowy

#52
Karolcia

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 60 postów
a mnie zastanawia jak sprawność Twoich paluszków..bo największe wrażenie wywarły na mnie podeptane ręce :mrgreen:

#53
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Paluszki? Bez problemu. Na piasku, albo trawie - łatwizna.

#54
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik
A ja się ostatnio zastanawiałam gdzie podział się Zefirowy :mrgreen: No i proszę, zadziałało bo przyciągnęłam Cię telepatycznie :oops:


Co do nowego zdjęcia... Jestem w szoku i nie mogę wyjść z podziwu :roll: Przecież to ogromny ciężar?
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#55
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Nie przesadzałbym z tym ogromnym ciężarem :mrgreen:. Wszystko polega na rozłożeniu go na odpowiednio dużej powierzchni (np. jeśli założyć że to co mam utrzymać waży 600 kg (co jest założeniem przesadnym, bo to chyba tylko w przypadku perszeronów było by prawdą), stoi na dwóch kopytach (dla uproszczenia o wymiarach 10 na 10 cm - znowu założenie niekorzystne, bo na ogół kopyta są większe - czyli 2 x 100 cm^2), to na 1 cm^2 mojego tułowia przypada tylko 3 kg masy- to można sobie spróbować palec taką "siłą" w brzuch/żebra wbić - i co? I nic.

A przy okazji wrzucam klipik z ostatniego Hubertusa w stajni Agmaja:
http://pl.youtube.co...h?v=B7l3OrkzJ9w

Pozdrawiam,
Zefirowy

PS. Jak mi dopisze szczęście, to w tym roku będę mógł się "zmierzyć" z prawdziwymi Belgami :roll:

#56
paula;)

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3805 postów
  • Miejsce zamieszkaniaze wsi
Zefirowy Twoje ogłoszenie to kiedyś w gazecie było...
"Istnieje taki typ dziewczyny, która - choć niezdolna do posprzątania własnego pokoju, nawet pod groźbą noża, będzie walczyć o przywilej spędzenia całego dnia na wygarnianiu gnoju ze stajni"
Terry Pratchett "Muzyka Duszy"

#57
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Zgadza się, w "Koniu Polskim", zdaje się że z marca 2007? Patrz, nawet zapomniałem się pochwalić (może dlatego, że to konkurencyjna gazeta, ale jeżeli "Świat Koni" zechce o tym napisać, to chętnie opowiem co i jak). W zasadzie to nie było ogłoszenie, tylko krótka wzmianka (w stylu newsów) z jeszcze mniejszym zdjęciem. Szkoda, że wycięli z tego namiary na mnie, bo miałem nadzieję na nowe potencjalne miejsca, gdzie mógłbym potestować koniki...

#58
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Witam po długiej przerwie!
Przerwa w obecności na forum nie oznacza bynajmniej, że się nudziłem. Zgodnie z tym co obiecałem, prezentuję dziś zdjęcia i filmik z testów koni belgijskich (ciężkich zimnokrwistych przeuroczych zwierzaków, z kopytkami jak patelnie). A konkretnie na filmie jest w tej chwili tylko jeden taki konik: Dolf van't Bos (więcej o nim tu ). A wszystko to dzięki uprzejmości hodowców tej rasy, państwu Mateńko (więcej o hodowli tu). Jeśli dobrze pójdzie, to w sierpniu pojadę tam ponownie, tym razem zakopać się pod "belgijski zastęp" :twisted: (już się nie mogę doczekać).

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

oraz sam filmik:



Okazało się, że wielkość kopyta ma bardzo duże znaczenie: mimo, że koń ważył ok. 900 kg, to dzięki "patelniom" był mniej odczuwalny niż przeciętny wielkopolak. Zobaczymy, jak będzie w ruchu...
Dolf wprawdzie na filmie trochę się kręci, ale wynika to raczej z obecności klaczy w pobliżu, niż z charakteru (przy próbach w boksie był zupełnie spokojny, i nie robił żadnych problemów...)
Pozdrawiam,
Zefirowy

#59
dominique

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1267 postów
  • Miejsce zamieszkaniaPosen~!
Heh, ciekawe co sobie konie myślą, jak karzesz im na siebie wejść :twisted: :wink:

Pozdrawiam

#60
Zefirowy

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 87 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Absolutnie ich nie karzę :twisted:. Mogę je co najwyżej poprosić. No cóż - odnoszę wrażenie, że mają lepsze pomysły na spędzenie wolnego czasu, niż łażenie po jakimś "worze z flakami", ale że to dość zgodne zwierzaki, to dla świętego spokoju robią to, na czym mi zależy (potem w rewanżu są głaskane, drapane za uchem, tudzież przekupowane jakimś smakołykiem).

Tak z innej beczki, to w ostatnią niedzielę pobiłem mój własny rekord ilości przejazdów przeze mnie (za jednym razem), czyli 284 przejazdy (w ciągu 50 minut). A żeby to zrobić, zakopałem się "pod lekcję" pięcio-konnego zastępu (oczywiście w lekcję nie ingerowałem, więc wszystkie chody zaliczyłem - chociaż galopu było najmniej). Filmik (dość nudny niestety - ciągle widać kopyta, i jakąś gębę w ziemi) jest tu:

http://pl.youtube.co...h?v=OLtumd8y3YE





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych