Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

przed wyźrebieniem


182 odpowiedzi w tym temacie

#81
ten_veroniq

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5417 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
Wiesz Kaczor, to jest temat "przed wyźrebieniem" a nie "głupoty, które zrobiłem obcując z końmi". Zapewne dlatego ludzie piszą o swoich doświadczeniach ze źrebnymi klaczami, a nie o popełnionych błędach. Być może nikt z nas takiego błędu nie popełnił - to chyba powód do zadowolenia, prawda? A może po prostu popełnione błędy nie wniosły by niczego wartościowego do dyskusji...

Ja nie miałem potrzeby użytkowania klaczy pod siodłem i dlatego w pierwszej ciąży przestałem jeździć po pierwszym trymestrze, a w drugiej nie jeździłem wcale. Koń miał zapewniony ruch, odpowiednią dietę, a oba porody przebiegły bez jednej komplikacji.
Czy to znaczy, że przeginam? No nie sądzę...
Spotykam się z źrebnymi klaczami użytkowanymi lekko pod siodłem do porodu, a później półtora-dwa miesiące po porodzie. Nie wiem, jakie jest ich samopoczucie, bo o tym nie opowiadają 8) ale porody zwykle przebiegają bez komplikacji, a jeśli są komplikacje, to na pewno nie spowodowane wycieńczeniem czy przeciążeniem klaczy. Inna sprawa, że wiele z tych kobył jest tak ociężała, zmęczona ciążą i wielkim brzuchem, że bezsensowne mi się wydaje ładowanie im na grzbiet, jeśli mogą sobie w tym czasie pospacerować, lub postać na padoku.
To tak, jak z kobietami. Spacery, lekkie ćwiczenia gimnastyczne - owszem, ale przysłowiowe mycie okien? jakieś biegi przełajowe? skoki o tyczce? No raczej nie..........
Są też kobyły dające źrebaka co rok, całymi dniami pracujące w rekreacji, lub miesiąc po porodzie skaczące parkury. To już barbarzyństwo. Nawet jeśli wysiłek nie odbija się negatywnie na samym porodzie, to jest ryzyko, że źrebak będzie słabszy (niedotleniony, niedożywiony), a klacz po prostu "wyeksploatuje" się w kilka lat. To się nazywa produkcja, nie hodowla.

#82
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
Kaczor po pierwsze poczytaj najpierw, a potem się wypowiadaj, nic nie wiem, abym pisała o pękających kręgosłupach... raczej o niewygimnastykowanych.. z resztą nieważne - dobrze, że masz stado szczęśliwych koni. Ja jako 17sto latka o własnych mogłam tylko marzyć. Musiałam ciężko się napracować w rodzinnej hodowli, aby zasłużyć na trening.

Jeśli chodzi o rzeczy złe - jako, że jestem z końmi od dziecka, czyli pamiętam z tego jakieś 19 lat , to uczyłam się na własnych błędach kosztem końskiego zdrowia. Koni , którym zaszkodziłam niewiedzą żałuję, w łeb sobie strzelać nie zamierzam. Wiem jedno: koń nie został stworzony ani do jazdy wierzchem, ani do oprzęgania. My możemy go takim uczynić, ale to temat na kompletnie inną dyskusję.

Jeśli nie wierzysz w to, co piszę - zapraszam do Szczecina, lub bliżej - na Pojezierze Drawskie. Zobaczysz jak to wygląda "od kuchni" i jaki "źle" traktowane są konie...
veroniq powie Ci to samo (bo wiem, jak jest u niego). Ciapkoszczakowi i Koniczce jakoś wierzę. Podobnie jest z Michałem, Dziadkiem, czy Stanem. wszyscy piszemy nie tylko o idyllach końskich ale i o problemach , tyle, że trzeba by było najpierw poczytać forum... a dla Ciebie to jak widać za trudne Drogi Kaczorku 8)
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#83
Kaczor

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 527 postów
  • Miejsce zamieszkaniaxyz
Droga Gago! Jako 17latek nie mam wlasnego stada koni i zaden z tych koni w papierze nie ma mojego nazwiska wpisanego jako wlasciciela. Ale widze, ze Ty bardzo lubisz sie honorem unosic. To, ze jestes przy koniach "od zawsze" nie znaczy, ze mozesz na wszystkich patrzec z gory i kazdy kto robi inaczj niz Ty jest "barbarzynca"!
Nie mam zamiaru patrzec jak "zle" sa trzymane konie, bo nie obchodzi mnie Twoja polityka stajenna i jej nieneguje, za to Ty bardzo to lubisz robic. Myslisz, ze jak jestes kilka lat starsza ode mnie i kilka lat wiecej jestes przy koniach to jestes najmadrzejsza? Ja sie przynzjae, ze nie jestem jakims super kolesiem, ktorzy uwaza sie za najlepszego, ale staram sie obserwowac ludzi, ktorzy hoduja konie i maja w tym wyniki. Staram sie brac przyklad z najlepszych, ale chetnie wyslucham kazdego zdania i z kazdego staraa sie wysnuc jakies pozytywne wnioski i z kilku Twoich postow takowe wysnulem, ale z dwoch ostanich nie! Pozniewaz zamiast toczyc powazna dyskusje nt klaczy zaczynasz mnie wyzywac od barbarzyncow! Ja rowniez Cie zaprzaszam do siebie do stajni i rowniez mozesz zobaczyc jak konie maja u mnie "zle''.... Skoro kobyly caly zywot spedzaja na zielonych padokach, a od czasu do czas w lekki sposob sa uzytkowane i to jest zle, to ja juz trace wiare czy jest cos dobrego...
Z cala pewnoscia bronie zdania MET, poniewaz ona tez wzoruje sie na zachodzniej hodowli, ktora jest 100x lepsza niz Nasza polska hodowla i MA WYNIKI! tam sa super konie i moze zaczynajac od hodowli zapewnijmy godne rozwijanie sie zrebakow, a 90% sukcesy (z tego co wiem) to pozadne siano i pastwiska...
Michal! Prosze nie mow mi, ze jak MET sie podpieram zachodem, bo z tego co wiem z konmi laczy Cie tylko teoria, an ie praktyka, wiec chociaz czasami nie neguj ludzi madrzejszych od siebie (nie mam na mysli siebie tylko tych wybitnych hodowcow z zachodu)... Moze smerfi Ci to uzmyslowi z ta zachodnia hodowla, bo ona zna ja od wewnatrz..

#84
ten_veroniq

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5417 postów
  • Miejsce zamieszkaniazachodniopomorskie
Kaczor, teraz Ty się unosisz. I niepotrzebnie zarzucasz Gadze jakieś wywyższanie się. To, że ktoś jest od lat przy koniach, nie musi świadczyć, że ma duże doświadczenie, ale wystarczy przeczytać trochę jej postów, aby się przekonać, że ona ma duże... bardzo duże doświadczenie! Dlatego zamiast się wzajemnie negować, powinniśmy ze zrozumieniem czytać posty innych, kulturalnie polemizować, dać sobie i innym szansę na nauczenie się czegoś nowego.

Moje zdanie jest takie, że jak klacz nie musi, to nie powinna pracować w ciąży. Lonża, spacery - owszem, ale praca i wyczyn - nie! Jednak nie uważam, że ktoś, kto jeździ lekko na wysoko źrebnej klaczy jest sadystą, byle umiał się wsłuchać w rytm jej organizmu i odpuścił, gdy kobyła ma jakieś bóle, lub ledwo łazi noga za nogą, obciążona gigantycznym brzuchem. Każda klacz inaczej przechodzi ciążę (dotyczy to zresztą każdej samicy, nie wyłączając kobiet) - gdy jedna w 6-tym mc-u nadaje się tylko na zieloną trawkę, to druga może z powodzeniem chodzić w terenie stępo-kłusy w 10-tym mc-u, bez szwanku dla zdrowia (swojego oraz płodu) i pogorszenia ogólnego samopoczucia.

Ja na wiosnę zawożę moje 2 kobyły na krycie i już teraz wiem, że nie będę na nie wsiadać przez okres ciąży, połogu i laktacji. Nie bo nie, bo mam taki kaprys. Bo nie żyję z pracy końmi na roli, lub w lesie, bo nie zarabiam jazdami rekreacyjnymi. Bo umiem w inny sposób zapewnić klaczom ruch, a co więcej - widzę, że większość doskonale umie sobie sama ruch zapewnić. Bo po prostu nie bawi mnie wsiadanie na klacze źrebne, ale to moje osobiste odczucie i nie uważam, że wszyscy powinni je podzielać :wink:

#85
Kaczor

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 527 postów
  • Miejsce zamieszkaniaxyz
"...z kilku Twoich postow takowe wysnulem, ale z dwoch ostanich nie!"

Jak widzisz veroniq ja tez mimo jestem barbarzyncowm, potrafie wiele madrosci dostrzec w postach Gagi, co nie upowaznia jej do tego, by na innych od razu wjezdzac i wyzywac od barbarzyncow! Ja tez jestem za konkretna i merytoryczna dyskusja, ale nie zycze sobie, zeby innie bezpodstawnie mnie krytykowali i ja tez staram sie tego nie robic, a krytykjac Gage chcialem jej pokazac, ze to do niczego nie prowadzi i mam nadzieje, ze teraz ta dyskusja zpowrotem powroci do argumentow i konkretow, a nie do klotni!

#86
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
Kaczor - przeczytaj jeszcze raz spokojnie moje posty. Jeśli uważasz, że tekst "dla mnie to barbarzyństwo" atakuje Ciebie osobiście , to nie wiem w jaki sposób wyrażać SWOJE opinie? Zawsze byłam uczona i sama się przekonałam, że koń chodzący pod siodłem - nawet lekko - powinien być do takiej pracy przygotowany - mięśniowo. O zwykłą kontuzję nietrudno w przypadku koni jeżdżonych "raz na ruski rok" i wcale do owych kontuzji nie są potrzebne galopady, skoki, crossy, czy cokolwiek w tym stylu. Wystarczy jeden koński bryk pod obciążeniem. Widziałam jak wygląda leczenie takiego konia, dlatego JA wybieram: albo jazda/lub trening nie koniecznie pod siodłem - regularnie, albo nie wsiadać! ale to jest MOJA opinia i nie każę nikomu sięz nią zgadzać.
Pisałam już o hodowli koni wyścigowych w Irlandii. Tam klacze cały okres źrebności są "sztucznie ruszane" w karuzeli boksowej, poza tym cały czas na pastwisku... Ich dzieciaki wygrywają gonitwy na całym świecie i już jako roczniaki kosztują góry pieniędzy... Jednak tamta hodowla dla mnie osobiście jest "szczytem myśli ludzkiej" - konie pasione sterydami, klacze produkujące źrebaki rokrocznie wiele lat :wink: Jeśli tam mają wyglądać "czołowe hodowle" to ja się w to nie bawię

Pisałam również w jednym ze swoich postów, że ja nie hoduję koni sportowych. Moje nie muszą osiągać wyników w niczym poza byciem zdrowymi końmi... zatem nei muszę porównywać się z czołowymi światowymi hodowlami.

A propos polskich hodowli - jeśli jesteśmy tak beznadziejni, to co drogi Kaczorku powiesz o arabach? Takie najgorsze chyba nie są...

W innych kategoriach krwi nie mamy dobrej podstawy, to jak wyhodować dobre potomstwo? Zacząć trzeba przede wszystkim od początku, czyli dobrej matki i odpowiednio dobranego ojca a u nas już na tym etapie zaczynają się schody... jak słyszę "ten ogier jest rewelacyjny - sam papier skacze", to chciałabym zobaczyć takiego "hodowcę" na owym papierze... ale hodowla i dobór to jeszcze długa droga i wiele się musimy nauczyć. Poza tym to temat na zupełnie inną dyskusję.
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewna co do tej pierwszej
proszę o bana :D

#87
met

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2571 postów
  • Miejsce zamieszkaniaprawie jak krakow
uważam, że nie powinniśmy zwracać uwagi na to, jak jest dobrze, tylko szukać rozwiązań, żeby było najlepiej.
mam średniej klasy klaczkę, ale jest to dla mnie najwspanialszy koń na świecie. dlatego wybieram najlepsze wzorce, uczę się od tych najlepszych w moim zasięgu. jako że Enigmę szanuję, wręcz jest dla mnie autorytetem w dziedzinie hodowli, uznaję jej zdanie za najbardziej zbliżone ideałowi. chyba mam do tego prawo?
wytłumaczyłam szefowi, dlaczego nie zaźrebiać klaczy nn ogierem nn i udało mi się wytłumaczyć, dlaczego nie stać nas na utrzymanie źrebaka (choćby właśnie z powodu wyłączenia klaczy z użytkowania) - zrozumiał, chociaż jest rolnikiem starej daty. opowiedziałam mu, co dowiedziałam się od Enigmy i jeszcze kilku poważnych koniarzy i stwierdził, że mają rację... że faktycznie przesadza się z eksploatacją źrebnych klaczy (i nie tylko).
1% podatku zbieramy dla Komitetu Pomocy dla Zwierząt: nr KRS 0000015352 - cel szczególny "Szkapa"

#88
Gość__*

  • Gość
Wtrace sie i chyba po raz ostatni tutaj ...

Michal -

Cytat

jesli nie ma za duxyxh wybiegów to musisz klaczy zapewnic jakis ruch!

Popierwsze - jesli nie mamy warunkow do tego co chcemy robic to albo szukamy odpowiedniego rozwiazania albo dajemy sobie spokoj. I to sie odnosci do kazdej dziedziny zycia. Nie tylko koni i hodowli.. Wiec jesli nie masz warunkow aby zapenic klaczy zi zrebieciu wystarczajacej ilosci lak to daj sobie spokoj - albo wstaw ja do stajni gdzie te warunki sa spelnione.

Koniczka -

Cytat

Klacz chodząca tylko na pastwisko się zapasie i będzie jej trudniej się wyźrebić niż tej która utrzyma dobrą kondycję
- Nasze klacze sa caly dzien na lace - zadna mimo duzej ilosci zjadanej tam trawki jak i paszy w stajni nie jest zapasiona i nie mielismy z tego powodu nigdy problemow przy zrebieniu sie.

Michal

Cytat

A niemcy owszem mają wspaniałe hodowle.Tylko spytaj sie ich wpier na czym je zrobili!
- Czym ??? Wiedza na tematy i doborem najlepszych koni do hodowli - jak i ich wychowem i utrzymaniem.
P.S. Jak piszesz, to uzywaj czasem przecinkow i kropek. Ciezko sie czasem czyta i nie wiadomo o co ci dokladnie chodzi.

Co do wypowiedzi o zajezdzaniu w wieku 2 czy 6 lat sie nie wypowiem bo to nie ten temat..

Michal -

Cytat

Smerfi polskie, ale Warszawianka po jakim była ojcu?
I dalej o tym ze te konie byly po niemieckich ojcach - w takim nalezy wszytskie konie urodzone w polsce po ogierach z Niemiech czy Holandi wpisach to tamtejszych ksiag - bo polskiej hodowli to one nie sa. A wszystkie z Niemiec po Ramzesie wpiszemy do polskich ksiag . I w taki sposob bedziemy potega hodowlana .... Po co sprowadzac z zagranicy ogiery jak i tak konie po nich nie sa wtedy polskiej hodowli ...

Dalej porownanie klaczy po porodzie do kobiet po porodzie ... Nie wiem kto z was urodzil dziecko - faceci pewnie nie i nigdy to nie nastapi ... Z autopsji powiem tyle ... Dwa tygodnie po urodzeniu mojego syna musialam zdawac egzamin w Westfalskiej Szkole Jazdy i Powozenia ..... Nie zycze nikomu by po tak krotkim czasie musial przez 3 godziny wsiadac na trzy konie... Nawet na jednego .... Skonczylo sie tak ze w pewnym momencie o malo przytomnosci nie stracilam z wycienczenia - juz tydzien po porodzie musialam wsiadac zeby jakos sie w miare przygotowac po kilku miesiacach przerwy w jezdzie... Czarno przed oczami, brak sil, miesnie nie wypracowane - ogolnie przewalone. To dla tych co wsiadaja na klacze po 2 tygodniach od wyzrebienia...

Met pytala sie mnie jak to u nas wyglada - albo klacze chodza pod siodlem albo sa w hodowli. Nie mowie, ze klacz nie musi miec ruchu - ale wtedy najlepiej na lace. Oki - lekkie spacerki przed wyzrebieniem tez sa w porzadku, ale pozniej bez siodla i lekka osobka na grzbiecie. Ale po porodzie powinno to byc tabu !!! Organizm ma wtedy wystarczajaco duzo pracy z dojsciem do siebie po porodzie i produkcja mleka - pastwiska sa wtedy najlepsza mozliwoscia. Nie zapomnijmy, ze zrebak tez potrzebuje rochu i towarzystwa innych rowiesnikow. Dla mnie osobiscie nie istnieje cos takiego, jak trzymanie jednej klaczy dla rekreacji czy spacerow i hodowla - zrebaka, ktory nie mial kontaktow z innymi zrebakami odstawiamy do drugiego boksu i juz. Niech se rosnie sam. Po co mu koledzy.. Sami tez lubimy samotnosc i brak kontaktu z innymi..
Owszem, klacz ktora miala zrebaki moze wrocic do sportu czy tez rekreacji... Jednak dopiero potym jak zrebak jest odstawiony. I tu potrzebny jest pewien okres odbudowy miesni, kondycji i sily bez uszczerbku na zdrowiu. Przykladem byla Ratina Z - miala dwa zrebaki i jako 5-latka zaczela chodzic pod siodlem - wyniki pozniej byly ....

Niestety bardzo popularne zjawisko ostatnio na tym forum ... Inne fora juz przez to przeszly...

Osoby, ktore maja malo pojecia i doswiadczenia maja najwiecej do powiedzenia. te ktore naprawde cos wiedza, czytajac niektore wypowiedzi rezygnuja z jakiegokolwiek udzialu w dyskusjach - nie ma to sensu dla nich. .. Walka z wiatrakami...Wazna jest ilosc postow dla niektorych a nie ich wartosc merytoryczna.. Wszyscy wiedza wszytsko lepiej i juz..Wszedzie jest pieknie i cudownie... Malo kto przyznaje sie do tego ze czegos nie wie lub nie umie.... Ale nie zapominajmy - kazdy kiedys upadnie na ryjka - moze wtedy sie ocknie....

Zegnam...

#89
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWrocław
Smerfi piszesz o sprawach oczywistych.jesli ktos nie ma warunków do hodowli koni to nie powinien tego robic i tyle.I nie pisałem tego w odniesieniu do siebie.Złe intencje z twej strony i złe wnioski.
Zgadza sie niemcy maja wspaniałe moźe wyczucie i hodowców.taki np.vin nagel, który własciwie3 odkrył dla hodowli niemieckiej naszego ramzesa.Pytanie brzmi tylko co Ramzes tam robił i jak sie tam dostał?

A poza tym my mi8eliśmy takźe wspaniałych hodowców i hodowle tylko dziwnym trafem jakos to zostało zniszczone.Zgadnij przez kogo?

Z konmi po niemieckich ojcach dałem przykłąd, iź potrafimy wspaniale połaczyc cechy koni z niektórych ras i wychodza z tego dobre sportowe konie.Warto sprowadzac ogiery z zagranicy, ale wartościowe.Bo to co jest sprowadzane to szósty rzut.Ale te wartosciowe kosztuja bardzo duźo.I tu chyba naleźy dopatrywac się przyczyny jakości sprowadzanych ogierów.

Jesli chodzi o pisownie postaram sie poprawic, ale mam przy tym uwage używaj Smerfi polskich znaków ortograficznych bo to teź kiepsko się czyta. :wink:

[ Add: Czw 13 Sty, 2005 09:14 ]
Oczywiście miało byc von Nagel. :(
Prawda najbardziej boli oszustów...

#90
Koniczka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 2348 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWarszawa
Smerfi jak dobrze wiesz nie za bardzo znam się na hodowli, nigdy też do miana specjalistki nie pretendowałam. Moje posty w tym temacie były związane jedynie z moją ciekawością co do uargumentowania zdania, które jest odmienne od ogólnie prezentowanego. Nie było to nabijanie postów. Od met się tego nie doczekaliśmy, dziękuję że Ty je przedstawiłaś.
P.S. Michale z tego co wiem smerfi nie ma polskich znaków ortograficznych tylko niemieckie, więc nie jest to związane z jej lenistwem.
“Choose a job you love and you will never have to work a day in your life.”
- Confucius.

#91
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWrocław
To przykre koniczko.Nie podejrzewałem smerfi o leńistwo.Uzywam i przcinków i kropek choc błędy się zdarzaja.Jak kaźdemu.Wcale tego nie kryje.Ma własna opinie i zdanie które trzeba uszanowć.Ale nie koniecznie zgodzic.Na tym polega chyba dyskusja zreszta podkreslałem to często.Aź do niektórych nie trafia taki spsób komunikacji.
Prawda najbardziej boli oszustów...

#92
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Koniczko met jako argument podała linka do forum KT, z którego jak dla mnie nic nie wynikało. Dyskusja kilku osób dla mnie nieznanych, którzy tak samo jak tu podzielili się na 2 różne obozy. To, że met uważa Enigmę za autorytet też do mnie nie przemawia, bo ja tej osoby nie znam a ktoś, kto podpisuje się jako lek.wet. miał zupełnieinne zdanie na ten temat. Smerfi istotnie odpowiedziała rzeczowo ale też wydaje mi się, że trochę obok głównego tematu. Za dużo w tym wszystkim wielkiego sportu a przecież konie z tego wielkiego sportu to marginalny procent pogłowia wszystkich koni. Jak ma się zachowywać właściciel jednej, ukochanej klaczki, która dla niego jest najdoskonalszym zwierzęciem i chciałby dochować się przychówku od niej? Klacz jest użytkowana kilka razy w tygodniu, jest w niezłej formie i co zaraz po zaźrebieniu odstawiamy? Mięśnie flaczeją, po niezbyt dużym padoku porusza się stępem. I co to jej wystarczy? Wsiadamy na nią w sumie po półtorarocznej przerwie?

#93
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWrocław
No widzisz Ciapkoszczak nie zrozumiałas.Bo wg. smerfi nie powinaś miec wogóle klaczy żeby miec od niej źrebaka.O ile z samotnościa źrebaka bym sie zgodził jeszcze, że nie jest najlepszym wyjsciem.

Tak to moźna zrozumiec z wypowiedzi smerfi.
Prawda najbardziej boli oszustów...

#94
Ascaia

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 419 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin - miasto siedmiu wzgórz
Ręce opadają jak się czyta ten watek. To samo przy linku na KT. Nic tylko sprzedać własne konie bo taka "amatorszczyzna" nie ma sensu. Robię krzywdę własnej konicy bo trzymam ją dla "wożenia 4 litery", a nie dla wznioślejszych celów. Popełniłam dwa srokate i jeden kary błąd zaźrebiając Tajemnicę. W ogóle nie znam się na pielęgnacji koni. Nic tylko pójść się z mostu rzucić bo uważam, że można trzymać konie dla przyjemności. Moje źrebaki często zostawały w boksach, ale może rzeczywiście lepiej niech wejdą pod obcego konia na ujeżdżalni. A w ogóle to nie korzystam z doświadczeń zachodnich hodowców by stać się jak najlepszą stadniną. Obłęd!!!
Małe jest piękne
Dołączona grafika
MOJA CHAMPIONKA

#95
Gaga

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 6695 postów
Ciapkoszczak:

Cytat

Jak ma się zachowywać właściciel jednej, ukochanej klaczki, która dla niego jest najdoskonalszym zwierzęciem i chciałby dochować się przychówku od niej? Klacz jest użytkowana kilka razy w tygodniu, jest w niezłej formie i co zaraz po zaźrebieniu odstawiamy? Mięśnie flaczeją, po niezbyt dużym padoku porusza się stępem. I co to jej wystarczy? Wsiadamy na nią w sumie po półtorarocznej przerwie?

Ciapkoszczak jak dla mnie trafiłaś w sedno! Co innego użykowanie sportowe, czy cięzka rekreacja (często cięższa, niż sport :| ) co innego hodowla koni sportowych, Co innego własny pojedynczy zwierz, użytkowany z głową i bardzo lekko - dla zachowania formy, mięśni i dla lepszego dokrwienia płodu (na ten temat wypowiadał się wet, ale ponieważ ilu wetów tyle opinii - nie powoływałam się na niego). Podobnie po wyźrebieniu - zawsze uczono mnie, aby brać ze sobą źrebce w teren - nie na trzy-czero godzinny rajd, czy dwugodzinne galopady, ale na półgodzinny stępik, a później - w miarę wzrostu i wieku - do godzinki (max) z kłusem. Podobnie przy ruszaniu konia na ujeżdżalni - źrebca się zawsze zabierało. Z początku przeszkadzał, później olewał matkę i szedł na trwę (w hodowli, w agro i u siebie mam trawkę przy ujeżdżalni (wewnątrz) - specjalnie dla dzieciaków, coby nie musiały stać na piachu i się nudzić. Jesli trawka się kończy - źrebiec dostaje siano. Chce jeść - koniecznie należy się zatrzymać - niech je, skoro głodny - nawet co 2 minuty, wszak to dziedziak...
Oczywiście, ze nie wsiadam na klacz, która źle znosi ciążę, oczywiście, że pod koniec i zaraz po wyźrebieniu klacz wogóle nie jest użytkowana, jednak zapewniam jej wymuszony ruch tak na lonzy, jak i podczas spacerów. Takie jest moje zdanie i nie proszę nikogo, aby się z nim zgadzał... ani stosował u swoich koni. Mam swoje za i przeciw i w tym temacie zdania nie zmienię :(
a ataki Kaczora są moim zdaniem bezpodstawne - i wynikają z niezrozumienia moich postów :wink: nikogo nie chciałam obrażać...

#96
Kaczor

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 527 postów
  • Miejsce zamieszkaniaxyz
Ja tez tak zrozumialem wypowiedz Smerfi i w pelni sie z nia zgadzam. Jezeli ktos nie ma wystarczajaco duzych i zielonych padokow, niech kobyly nie zrebi! To tak jakby ktos nie mial stajni i trzymal konia w garazu obok samochodu :wink: To, ze mamy kobyle wcale nie oznacza, ze mozemy miec od niej zrebie...Albo miec kobyle do jazdy w taki ukladzie labo do zrebakow...Chyba niektorzy zbyt wiele srok za ogon chca lapac :(

#97
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy
Michale samotność źrebaka jest problemem ale np. u mnie w stajni będą zaźrebione 4 klacze,więc źrebole raczej samotne nie będą.

#98
Ascaia

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 419 postów
  • Miejsce zamieszkaniaLublin - miasto siedmiu wzgórz
A tak na marginesie. Przy takich tematach zazwyczaj pojawia się argument "bo w naturze tak by nie było". Zastanawiam się jednak czy używając go zdajemy sobie w pełni sprawę z jego znaczenia. Rzeczywiście w naturze żaden koń nie pracowałby pod siodłem czy w zaprzęgu. Ale również nie miał by nad sobą dachu bez względu na pogodę. Raz stałby w palącym słońcu raz w ulewie, kiedy indziej w czasie śnieżycy. Nie zawsze miałby dostęp do świeżej wody i mógłby jej napić się do syta. Podobnie z jedzeniem, czasami tygodniami żywiłby się tylko marną trawką i korą drzew. Nie dostawałby owsa, pachnącego siana, granulatów, witaminek, ni byłby odrobaczany. Ich zycie polegałoby na wędrowaniu w większości stępem, ale czasami musiałyby uciekać przed drapieżnikami (wataha wilków). Klacze w ciąży bynajmniej nie byłyby z tego zwolnione. Nikt nie opatrywałby ran i skleczeń, nie rozczyszczałby kopyt. Ogiery walczyłyby ze sobą, młodzież byłaby brutalnie wychowywana, a klacze zaźrebiane rok w rok. Źrebaki przychodziłyby na świat często na śniegu i czasie mrozu, a w chwilę później szłyby przez większość dnia za stadem. ITD

Czy więc nie przesadzamy? Koń jest wytrzymałym zwierzęciem. Wiadomo, że osobniki trzymane przez większość życia w stajni nie są aż tak odporne, ale przecież nie zatraciły większości cech gatunku. Więc skoro nasze konie są trzymane we wspaniałych stadninach, trochę gorszych stajniach i w prywatnych ogródkach, mają stały dostęp do wody i pokarmu, dostają witaminy oraz różne leki to możemy od nich wymagać pracy fizycznej.

Kaczor rozumiem, że podobnie jak Smerfi i Met nie uznajesz trzymania koni dla przyjemności, ale wyłącznie w celach ściśle hodowlanych bądź sportowych?
Małe jest piękne
Dołączona grafika
MOJA CHAMPIONKA

#99
Ciapkoszczak

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1500 postów
  • Miejsce zamieszkaniaokolice Warszawy

Kaczor napisał:

To, ze mamy kobyle wcale nie oznacza, ze mozemy miec od niej zrebie...
Ależ Kaczorku, jeśli ta klacz nie jest jałowa to właśnie oznacza, że MOŻEMY mieć od niej źrebię. Kwestia, czy chcemy czy nie...

#100
Michał

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5489 postów
  • Miejsce zamieszkaniaWrocław
Zgadza sie Ciapkoszcak to niest problem.zawsze moźna przez ten okres ptrzez wyźrebieniem i po do paru miesięcy trzymac klacz u kogos z innymi źrebakami
i klaczami.

Brawo Ascai! następny bardzo rozsądny głos z Twojej strony!!!!
Prawda najbardziej boli oszustów...





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych