Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Nasze zwierzaki


5341 odpowiedzi w tym temacie

#1
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Nowy temat sam wypłynął. Chwalcie się jakie inne zwierzaki macie, co wyczyniają wasi pupile i jak dogadują się z większymi kumplami - końmi.
A oto moja jajniczka, kiedyś nazywała się Wera, teraz lepiej reaguje na wdzięczne imię Młotek.
Dołączona grafika

Młotek jest dziwnym psem, suche jedzenia, które toleruje to kittykat. Jak pisała Koniczka, zajada się otrębami, owsem, granulatem, kukurydzą, kradnie marchewki i suchy chleb, kowal to jej największy przyjaciel ze względu na szczątki kopytek, łajno czasami też jest smaczniutkie (a potem największą radością jest próba wylizania twarzy jakiejś ofierze). Mało szczeka - jak na jamnika ale za to jest super sprawna. Oczywiście najwięcej czasu poświęca na spanie na kanapie. Najprzyjemniejsza część dnia - powrót koni z padoku, wtedy można za nimi gonić i szczekać. Dopiero całkiem niedawno nauczyła się, że koni pod siodłem się nie gania i od tego czasu, jak tylko jest ładna pogoda to cały dzień spędza na dworze. Ma kilku "wrogów". których nie toleruje ale reszta świata to sami przyjaciele.
Najśmieszniejszy widok był kiedy jeden z naszych koników (rekonwalescent do odpasienia po ciężkiej kolce) dostawał dodatkowe porcje jedzonka na padoku. On jadł z jednej strony wiaderka i rozsypywał dookoła, ona stała z drugiej strony i pieczołowicie wylizywała wszystko co on zgubił. Dzięki temu, że nie gryzie i niespecjalnie hałasuje przy koniach (poza powrotem z padoku), konie przyzwyczaiły się, że coś małego plącze im się między nogami i nie trzeba tego rozgniatać. Ten ogierek (koń Sol), kiedy przyszedł do stajni miał uraz na tle psów (był kiedyś zaatakowany przez pittbulla), teraz Młotek plącze mu się między tylnymi kopytami i zero reakcji. Do największych wyczynów Młotka należy zaliczyć umiejętność obsługi komputera ;) . Kiedyś otworzyła mi 48 nowych dokumentów w wordzie, innym razem pogadała na gg z moim kolegą. Rozmowa wyglądała tak:
Kolega - hej Młotek - ^RQ@GZ.,m Kolega -? Kolega - o co Ci chodzi? Ale odpowiedzi się już nie doczekał ;)

#2
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
Nie moge patrzyc na to spojrzenie, bo mi serce peknie... Za bardzo mietki jestem... ;)
Prawda najbardziej boli oszustów...

#3
Anita

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 952 postów
  • Miejsce zamieszkaniag-ce
Jakoś nie przepadam za jajnikami ale ten jest śliczniutki
Anitasc

#4
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
Ale ten wzrok! Jak sumienie...
Prawda najbardziej boli oszustów...

#5
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
Ja pochwalę się dwoma sukami. Tosia i Lilly czyli dwa wesołe teriery (Yorki). Są niezastąpione w łapaniu myszy w stajni. I - o dziwo - w końskich przysmakach nie gustują. No skłamałabym, bo marchewka, suchy chleb i końskie cukierki są wykradane na bieżąco :wink: ale owies i otręby nie przypadły im do gustu :D
Jako psy typowo bojowe uwielbiają przeganiać kozy zza płotu - a żeby było śmieszniej odtatnio w ten proceder wciągnęły Katairę :D Widok rewelacyjny "ogromne" psy i "koniu" w szarży na zapłotowe kozy - stado oczywiście ucieka z popłochu ;)
Tosia zaprzyjaźniła się z dziadkiem ogrem do tego stopnia, że razem pasły się na pastwisku! Antonia nigdy nie wiedziała dlaczego koniu je takie ilości tego zielonego paskudztwa, ale skoro on je - a jest duży i mądry - to ona też powinna i to tuż przy jego pysku ;)
Podobie z "bieganiem w kółko" - lonżowałam i ogra i Tośkę, z tym, ze psa nie trzeba było przypinać, ani poganiać :wink: Antonia strasznie przeżyła rozstanie z ogierem (poszedł na emeryturę) - teraz już nie chce zaprzyjaźniać się z końmi ;)
Lilly jest typowym stoikiem. Jeśli koń się na nią wkurzy i chce pogonić - suka nawet tego nie zauważa i dalej łazi pod końskimi nogami... Kataira zrezygnowała już chyba z ganiania, bo Lilly "nie działa" ;) Mała, kiedy nie jest w stadzie przypomina zwyczajnego Yorka - lubi siedzieć na kolanach i przytulać sie. W stadzie jednak - podobnie jak cała reszta menażerii - zmienia się w dzikiego brutusa obronnego i gdyby nie wymiary - wzbudzałaby pewnie strach :roll:
Zdjęcia postaram się wkleić w najbliższym czasie - o ile oczywiście się w końcu nauczę 8)
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#6
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
Ja wiem tylko jakie psy mi sie podobaja.I na tym kończy sie moja znajomośc tematu! ;)
Prawda najbardziej boli oszustów...

#7
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Jamniki, yorki, jesdnym słowem same olbrzymy stajenne ;)

#8
ten_veroniq

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5417 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
Ja mam psę, trzy koty (w porywach do pięciu) oraz dwie królice.
Każde z nich ma swoją historię, ale nie będę zanudzał, bo jak się rozpiszę... ;)
nie mam internetu do odwołania, kontakt 502 309 385

#9
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
rozpisz się, rozpisz... może jakaś nagroda Pulizera ;)

#10
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
Napisz veroniq! Ale nie o małych bo tych sie boje... ;)
Prawda najbardziej boli oszustów...

#11
ten_veroniq

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5417 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
Nagroda, powiadasz... :cry:

Mam psę, trzy koty (w porywach do pięciu) oraz dwie królice.

Od końca: królice mają coś wspólnego z olbrzymem belgijskim i czekały cichutko w kartonie, zamówione na pasztet. Akurat byłem na tym samym targu zorientować się w cenach owsa. Zobaczyłem, takie biedne kruszynki, podobne do zajęcy ;) Wtedy pojawiła się kobieta, co je zamówiła. Wyciąga odliczone pieniądze... napięcie rośnie... handlarz podaje jej karton z królikami...
No i co zrobiłem? Kupiłem jej "pasztet" z przed nosa :D No bo jak było nie kupić??
Mają już prawie rok, są gigantyczne... a poza tym to chyba lesbijki... :cry:

Koty. Koty to historia na kilkutomową księgę. Uwielbiam koty! A tak w skrócie: jeden to mieszaniec z rasowym. Chyba się nie spełnił czyiś oczekiwań, bo został porzucony pod lasem. Błąkał się dwa dni, zupełnie niezaradny. Była późna jesień. Wziąłem tylko "na kilka dni", żeby znaleźć mu nowy dom. Mieszka u mnie od 12-tu lat ;)
Druga to koteczka, ofiara miłujących przyrodę działkowiczów, którzy urządzili akcję eksterminacji kotów z terenu ogródków działkowych... za pomocą trutki. Koty były częściowo osfojone, bo ludzie je podkarmiali. Otruć więc było łatwo. Teraz na działkach nie ma kotów, są za to plagi myszy i nornic. Mam nadzieję, że zjedzą działkowiczów :D Kotkę na szczęście udało się uratować (6 innych zakopałem, bo pro-ekologiczni działkowicze zostawili ich gnijące truchła w alejkach i rowach... może na nawóz?). Jest niesamowicie łowna i skoczna, wdzięczna, przytulna i prześliczna. Wziąłem "tylko na kilka dni". Jest już półtora roku i nigdzie się nie wybiera.
Ostatni kot to ofiara mojego kucyka 8) Jak miał trzy tygodnie to wpełzł do boksu i kucyk go zdeptał. Jako, że musiał być unieruchomiony, nie wchodziło w grę oddanie go z powrotem kotce, bo zlizała by z niego opatrunek, a poza tym młode w gnieździe strasznie się kotłują. Wziąłem go tylko "do czasu wyleczenia". Jest u mnie od sierpnia i na pewno nikomu go nie oddam! :D Gdy fruwa po meblach nikt by nie zgadł, że miał połamaną łapkę. A fruwa namiętnie i urządza regularne demolki (najchętniej nad ranem).

Teraz moja psa. Psę znalazłem w lesie kilka lat temu. Miała niecały rok, zapalenie jelit i chorobę skóry. Nie umiała chodzić na smyczy, wchodzić po schodach, przerażona wyrywała w bok gdy obok przejeżdżał samochód, lub przechodził człowiek. Udało się ją wyleczyć, ale okazało się, że słabo widzi po zmroku i jest alergiczką. Mimo ogłoszeń w prasie i informacji w schronisku - nikt się nie zgłosił, zakładam więc, że nie znalazła się w lesie z własnej woli :shock:
Po dość długim procesie socjalizacji jest wspaniałym, zrównoważonym psem. Tylko na dzieci reaguje lękiem, a nawet agresją... musiały ją krzywdzić. Bardzo mało szczeka - tylko aby zaalrmować o czyimś nadejściu. Jest zupełnie bezproblemowa - gdy jest w domu - śpi, albo próbuje się bawić z najmłodszym kotem (kot nie zawsze ma ochotę, ale jakoś jej to nie zraża). Natomiast w stajni widać, jak ogromną ma potrzebę ruchu - istne szaleństwo: dziki pęd po coraz większych kołach, gonitwy za każdą sarenką (dogania, zawraca i znów zaczyna gonić). Do koni nie podchodzi, bo jej nie wolno - mam konie o morderczych zapędach wobec psów (i kur). Zresztą widać, że czuje respekt i tylko w terenie czasem się zaplącze pod końskie nogi.
Wobec kotów jest bardzo łagodna, z innymi psami bawi się bezproblemowo. Kiedyś próbowała zachęcić do wspólnego biegania kozę, ale bez skutku ;)
nie mam internetu do odwołania, kontakt 502 309 385

#12
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
Faktycznie masz tych zwierzątek troszke! :D
Prawda najbardziej boli oszustów...

#13
KROM

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 602 postów
  • Miejsce zamieszkaniaaktualnie Warszawa
A ja mam dwie psice ,i jednego kocura . Zadno sie nie przyblakalo , kazde jest z wyboru.
Psy unikaja kobylki, a kocur sie z nia drazni . :D
Ciapkoszczak , Ty nad nia z mlotkiem stalas ze Ona taki przerazony i skruszony wzrok ma?
KROM

#14
Gość_eaeaee_*

  • Gość
:D :shock:

#15
Wiedźma

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 150 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Oprocz konia mam teraz tylko zolwia, ktory w stajni nie bywa :shock: wiec zadnych przygod stajenno - konskich nie miewa :D

#16
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
No i siodłaniem nie ma problemów...!
Prawda najbardziej boli oszustów...

#17
Koniczka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2348 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Ja mam jamniora :D Jak z Ciapkoszczakową Werą zaczynają się bawić to widać tylko jeden wielki kłębek :shock: Jamnik zowie się Kuba i wygląda tak:
Dołączona grafika
Dołączona grafika
“Choose a job you love and you will never have to work a day in your life.”
- Confucius.

#18
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
RANY TO JAKAS PLAGA JAMNIKÓW!
Prawda najbardziej boli oszustów...

#19
Koniczka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2348 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Jamniki opanowują świat :D
“Choose a job you love and you will never have to work a day in your life.”
- Confucius.

#20
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
na to wygląda, a co jeden to ładniejszy!
Prawda najbardziej boli oszustów...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych