Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Jak nauczyć konia sztuczek??


105 odpowiedzi w tym temacie

#41
żółte buty

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 846 postów
  • Miejsce zamieszkaniaZach-pom

madziadur napisał:

Ten sposób spędzania wolnego czasu dotyczy Ciebie czy konia?


Mnie i konia;p bo pobyt na padoku to raczej dla niej czas wolny prawda? A my sie bawimy tylko jak ma ochote bo jak woli skubać trawke to ja niemam zamiru jej przeszkadzać ;p

madziadur napisał:

Przyjaźń z koniem umacnia się nawet podczas prostych zabiegów pielęgnacyjnych...

madziadur napisał:

I zapewniam Cię, że bez sztuczek też da się wypracować coś wspaniałego z koniem ;)

Tak to nie pomoże ale tez raczej też nie zaszkodzi jak od czasu do czasu zrobimy coś nowego zreszta ona lubi robic takie różne inne rzeczy niż sama jazda. Np. sama sie nauczyła jak otworzyc sobie boks ;)
Możecie zbaczyć na tym linku ;]


Mam wrażenie że ta dyskusja zaczyna raczej dotyczyć sztuczek "z górnej półki" a nie tych prostych, których bez większego wysiłku moża nauczyc konia (no chyba, że sie trafi jakiś oporny ;))
time to do or die!

#42
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik

Amazonka950 napisał:

A my sie bawimy tylko jak ma ochote bo jak woli skubać trawke to ja niemam zamiru jej przeszkadzać ;p
A skąd wiesz, kiedy ma ochote na sztuczki? Przychodzi i mówi Ci o tym? ;)


Amazonka950 napisał:

zreszta ona lubi robic takie różne inne rzeczy niż sama jazda
taaak bo jak sama napisałaś:

Amazonka950 napisał:

Obiś, mój konik, za smakołyka zrobi wszystko!
To nie dziwię się, że lubi skoro zawsze coś jej się dostanie. A jazda to troszkę jakby praca.


Amazonka950 napisał:

Np. sama sie nauczyła jak otworzyc sobie boks ;)
A tym to mnie rozbawiłaś ;) ;) Wiesz ile koni sobie otwiera boksy? A to nic nie znaczy... ;) Może jedynie to, że się bawi w otwieranie drzwi ;)
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#43
żółte buty

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 846 postów
  • Miejsce zamieszkaniaZach-pom
madziadur, Nie ochote na sztuczki bo to "ganianie sie po padoku" to raczej sztuczka nie jest... ja lubie porzebywac na padoku jak sie pasą a jak sie chce w cos akiego bawic to łazi za mna i mnie nosem szturcha ;]
Co do tego samkołyka to ja jej nie daje zeby cos zrobiła bo to raczej byloby bez sensu... ona poprostu taka łakoma jest...
time to do or die!

#44
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik

Amazonka950 napisał:

Nie ochote na sztuczki bo to "ganianie sie po padoku" to raczej sztuczka nie jest.
Wybacz, nie przeczytałam nigdzie, że chodzi Ci o ganianie po padoku.

Amazonka950 napisał:

a jak sie chce w cos akiego bawic to łazi za mna i mnie nosem szturcha ;]
No co do szturchania nosem to z tym różnie bywa i różnie ludzie to odbierają.


Amazonka950 napisał:

Co do tego samkołyka to ja jej nie daje zeby cos zrobiła bo to raczej byloby bez sensu... ona poprostu taka łakoma jest...
Ja wyciągam wnioski tylko z tego, co piszesz, nie wiem jak jest naprawdę ;)
Napisałaś, że za smakołyka zrobi wszystko i tyle.

Amazonka950 napisał:

ona poprostu taka łakoma jest...
Konie z reguły są łakome na smakołyki, lubią je... Więc zawsze czegoś szukają i chcą...
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#45
Vesna

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 558 postów
  • Miejsce zamieszkaniaK-ce

madziadur napisał:

Poza tym Vesna mam wrażenie, że sprytnie wykręciłaś się z podania odpowiedzi na moje pytanie. Nikt nie daje mi odpowiedzi
Ależ nie, wcale się nie wykręciłam tylko czekałam na Twoją odpowiedź.;) Na którą można odpowiedzieć dokładnie tak samo jak na Twoje pytanie odnośnie uczenia konia sztuczek.

Po co uczyć konia "sztuczek"? Dla urozmaicenia codziennego życia z koniem, by koń potraktował to jako luźną zabawę nie wymagającą od niego dużego wysiłku fizycznego jak w przypadku jazdy konnej i pracy na woltach, drążkach, przeszkodach, serpentynach, w terenie i tak dalej.
Czym jest w końcu wyższe ujeżdżenie zamknięte na początku w pracy w ręku, jak niczym innym niż nauką "sztuczek"? Czego wobec tego uczą w Hiszpańskiej szkole jazdy jak nie takich właśnie "sztuczek"? Albo inaczej -> wydobywaniem z konia tego, co on już umie, tylko by to "umiał" pod jeźdźcem i na komendę? Kto widział [na żywo bądź nie na żywo] ogiera zalecającego się do klaczy wie o czym mówię.
Owszem, jest to już wysoce profesjonalny temat mający wydobyć z konia piaff czy pasaż na komendę, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano.

Na swoim przykładzie- ja bym w przyszłości chciała, żeby mój koń uczestniczył w pokazach prawie, że kaskaderskich [mówię "prawie, że" bo sama kaskaderem pewnie nigdy nie będę, no ale nie o to chodzi]. Wieki temu byłam w kilku grupach rekonstrukcji historycznej [VIII- X a później XIII wiek] i bardzo chętnie wróciłabym do tego już z własnym koniem. Podobają mi się też pokazy dżygitówki i odtwórstwo polskiej kawalerii. Lubię tego typu sposoby spędzania czasu z koniem i nie widzę w tym nic złego. Przyjemność i rekreacja, jak z samej jazdy konnej.
Bardzo chętnie brałabym udział w pokazach konnych połączonych z firedance i tego typu sprawami. Po prostu podoba mi się, byłam na kilku takich pokazach i fascynuje mnie widok koni bezgranicznie ufających swoim jeźdźcom, pomimo takich strasznych dla konia elementów.
Oprócz tego fascynuje mnie WKKW, ale znając życie, startów się nie doczekam, więc na razie pozostało mi tylko pomarzyć.;) [i może poskakać od czasu do czasu].
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mój koń być może w przyszłości będzie się nadawał do tego typu rzeczy ponieważ jest ciekawski, spokojny, odważny, szybko się przekonuje, że to coś strasznego wcale nie jest takie straszne, jest bystry i bardzo szybko się uczy. Jeśli już robić analizę, to również mogę powiedzieć, że talentu skokowego w nim nie widzę, za to ma bardzo ładny, płynny ruch.
No ale nigdy nic nie wiadomo.
Dla mnie oczywistym faktem jest, że gdybym miała konia raczej płochliwego, który mimo zaufania do człowieka prędzej odfrunie gdzie pieprz rośnie na widok jakiejś strasznej dla niego rzeczy, niż przyjdzie i ją powącha, to nie próbuję na siłę zrobić z tego konia wierzchowca do pokazów strzelania z łuku przy niekoniecznie cichej i spokojnej publiczności, bo to byłoby dla tego konia tylko i wyłącznie stresem i z o wiele większym trudem przyszłoby przekonanie tego konia do czegoś, niż konia z natury odważnego i ciekawego świata.


Nie twierdzę, że końskie zaufanie można zdobyć tylko i wyłącznie za pomocą jakichś tam "sztuczek", jasne, że nie, ale stosowanie takich błahostek jak podawanie nogi czy kłanianie się to przecież nie zbrodnia.

Madziadur, Tobie pewnie chodzi o to, że ten temat sprowadza się do pragnień młodocianych jeźdźców, którzy chcą pokazać światu, co to ich koń nie umie, na pokaz, a którzy to jeźdźcy uskuteczniają swoje pragnienia w sposób bezmyślny i z których faktycznie później może powstać temat "co zrobić, mój koń ciągle staje dęba, bo go nauczyłem i teraz boję się!" albo"mój koń ciągle grzebie i ściera sobie tym kopyto bo go nauczyłem! co robić żeby go oduczyć?". Niestety, muszę Cię zmartwić -> zawsze znajdzie się ktoś, kto wpadnie na pomysł uczenia konia pierdół na pokaz. Świat koni jest czwartym albo trzecim forum końskim na którym widzę taki temat.

#46
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik
Vesna, to o czym piszesz, to już inny temat. Ty mówisz o "górnej półce".

Vesna napisał:

Podobają mi się też pokazy dżygitówki i odtwórstwo polskiej kawalerii. Lubię tego typu sposoby spędzania czasu z koniem i nie widzę w tym nic złego.
To brzmi już poważniej i to rozumiem, bo to nie "sztuczki", a "sztuka". Ja dostrzegam różnicę. I faktycznie bardziej chodzi mi o to:

Vesna napisał:

że ten temat sprowadza się do pragnień młodocianych jeźdźców, którzy chcą pokazać światu, co to ich koń nie umie, na pokaz, a którzy to jeźdźcy uskuteczniają swoje pragnienia w sposób bezmyślny
Jeśli ktoś robi to z głową to ok, przyjmuję choć do zwolenników nie należę. Ale jak czytam przechwalanie się, a odpowiedzią na pytanie "dlaczego" jest "bo koleżanki to robiły, to ja też muszę", to coś mnie bierze...

EDIT


Żeby była jasność. Temat zaczął się właśnie od takiego "pragnienia jeźdźców". Ton tych wypowiedzi i sens, nie wskazywał na 'sztuczki', które miałyby 'przesłanie' i były czymś więcej niż tylko sztuczką na pokaz... Stąd moje opinie, no bo popatrzcie, co mnie na to sprowadziło:

Amazonka950 napisał:

Czy ktoś może wie jak?? A moe ktos juy naucyz tego swojego kopytnego?? Jaak tak to pprosze powiedzcie jak!
Jak widać nie ma pojęcia jak to robić, prosi o poradę na forum, ktoś źle doradzi i problem gotowy. Konia łatwo zepsuć... Widać, że niezbyt poważne podejście do tematu (pomijając literówki ;) i niedbały post)

Amazonka950 napisał:

Obiś, mój konik, za smakołyka zrobi wszystko! pod siodlem nie chciał jednym kopytkiem w kałuże chlapnac a na padoku jak dostala jednego cukierka to chodzila za mna po najwiekszej kaluzy na padoku... haha
Chyba mam z sobą problem, bo to "haha" w sumie dla mnie znaczyło, coś w rodzaju, że to ją bawi i w ogóle temat do najpoważniejszych nie należy.. Przyznaję, że może za bardzo się czepiam, ale jakby jakiś temat miał być poważny i pojawiłoby się w nim "haha" to na tej powadze traci...


tyska-konik napisał:

Mój ptrafi dawać "cześć", prosić ( podnosi nogę wysooko ;) ) i kłaniać się, a teraz jesteśmy na dobrej drodze do nauki kładzenia się. Wszystko oczywiście za pomocą... smakołyków! ;)

tyska-konik napisał:

Dlaczego? W sumie sama nie wiem... widziałąm, jak inne konie w naszej stajni też to potrafią, to też się tym zajęłam.... czasu nie staciłam... zajęło mi to zaledwie 10 min.
to już komentowałam i więcej nie zamierzam...
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#47
Vesna

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 558 postów
  • Miejsce zamieszkaniaK-ce
Nie no fakt, trochę się zagalopowałam i zaczęłam wyjeżdżać z rzeczami do których się dochodzi latami, ale w pewnym momencie odniosłam wrażenie jakbyś chciała powiedzieć, że wszystkie tego typu rzeczy są bez sensu, no ale widocznie to było tylko moje dziwne wrażenie.;)
Gdyby koń o swej sile wiedział....

#48
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
madziadur, piszesz dość...hmmm bym ujęła prosto z mostu i jak dla mnie masz w dużym stopniu racje ;) , może nie każda sztuczka jest zła,ale zgadzam się z Tobą co do tego,że podejście takie jakie tyska-konik reprezentuje jest bezsensowne...bo inni to i ja też ;) , bo sama dla siebie by pewnie tego nie robiła...a i jeszcze też kolejna kwestia szpanu...na pewno nie wszyscy ale znaczna część uczy konia sztuczek dla widowiska, to robi wrażenie,szczególnie na kimś kto sie na koniach kompletnie nie zna...
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#49
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik

Obiś napisał:

madziadur, piszesz dość...hmmm bym ujęła prosto z mostu i jak dla mnie masz w dużym stopniu racje
Tak już mam, po co owijać w bawełnę ;) Forum służy do ukazania swojego zdania, więc to robię ;)
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#50
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
madziadur, i dobrze, bo gdyby każdy robił tak jak inni, to doszłoby do tego,że każdy robiłby to samo,nie wiedząc po co, dlaczego i czy w ogóle jest to dobre ;)
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#51
paula;)

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3805 postów
  • Miejsce zamieszkaniaze wsi

Vesna napisał:

Po co uczyć konia "sztuczek"? Dla urozmaicenia codziennego życia z koniem, by koń potraktował to jako luźną zabawę nie wymagającą od niego dużego wysiłku fizycznego jak w przypadku jazdy konnej i pracy na woltach, drążkach, przeszkodach, serpentynach, w terenie i tak dalej.
Od jakiegoś czasu myślałam, żeby tu napisać. Jak już pewnie wielu forumowiczów wie mam starszego konia na emeryturze. Grom ma 21,5 roku. Nigdy nie planowałam uczyć go sztuczek. Dla gimnastyki bawiliśmy się w wyciąganie przodów do przodu, a tyłów do tyłu, tak dla rozciągnięcia. Wszystko powoli, nic na siłę, żeby mu krzywdy nie zrobić. Zawsze jak coś chciał, czy to jedzenie, czy iść do stajni. Po jakimś czasie potrafił wyciągać nogę i nią wymachiwać, po czym dostawał smakołyka. Czy to źle, że ze starszym koniem się bawiłam? Ja to nazywam zabawą, bo nie było to robione pod publikę, a dla odmiany ;) . Takich rzeczy jak chody boczne z ziemi ( a raczej ustępowanie na bok) i zwroty na zadzie nie nazywam sztuczkami, a jedynie ćwiczeniem ;).

#52
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
paula;), piszesz o wyciąganiu nóg do przodu czy do tyłu,dla rozciągnięcia konia, wcześniej była można o nauce konia kłaniania, kładzenia itp, także jest różnica pomiędzy tym, co ty robiłaś ze swoim koniem a o czym była mowa wcześniej i tak jak potrafię zrozumieć,że chciałaś dla dobra swojego konia to robić, tak nie bardzo rozumiem po co uczyc konia, np. kłaść się, to raczej nie jest dla jego dobra,tylko z wymysłu człowieka ;)
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#53
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik
a gdzie zgubił się cavalier ? Gdzie ta dyskusja? ;)
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#54
paula;)

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 3805 postów
  • Miejsce zamieszkaniaze wsi

Obiś napisał:

kłaść się, to raczej nie jest dla jego dobra,tylko z wymysłu człowieka ;)
Przy osobach profesjonalnie się tym zajmujących, bądź też "starych wyjadaczy" np. ze stajni rekreacyjnych, dla zarobku, jeszcze rozumiem, ale po co taka tyśka-konik uczy konia kładzenia się??! Do czego to potrzebne? Tylko się koniowi głowę zawraca... jeszcze raz czy dwa skłonić go do położenia się (nie mam pojęcia jak, ale mam nadzieje, ze nic na siłę ;) ), ale wymagać tego od niego na komendę??! To tłumaczenie mnie rozwaliło ;) ;) ;) :

tyśka-konik napisał:

madziadur napisał:

Po co to komu? Co za sens jest w uczeniu konia takich pierdół?
dlaczego zaraz pierdół? Mnie się np. podoba, że mój koń to potrafi, chociaż to nie jest jakieś super widowiskowe...
"Bo mnie się podoba", "bo ja tak chcę" ;) ... Chyba Madzia to już skomentowała, a ja mam takie samo zdanie na ten temat.

Mój koń potrafi wymachiwać przednimi nogami na komendę (jak mu się wcześniej przypomni co dana komenda oznacza), po jakimś czasie jak ćwiczymy, np. chodzenie w bok lub zwroty z ziemi to on załapuje na samą komendę i wzrok, np na zadzie, ale ja tego sztuczkami nie nazywam.

#55
kermit

    Advanced Member

  • Moderator
  • 10172 postów
Cavalier czuwa - w końcu przeniosłam mu temat ;)
Moderator nie odpowiada na zażalenia w związku z otrzymanymi karami. Bierz odpowiedzialność za swoje wpisy.

#56
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik
kermit, no właśnie..temat przeniosłaś, a on dalej nic... Czuję się "niedopieszczona" żywą dyskusją ;)
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#57
cavalier

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 636 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa

madziadur napisał:

kermit, no właśnie..temat przeniosłaś, a on dalej nic...
wybacz ale roboty mam tyle, że nie wiem jak się nazywam.
Znacie ten dowcip?
Biega robotnik po budowie z pustą taczką. Majster podchodzi i pyta:
- co Wy Kowalski tak z pustą taczka biegacie?
a Kowalski w swojej zadyszce:
- Pan wybaczy Panie Majster ale roboty tyle, ze nie ma czasu nawet załadować.
;)
to tak na rozluźnienie nastroju bo widzę, ze dyskusja nabrała ostrzejszego wydźwięku ;)

A zatem przechodze do konkretów.

madziadur napisał:

Dlatego chciałabym, aby ktoś wytłumaczył mi "dlaczego to robi"? Bo jedyne co usłyszałam (od tyski) to chęć robienia tego, co koleżanki w stajni.
No cóż, człowiek juz tak jest skonstruowany, że jak ktoś cos robi to ja tez bym chciał. Moze wielkiej oryginalności w tym nie ma ale z drugiej strony sprzyja ciągłemu rozwojowi ;)
Niemniej jednak nie popieram bawienia się w tresurę samemu bo ktoś tak robi. Jak juz wczesniej pisałem to bardzo delikatna dziedzina szkolenia konia i można bardzo łatwo narobić więcej złego niz dobrego dlatego jeśli juz ktos chce to robić to niech poprosi o pomoc osobę doświadczoną w tym temacie. Na pewno tanie to nie jest ale cel zostanie osiągnięty a przeciez o to chodzi. No i samemu nauczyc się czegoś można, choc tu trzeba trafić na odpowiedzniego trenera bo wielu nie pozwala patrzec sobie na ręce (i słusznie) ale sa tacy którzy nie robią z tego tajemnej księgi zamkniętej na 7 pieczęci ( i tych także rozumiem choć zalecałbym ostrożność w doborze słuchaczy).
Ale wracając do Twojego pytania.
Myslę, że po to samo tresuje się konie co na nich jeździ, ujeżdża, skacze etc.
Jest to nic innego jak zabawa, gimnastyka i praca z końmi (kolejność podanych terminów nie jest przypadkowa).
Ponadto tresura koni ma swoje korzenie w bardzo odległych czasach kiedy traktowano ją jako jedną z podstawowych umiejętności, które powinien posiadać koń na polu walki.
Myslę, ze nie posunę się za daleko twierdząc iż tresura mogła być rzeczą nadrzędną nad elementami wyższej szkoły jazdy. Nie chodzi mi oczywiście o elementarne ujeżdżenie konia.
Konie (przepraszam za zwrot) bojowe powinny być posłuszne i wytresowane. Wynikało to z potrzeb na polu walki. Konie powinny się kłaść tak aby stawały się mniej widoczne i aby swoim ciałem mogły zasłaniać np. leżącego na ziemi strzelca. Takie konie były uczone wspięć, kopnięć itp. Podobnie dżygitówki nie wymyslono na potrzeby pokazów kaskaderskich tylko na potrzeby walki. Mówi się, że wymyslili ją kozacy, jednak póki co nie słychac o jakichkolwiek dowodach świadczących o tym a zatem równie dobrze można przyjąć iż to nasi polscy Lisowczycy opracowali ta metodę jazdy. Zresztą są słynni z tego, iż wprowadzili do jeździectwa nowy styl tzw. lekkiej jazdy polegającej na w pełnej harmonii jeźdźca z koniem.
A co robili tacy lisowczycy, kozacy czy inni w chwilach kiedy akurat nie walczyli, nie palili ani nie grabili?
Popisywali się umiejętnościami swoimi i swoich koni. Jak to faceci. I myslę, ze tak zostało do dziś. Tresura jest niewątpliwie jednym z najbardziej pokazowych elementów i jako taka jest traktowana. Mamy wspaniałe konie pokazowe a dla ich właścicieli to często sposób na życie. Ponadto konie o takich umiejętnościach wykorzystywane są w kinematografii.
A elementy takie jak piruety, capriole, lewady etc. ? Przecież to taki sam popis jak tresura.
Ktoś powie: nie, to poziom wyszkolenia konia. A tresura czym innym jest jak nie szkoleniem konia? To też jakiś poziom. A biorąc pod uwagę, ze mało kto potrafi poprawnie wytresować konia to można powiedzieć że wysoki poziom.
Oczywiście nie twierdzę że równie łatwo jak kładzenia można nauczyć lewady. Oczywiście lewada jest trudniejsza. Ale czy dlatego ze jest bardziej skomplikowana? Nie, dlatego że nie należy do naturalnych zachowań konia tak jak jest w przypadku kładzenia gdzie wystarczy uświadomić koniowi o co nam chodzi i chętnie sam to zrobi.
Tresura wpływa na lepszy kontakt i stosunki pomiędzy człowiekiem a koniem i nikt mi nie wmówi że tak samo wpływa czyszczenie konia. Ktos kto się tresurą nie zajmuje może tego nie rozumieć. Żeby konia wytresowac niezbędne jest wielkie zaufanie konia do jeźdźca bez czego możemy się obejść przy klasycznym ujeżdżeniu. Bez zaufania koń się nie położy, oczywiście bez uzycia brutalnych środków lub przynajmniej mniej brutalnych wymuszeń. I choc to ulega zmianie to nadal wielu kaskaderów twierdzi, że konia da się połozyć wyłącznie przez pętanie mu nogi. Potem tylko jest niemałe zdziwienie kiedy koń nie chce się położyć podczas pokazu. No ale mniejsza o to bo zaczynam odbiegać od tematu.

madziadur napisał:

Ok masz rację, konie robią to wszystko na co dzień, w momencie kiedy mają taką potrzebę.

Oczywiście, że są to odruchy naturalne, które koń wykonuje wtedy kiedy chce ale to żaden argument. Koń najczęściej chce sobie trawke wcinać na pastwisku a wszystko co od niego wymagamy jest rzeczą która akurat w danej chwili najmniej mu pasuje. Jednak to nie czyni z tych elementów czegoś nienaturalnego. Jak idziesz na dywanik do szefa i on Ci mówi żebyś usiadła to usiądziesz nawet jeśli masz ochotę stać. I czy przez to siedzenie staje się dla Ciebie czymś nienaturalnym?

To tak w wielkim skrócie myślowym. Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę naświetlić mój pogląd na ten temat i nikogo za bardzo nie zanudziłem.
Oczywiście zapraszam do dalszej dyskusji.
Obok człowieka koń jest najszlachetniejszą istotą na ziemi.

#58
żółte buty

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 846 postów
  • Miejsce zamieszkaniaZach-pom
Jak dla mnie to to raczej nie miał być temat pważnymadziadur, . Nie chciałam uczyc konia tego na pokaz bo nie zalezy mi na tym specjalnie chciałam poprostu sprbowac czegos nowego, poznac reakcje konia na taka nowosc. Za literówki przepraszam ale moja klawiatura jest po przejsciach i literki niezawsze wyskakuja a na edycje tego pierwszego posta nie miałam czasu.
time to do or die!

#59
madziadur

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7159 postów
  • Miejsce zamieszkaniaRybnik

cavalier napisał:

wybacz ale roboty mam tyle, że nie wiem jak się nazywam
Wybaczam, wybaczam ;) Tylko, że czekałam z niecierpliwością na "kontratak";)

cavalier, dla mnie to, co Ty piszesz jest bardziej przyswajalne niż to, co czytałam wcześniej od innych. Łatwiej jest mi zrozumieć kogoś, kto rzeczowo i dokładnie odpowiada na zadane pytania.


Amazonka950 napisał:

Jak dla mnie to to raczej nie miał być temat pważnymadziadur
Czyli, że chciałaś, aby forumowicz czytając Twojego posta uśmiał się po pachy i zaczął wypisywać bajeczki, bo ten temat miał być niepoważny? Moim zdaniem (i chyba nie tylko) do uczenia sztuczek, trzeba podejść z powagą i rozsądkiem, bo to nie jest zabawa "w ganianego na padoku". Dlatego nie rozumiem, co chciałaś osiągnąć swoim postem, skoro nie miał być poważny? Nie chciałaś być traktowana serio? Zastanów się, o co teraz Ci chodzi... Bo już się gubię...
Trzeba wciąż w górę iść, choć męczy nas życie... a jeśli przyjdzie paść, to paść dopiero na szczycie!

#60
Vesna

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 558 postów
  • Miejsce zamieszkaniaK-ce
cavalier, nic dodać, nic ująć!

madziadur, Amazonce pewnie chodziło o to, że nie chce przygotowywać swojego konia do pokazów, nie chce na nim uprawiać dżygitówki, nie chce żeby się kładł na zawołanie tylko pewnie, żeby "podawał łapę" albo prosił, kłaniał się głową ku uciesze właścicielki.
Gdyby koń o swej sile wiedział....





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych