Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

kamizelki ochronne


97 odpowiedzi w tym temacie

#21
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Billi-44 napisał:

robi to dobrze tobie i kopytnemu
Zgadzam się z tym. Przede wszystkim z tym "kopytnemu". Uważam, że koniowi niezbędne jest urozmaicenie treningu. Ja osobiście nie lubię skakać, a jednak skaczemy raz w tygodniu i przynajmniej dwa razy jedziemy w teren, jeden dzień konina ma wolne a pozostałe trzy czworobok (nie jest to sztywny plan, ale staram się jak najbardziej urozmaicić pracę)

Billi-44 napisał:

Jazda po czwaoroboku to nuda....
a z tym się już nie zgadzam. Zależy co kto lubi. Ja np mogłabym jeździć na czworoboku cały czas (i gdyby nie to, że koniowi też się coś od życia należy to jeździłabym ujeżdżenie codziennie). Może to zboczenie jakieś albo coś, ale wprost uwielbiam pracować nad drobnymi szczegółami a jak już wszystko mi wyjdzie jak należy to cieszę się z tego jak małe dziecko :lol:

#22
layla.M

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 416 postów
  • Miejsce zamieszkaniakozy
swojego konia nie mam, w tereny czasami uda się wyjechać ale jest to dosłownie raz na miesiąc ;(
a poza tym moi rodzice jak słysza o skokach albo terenie to od razu panika jakby nie wiem co...z tąd też postawili warunek kamizelka albo zero skoków itp.
Dołączona grafikaDołączona grafika

#23
Billi-44

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 444 postów
  • Miejsce zamieszkaniaPodlesie wysokie
A to twoi rodzice mysla ze na czworoboku sie nic nie moze stac?? Jak dla mnie jest to tak samo urazowe jak wyjazd w teren.... A jak ktos umie dobre jedic to i skoki nie sa bardziej niebiepieczne. Duzo zalezy od konia i od jezdzca :mrgreen:
Maria89. Nie powiem bo ja jak na poczatku jezdzilem to tez lubielm sobie czasami na cworoboczku posmigac ale teraz jakos pozostalem przy samych terenach i jest dla mnie o wiele ciekawsze iz jazda po zamknietej prestreni, w terenie zawsze dzieje sie cos nowego :lol:

#24
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Billi-44 napisał:

Nie powiem bo ja jak na poczatku jezdzilem to tez lubielm sobie czasami na cworoboczku posmigac ale teraz jakos pozostalem przy samych terenach i jest dla mnie o wiele ciekawsze iz jazda po zamknietej prestreni, w terenie zawsze dzieje sie cos nowego
jak ja zaczynałam jeździć to u mnie było odwrotnie. Nie lubiłam czworoboków i czasem trudno mi było zrozumieć po co komu te koła, serpentyny itp. Lubiłam za to skoki i wyjazdy w teren. Tereny były swego rodzaju sprawdzeniem umiejętności, możliwością "normalnego" pogalopowania, a jak się po drodze zdarzyło jakieś zwalone drzewo to dopiero była frajda! :mrgreen:
Dzisiaj już chyba za stara jestem, bo jak jadę do lasu to wolę tak spacerowo.... :lol: choć nie powiem, czasem damy trochę czadu :lol:

a wracając do tematu to gdyby za czasów moich początków były kamizelki to rodzice na pewno w takową by zainwestowali

#25
Billi-44

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 444 postów
  • Miejsce zamieszkaniaPodlesie wysokie
ja jechalem w kamizelce tylko raz i bardzo dziekuje za taki luksus.... Niewygodne to jak cholera jasna.... Ostatnio nawet w kasku w tereny nie jezdze(bo mi sie wlosy pod kask nie mieszcza :mrgreen::lol:) A po 2 jak ma sie wyczutego konia po ktorym wiadomo czego mozna sie spodziewac to mozna czasami sobie torche odpuscic te cale bezpieczenstwo i troche poszalec.

#26
Hamer

    dziewczyna MacGyvera

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6683 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin
Widziałam jedna taką kamizelkę ochronną, którą skłonna bym była założyć. Lekka i widać było na zdjęciu, że nie krępowała ruchów. Ale nosił ją jakiś mistrz z Anglii i pewnie u nas, albo nie do dostania, albo sporo kosztuje.
Dołączona grafika , ,Dołączona grafika
nobody 's perfect

#27
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów
Hamer, myślę, że raczej to drugie

#28
Misiu12

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 117 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
koraliq, ja nie mam własnej kamizelki, ale tam, gdzie jeżdżę, koniecznie trzeba zakładać - w stajni są do dyspozycji. kamizelki naprawdę chronią przed upadkami - już nie raz poleciałam z konia w nieprzyjemny sposób (bowiem 16 razy) i nie zamierzam tego powtórzyć. Zresztą jakbym jeździła bez kamizelki to już miałabym roztrzaskany kręgosłup o jakiś pień drzewa, na który spadłam w terenie i teraz siedziałabym już na wózku...

I kamizelka dobrze dopasowana do jeźdźca wcale nie krępuje ruchów - ja czuję się w niej komfortowo i czasem nawet nie czuję/zapominam, że ją mam.

Życie mam tylko jedno, więc staram się o nie dbać - to, że nie nosicie kamizelek, to wasza sprawa, i oczywiście zawartości portfela - nie każdy, jeśli u niego w stajni nie można wypożyczyć, może sobie pozwolić na kamizelkę - dobra kamizelka kosztuje 250 - 300 zł, a nawet więcej, więc to naprawdę nie są małe pieniądze.
"Żadna godzina życia nie została zmarnowana, gdy się ją spędziło w siodle"

#29
faster

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Miejsce zamieszkaniadworka
Jestem facetem z głową na karku, a że nie jeżdżę ujeżdżania, tylko najczęściej 40-50km/h cwałując ile tylko koń ma w sobie pary, do tego zakręcając tak ostro, że kładziemy się w pochyleniu dośrodkowym 45*, rozsądnie było pomyśleć o zabezpieczeniu siebie, na wypadek, gdy koń się potknie, albo wymyśli coś innego, co wiąże się z bardzo szybką utratą styczności z nim podczas zapieprzania. Faza lotu jest całkiem fajna, ale potem to wyhamowanie na glebie...

Kamizelkę nabyłem, taką lekką, co jest u mnie na filmie, zakładam ją, jadę i zapominam że mam ją na sobie do czasu jak lotem koszącym lub parabolicznym zderzam się z ziemią, drewnianą belką, lub metalowym stojakiem... już dwa razy uratowała mnie przed szpitalem i gipsem. Wstaję, otrząsam się z ziemi, czekam aż wstrząśnienie minie i błędnik przestanie fałszować, siup i heja dalej.

Z resztą im więcej zabezpieczeń, tym pewniejsza jazda, bo mniejszy strach przed upadkiem. Odkąd śmigam w kamizelce, zaliczyłem w niej te różne mocne upadki, tym lepsze osiągamy wyniki.
I z drugiej strony mnie nie stać na tracenie czasu leżenia gdzieś w szpitalu i gapienia się na sufit, albo do komputera... skoro przez ten czas mogę robić $$ albo zapieprzać na koniu.

#30
Pijstacjowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 458 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
ja nie jeżdżę w kamizelce, mam ją na cross bo na zawodach nie mogę bez niej. Przymierzałam naprawdę kilkanaście modeli i rozmiarów i w żadnej nie czuję się komfortowo, a raczej nawet mi wygodnie tylko że na koniu jestem spięta. I nawet jeśli ma uratowac mi życie to nie chcę robić sobie jazdy konnej torturą, wolę się zabić jeżdżąc rozluźniona i zadowolona, niż mieć mniejszą szansę że się zabiję, kosztem kiepskich treningów. Nosiłabym kamizelkę jakby dawała 99,(9)% szans że się nie zabiję

#31
faster

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 121 postów
  • Miejsce zamieszkaniadworka
Kamizelka nie ma dać Ci szansy że się nie zabijesz, tylko że nie zostaniesz kaleką!
Wolałbym zginąć, niż spaść i do końca życia być warzywem, albo wózek - właśnie po to jest kamizelka.
Przed śmiercią w upadku to najbardziej chroni Cię kask.

#32
Pijstacjowa

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 458 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
mimo to nie przekonam się do kamizelek, chociaż moje dzieci na pewno będą musiały je nosić

#33
Artanis

    Kulawy jeździec na kulawym koniu ;)

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7320 postów
Pijstacjowa, to moze lepiej zacznij uzywac by twoje dzieci do końca zycia nie musiały opiekować się warzywem lub nie zostały sierotami..

Ja gdyby mnie było stać i gdybym częściej (lub w ogóle) jeździła to nie zastanawiała bym się nad kamizelką.
Nic się nie dzieje na forum? To dlatego, że wszyscy są tutaj ---> http://koniomaniak.kiv.pl/index.php

Mieliśmy dość ciągłego zawieszania w działaniu tego forum.

#34
KarolaK

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 67 postów
Osobiście kamizelki nie używam. Skacze od roku (nieduże przeszkody do L). Startowałam 2 razy i sama nie widziałam aby jakoś licznie kamizelek używano. Jeśli już to jeźdźcy bardzo młodzi, nie widziałam dorosłej osoby w kamizelce.
Nie jestem też do nich zbytnio przekonana, raz miałam okazje w takiej jeździć i jak dla mnie bardzo krępują ruchy, ale to może tylko kwestia przyzwyczajenia.

#35
Dot

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 139 postów
  • Miejsce zamieszkania...

Pijstacjowa napisał:

Nosiłabym kamizelkę jakby dawała 99,(9)% szans że się nie zabiję
Tak wtrącę poza tematem - 99,(9)% to równiutko 100% (dowód matematyczny sobie daruję, choć jest prosty do przeprowadzenia, więc jak ktoś ma wątpliwości to zapraszam na PW :) ).
A wracając - przeglądając temat spotkałem przynajmniej dwukrotnie stwierdzenie "ja nie jeżdżę, bo niewygodnie, ale moje dzieci będą musiały" - więc apeluję, żeby się zdecydować. Jeśli samemu jeździmy na koniach, to dawajmy dzieciom dobry przykład, albo nie wymagajmy od nich trzymania się zasad, których sami nie wyznajemy. Przynajmniej nie bez uzasadnienia. Rozumiem, jak ktoś na wysokim poziomie pozwala sobie na jazdę, powiedzmy bez kasku (wszystkie zawody ujeżdżeniowe na wyższym poziomie są rozgrywane w cylindrach, nie kaskach przecież), a jednocześnie wymaga tych kasków od początkujących - bo w ich przypadku ewentualne urazy są bardziej prawdopodobne, a ponadto zazwyczaj podczas nauki odpowiedzialność za wszystko bierze instruktor/trener, zaś za dorosłego zawodnika - tylko on sam. Osobiście jeżdżę zazwyczaj z gołą głową albo w kapeluszu, ale robię to na własną odpowiedzialność - jak jadę gdzieś na jazdę pod okiem instruktora/trenera, to biorę ze sobą toczek i tyle (w kask nigdy nie inwestowałem, bo raczej nie potrzebny), upadki się zdarzają, ale nigdy sobie nic poza siniakami ew. zadrapaniami nie zrobiłem.

#36
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Dot napisał:

przeglądając temat spotkałem przynajmniej dwukrotnie stwierdzenie "ja nie jeżdżę, bo niewygodnie, ale moje dzieci będą musiały"
jedną z osób, które to napisały jestem ja. I szczerze mówiąc nie zmienię zdania.

Dot napisał:

Osobiście jeżdżę zazwyczaj z gołą głową albo w kapeluszu, ale robię to na własną odpowiedzialność
jeżdżę bez kamizelki, ale robię to na własną odpowiedzialność, a moje dziecko na moją odpowiedzialność będzie jeździło w kamizelce. Jak będzie pełnoletnia i stwierdzi, że jednak kamizelka jej nie odpowiada to będzie mogła ją zdjąć, ale dopóki w pełni jestem za nią odpowiedzialna to będzie ją zakładała.
Mam nadzieję, że dobrym przykładem motywującym do jazdy w kamizelce będą dla niej dzieci jeżdżące na zawodach kucowych, bo z tego co zaobserwowałam na takowych właśnie dzieciaki są w nie poubierane...
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#37
Dot

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 139 postów
  • Miejsce zamieszkania...
@Maria89: Rozumiem Twoje podejście, jednak jako pedagog wiem, że może prowadzić do buntu (wcześniej, niż w wieku 18 lat :) ) - oczywiście wszystko zależy od przypadku, są dzieci, które to rozumieją, ale są też takie, które taki przymus traktują jako coś złego i się przed tym buntują - danie przykładu to zupełnie co innego niż nakaz.

Maria89 napisał:

Mam nadzieję, że dobrym przykładem motywującym do jazdy w kamizelce będą dla niej dzieci jeżdżące na zawodach kucowych, bo z tego co zaobserwowałam na takowych właśnie dzieciaki są w nie poubierane...
Myślę, że to dobry przykład, który może pomóc, ale jeszcze lepiej, jak nie będzie poparty stwierdzeniem "my dorośli możemy, a Wam, dzieciom, nie wolno", lepiej, jak są poparte "wszyscy, i dzieci, i dorośli, dbający o swoje bezpieczeństwo jeżdżą w kamizelkach" :) .

#38
Maria89

    "Młoda szlachcianka z kasztanką"

  • Moderator
  • 14904 postów

Dot napisał:

"my dorośli możemy, a Wam, dzieciom, nie wolno"
ja bym raczej wytłumaczyła tak, że wszyscy powinni (i dorośli i dzieci), ale dorośli mają nawyki z przeszłości (kiedy to jeszcze o kamizelkach nikt nie słyszał), które ciężko jest zmienić. Dzisiaj, kiedy wszystko poszło bardzo do przodu powinno sie zadbać o to, by nawyki dzieci były jak najlepsze i jak najbardziej ukierunkowane na bezpieczeństwo.
Myślę, że gdyby w czasie kiedy zaczynałam jeździć konno kamizelki istniały to moi rodzice na pewno by w nią zainwestowali i dzisiaj byłabym do niej tak przyzwyczajona jak chciałabym, żeby przyzwyczajona była do niej moja córka za 20 lat.
Dołączona grafika

Ic maj lajf :D

#39
Faza

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1346 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
ja w tereny zawsze zakładam i kask i kamizelkę.I choc uważam ,że rzeczywiscie kamizelka utrudnia jazdę, usztywnia człowieka to jednak przez wzgląd na swoje bezpieczenstwo zawsze w ternie mam ja na sobie. Jestem po operacji kręgosłupa i nie mam zamiaru skończyc jak roslinka. Nie dawno , jakies 3 tygodnie temu równo spadłam z kobyłki i kurcze leciałam na plecy, pierwsze co sobie pomyslałam to"jak dobrze ,że mam kamizelkę i kask" wstałam , do pracy jezdziłam, obolała bo obolała ale w pełni zdrowa.
Kochani teren to nie ujezdzalnia, teren to nie lonżownik itp w ternie wszystko się może zdażyc i naprawdę myslmy chociaz jak zminimalizowac skutki ewntualnego wypadku. Jakże często widzę w tereni małolaty nawet bez kasku, malolaty scigające się a tam malolaty ostatnio widziałm dorosłego faceta w pełnym galopie miedzy polami bez kasku na łbie. No cóż.......

#40
kermit

    Advanced Member

  • Moderator
  • 10172 postów

Cytat

ja proponuje więcej tolerancji - z obu stron...

Otóż to !

Proszę o posty na temat !!
Moderator nie odpowiada na zażalenia w związku z otrzymanymi karami. Bierz odpowiedzialność za swoje wpisy.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych