Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Historia rajdow dlugodystansowych ...


10 odpowiedzi w tym temacie

#1
Gość_Quoniara_*

  • Gość
Wyraz "endurance" po przetlumaczeniu zamienia sie na wyraz "rajdy dlugodystansowe" , ktore mialy poczatek w Stanach Zjednoczonych w okresie tzw.Dzikiego Zachodu ....kiedy to informacje najszybciej podrozowaly na konskim grzbiecie . Taka jest przynajmniej oficjalna wersja wydarzen :wink: Jednak wszytko sie zaczelo za czasow istnienia Imperium Rzymskiego ...Za czasow Cezara lacznosc z karainami podbitymi utrzymywano przez poslancow ...jednak to nie byl szybki transport wiadomosci.Tak wiec Cesarz August , ojcic drog , rozwial problemy i wymyslil cursus eqersis tak zwanych kurierow konnych.
Kurierzy konni mogli sie poruszac z cala obsatwa gdyby ktos chcialby przechytrzyc korespodencje . Przekazywanie wiadomosci trwalo dlugo wiec jezdziec zmienial sie z drugim jezdzcem na wyznaczonych wczesniej odcinkach...Idea ta odniosla taki sukces ze wprowadzono cursus publikus czyli uslugi publiczne...konie do tego typu czynnosci musialy charkteryzowac sie przedewszystkim dobra forma i wytrzymaloscia ...
Pierwszym swego typu rajdem byl wyscig Wieden - Berlin i Berlin - Wieden, jezdzcy z Wiednia scigali sie do Berlina a jezdzcy z Berlina scigali sie do Wiednia...wzielo w nim 201 zawodnikow . Wiekszosc koni nie dotarlo do celu lub padlo , zwyciesca tego wyscigu zostal oficer armii austryjackiej ksiaze Sterhemberg dosiadajacy osmioletniego konia polkrwi angielskij o imieniu Athos :)
To tyle jesli chodzi o historie rajdow dlugodystanosowych :)

#2
Darek66

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 14 postów
Co niektórzy powiedzą ze i przeprowadzanie koni z Rosji było rajdam . A w polsce to Suwałki stajnie Sztynort i Pozezdrze i Walewice z A. Szulen i Jezym Mirosławem Płacheckim który uwazał ze rajdy to zaczoło wiele wczesniej niz się zaczeły oficjalnie. A ja powiem tylko tyle czy człowiek który w latach 70tych brał 2 konie w rękę jadąc na 3cim i podązał z Walewic do Lącka gdzie jechał konkursy w skokacdh a potem wracał 50km do Walewic nie brał udziału w rajdach.

#3
Weteran rajdów

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
  • Miejsce zamieszkaniaPolska
Chociaż minęło ponad pół roku od poruszenia temetu, chcę coś sprostować. Po wojnie rzeczywiście w latzch 70-tych zorganizowano wyścig na długim dystansie. Dwie ekipy reprezentujące studenckie bazy letnie - warszawską w Jodłówce i białostocką w Strabli ustaliły regulamin i odbył się wyścig (regulamin zapewniał dobro Konia) na dystansie ok. 70 km. W 1986 r. Zorganizowany został I Suwalski rajd turystyczno - sportowy, który składał się z etapów turystycznych i sportowych. Wzięło w nimudział 9 ekip: KJ Białystok (I miejsce drużynowo, w tej ekipie jechał J. Płachecki), LKJ Ostroga Opole (Jolanta Marczak I miejsce indywidualnie), dwie drużyny ze Sztynortu, KJ Granica Kętrzyn, Pozezdrze, Szwoleżer z Warszawy (z PTWK Służewiec), jednej ekipy nie pamiętam. Walewice dołączyły rok później (w składzie A. Szulen, M. Maciejewska, J. Płachecki). Pod koniec 1986 r. powołano przy PZJ Komisj,ę Rajdów Długodystansowych i opracowano regulamin rozgrywania zawodów (posiłkując się przepisami istniejącej od 2-ch lat na zachodzie Europy dyscypliny, opracował J. Płachecki). I nieoficlalne Mistrzostwa Polski o Puchar PZJ zorganizował KJ Białystok w 1989 r. I miejsce zajął J. Płachecki na Zoosferze. W rok później I (tym razem oficjalne Mistrzostwa Polski) zorganizował również KJ Białystok w Ignatkach. Wygrała je A. Szulen na Horrorze.

#4
Weteran rajdów

    niemowlak

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów
  • Miejsce zamieszkaniaPolska
Jeszcze do historii rajdów: Ukazała się książka Jerzego Mirosława Płacheckiego p.t. "Z tradycji jeździectwa na Podlasiu" wydana z okazji 40-lecia Klubu Jeździeckiego "Białystok". Oprócz historii tego klubu, licznych anegdot, grafik, zawiera historię powstania konkurencji rajdowej. poparta jest dokumentami. (udało mi się dostać zaproszenie na imprezę i książkę nabyć). w tej chwili ktoś sprzedaje tę pozycję na Allegro. Cena wysoka, ale jeśli kogoś powstanie w/w dyscypliny interesuje, to bardzo polecam.

#5
spilga

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 22 postów
Z najnowszej historii dyscypliny warto odnotować fakt zmiany nazwy polskiej,która od tego roku brzmi:Sportowe Rajdy Konne.

#6
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów

Quoniara napisał:

Wyraz "endurance" po przetlumaczeniu zamienia sie na wyraz "rajdy dlugodystansowe"
ENDURANCE-to słowo o znaczeniu -wytrzymałoćś, a dotyczy zarówno konia jak i jeźdźca... Zjełczałe bzdury i masło maślane ktoś pisał u góry... :lol:
Dlatego warto wznowić ten temat i lekko sprostować :wink:
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"

#7
jaksa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 32 postów
Również bym sprostowała dane o pierwszym rajdzie długodystansowym z postu Quoniary - Berlin- Wiedeń, Wiedeń-Berlin. Padło podczas niego 57 koni, czyli ok.
26% bioracych w udział, a nie większość...
Ponieważ był pierwszym tego typu rajdem, warto przeczytać o nim więcej.

Rajdem XIX wieku okrzyknięto wielki wyścig Wiedeń ? Berlin. Odbył się on w 1892 roku i wzięło w nim udział 201 zawodników ? w połowie oficerów armii austriackiej, w połowie pruskiej. Startowali oni w przeciwnych kierunkach: odpowiednio z Wiednia do Berlina i z Berlina do Wiednia.
Z naszego punktu widzenia najciekawszy aspekt dotyczył biorących udział w wyścigu koni. Skład rasowy przedstawiał się następująco: wśród 201 startujących zwierząt 23 były pełnej krwi angielskiej, 65 półkrwi angielskiej, 41 bez udokumentowanego pochodzenia, 24 ras węgierskich, 12 anglo - arabów, 5 półkrwi arabskiej wyhodowanych na Węgrzech, 9 pochodziło z Prus wschodnich, 4 z Transylwanii, 4 z Rosji i 14 innych ras.
Niepodważalnym zwycięzcą został oficer austriackiej armii książe Sterhemberg dosiadający ośmioletniego gniadego konia półkrwi angielskiej o imieniu Athos, wyhodowanego na Węgrzech, w majątku księcia Forgach. Athos pokonał dystans 585 km w czasie 71 godzin i 26 minut, co oznacza, że jechał ze średnią szybkością 8,2km/h.

Drugi na mecie stawił się baron Reizenstein z IV pułku kirasjerów , porucznik pruskiej armii (szybko zresztą mianowany pułkownikiem w dowód uznania za drugie miejsce w tak prestiżowym wyścigu). Dosiadał on 10-cioletniej klaczy pełnej krwi angielskiej o imieniu Lippspringe.

Rezenstein pokonał dystans w czasie 73 godziny i 6 minut. Jako następne metę osiągnęły następujące konie: 6-cioletnia klacz anglo - węgierska, 8-letni wałach półkrwi, ponad 16-toletnia klacz pochodząca z Transylwanii, 6-cioletnia klacz półkrwi arabskiej, 10-cioletnia klacz półkrwi angielskiej. Rajd ukończyły 144 konie. Jak to opisuje skrupulatnie w swojej książce Włoch Pietro Salvi 57 koni ? zostało na trasie ?: 28 dosiadanych przez oficerów pruskich i 29 dosiadanych przez oficerów austriackich. Wśród nich padło w wyniku kontuzji i wyczerpania łącznie 20 koni. Można śmiało powiedzieć ? rzeź niewiniątek?.

Podsumowując wyniki rajdu Wiedeń ? Berlin autor stwierdza, że być może powodem tak wielu kontuzji i padnięć koni był fakt iż pierwsi trzej zawodnicy otrzymywali nieproporcjonalnie duże nagrody (I m - 25 tyś., II m - 10 tyś., III m - 6 tyś. marek) w stosunku do tej jaką otrzymywał zawodnik za zaprezentowanie na mecie konia w najlepszej kondycji (5 tyś.). Jak stwierdza należało zrobić odwrotnie przyznając tę najwyższą za najlepszą kondycje konia, osiągając przez to cel jakim było ukończenie rajdu bez ofiar w koniach.

#8
fuzja1

    fruzja1 ,,leśny driverek"

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3297 postów
Pozwolę sobie wrzucić filmik z jednym z rajdów we Frsncji , biorą w nich udział konie krwi arabskiej lub pół arabskiej. Krótki reportaż z mistrzostw Europy.

Konie są szczere. Zawsze powiedzą Ci jak jest naprawdę. Drugi człowiek powie Ci swoją opinię, ale koń powie Ci fakt. Niektórym ciężko jest to udźwignąć.
Ray Hunt

#9
Mesophie

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 22 postów
Jaki kawał dystansu ze 160 km lecą one po asfalcie w podkowach? :mrgreen:

#10
arena

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3023 postów
Mając specjalnie przygotowane podkowy, dobre wkładki/silikony i proste nogi, to nie powinno im zrobić krzywdy, ale tereny do rajdowania, to są najlepsze w Polsce! :mrgreen:
...kiedy Go dosiadam... Jego nogi stają się moimi i możemy być wszędzie...
"Nie ten jest wielkim trenerem, kto sprawia, że jego koń posłusznie wykonuje polecenia. Wielkim trenerem jest ten, kto sprawia, że koń chce wykonywać polecenia"

#11
LSW

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 111 postów
w przedwojennych numerach Przeglądu Kawaleryjskiego opisane są podróże setników Pieszkowa i Keniga. Są to wyczyny nie do powtórzemia. Obie podróże trwały po ok pół roku. Pieszkow przejechał 9000 km, a Kenig 6000km.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych