Skocz do zawartości

Welcome to Świat Koni
Register now to gain access to all of our features. Once registered and logged in, you will be able to create topics, post replies to existing threads, give reputation to your fellow members, get your own private messenger, post status updates, manage your profile and so much more. If you already have an account, login here - otherwise create an account for free today!

Shogun szuka nowego domu


311 odpowiedzi w tym temacie

#41
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
cobrihna kolejny raz się okazuje że ktos ratuje komuś konia tylko ten ktoś o tym nie wie .... hahha
pogadasz z właśccielem o oddaniu konia ??? a jeszcze tego nie zrobiłaś ???
zatem moja propozycja nie aktualna bo to wszystko śmiechu warte i wiecej może być problemów , pustych przelotów z pustą bukmaną niż to wszystko warte ...

i naprawiać mnie nikt nie będzie ... za wpisy na forum odpowiada sam wspisujący zatem jestem świadomy swoich pogladów i refleksji ....
nie ma nikogo takiego na świecie kto by odpowidał wszystkim pod każdym względem swoją osobowością ...
ja zwierzeta gospodarskie karmię rano a wieczorem zabijam na grilla , pies jest tylko psem , a kotek ma swoje miejsce przy mysich norach a nie przy kominku .....
przynajmniej to co robię robię sam a nie wykrzykuję jaki to jestem vege i swojej dupy na wypas nie wystawiam na łąkę bo jem wszystko to co nieznane i to co kochane .... amen ojcze mieczyworze ....
arkady66

#42
Cobrinha

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 304 postów

arkady66 napisał:

cobrihna kolejny raz się okazuje że ktos ratuje komuś konia tylko ten ktoś o tym nie wie .... hahha
pogadasz z właśccielem o oddaniu konia ??? a jeszcze tego nie zrobiłaś ???
zatem moja propozycja nie aktualna bo to wszystko śmiechu warte i wiecej może być problemów , pustych przelotów z pustą bukmaną niż to wszystko warte ...

Chwałą Ci za to! nie chcę Cię fatygować z transportem niepotrzebnie...
Właściciel o wszystkim wie, ale ja zajmuję się znalezieniem dobrego domu - decyzja czy i gdzie koń pojedzie nie należy do mnie - co do rozmowy, mam mu tylko przedstawić propozycję jkobus - czytaj arkady ze zrozumieniem jeśli masz już cokolwiek pisać w tym temacie :x bo jak zwykle siejesz tylko mętlik na forum... Kolejny raz coś insynuujesz - naucz się w końcu czytać a nie szukaj człowieku dziury w całym, żeby dodać swoje trzy uszczypliwe grosze...

#43
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
dziekuję i przepraszam ale z mojej strony to wszystko w temacie ... haha
arkady66

#44
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów

Cobrinha napisał:

Nie nie oceniam zbyt pochopnie... nie raz nie dwa razy arkady głupoty wypisywał, uszczypliwe nic nie wnoszące uwagi, ironicznie traktując każdy temat związany z ratowaniem jakiegokolwiek zwierzęcia, więc przepraszam Cię bardzo, zdanie mam już dawno wyrobione, i za każdym razem się ono potwierdza... :x
Nie wiem na jakiej podstawie sobie wyrobiłaś te zdanie, ale napisze Ci krótki przykład. Mam konia od Arkadego, młodą folblutke- dopiero co skończone 4 lata. Koń niby z dobrej hodowli, niby z dobrym papierem i co? I trafiła właśnie do tego złego Arkadego, bo wcześniej wszyscy Ci którzy ja wyhodowali, którzy "kochali" sie jej pozbyli,tak najzwyczajniej bo po treningu nie poszła na tory (przez "za małe oczy"-tak,tak się zwie nieleczoną ślepote miesięczną)zmieniała właścicieli jak rękawiczki,w między czasie zdążyli ją zagłodzić,a zapomniałam powinnam napisać "nie dożywić" ale nie napisze,bo dla mnie zagłodzenie to nie niedożywienie. Możesz uważać jak chcesz, każdy wyrabia sobie swoje zdanie, jednak ja jestem wręcz pewna, że ten koń byłby na czyimś talerzu, bo kto dałby jej szansę? No właśnie kto byłby chętny na zagłodzonego, w pół ślepego,"niegrzecznego" folbluta?Nikt, a kto ją odkarmił? Zły Arkady, kto jej znalazł dom?Zły Arkady.
Może i jest to nie do końca na temat, ale musiałam napisać, chociaż Arkady zapewne gdzieś ma co kto o nim sądzi :)

Cobrinha napisał:

... w tereny odpada, chyba, że ktoś życia sobie nie ceni... :D
To widać z psychiką tego konia coś nie tak,skoro w terenie chce pozabijać.
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#45
Cobrinha

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 304 postów
..on nie chce, po prostu wróci sam do stajni...
Ja nikogo zmuszać nie chce do wsiadania na niego heheh wręcz przeciwnie...
Starych drzew się nie przesadza - właściciel jeździ na nim i czuje się bardzo bardzo bezpiecznie, przy towarzystwie Shoguna objeżdżałam swoje konie zaczynające prace pod siodłem, ale to koń jednego właściciela i tyle - nie będzie respektował w terenie innego jeźdźca, o tyle - chyba dobrze, żeby było to jasne.
Komu pasuje taki układ to pasuje, komu nie to niech sobie ani innym głowy tą sprawą nie zawraca.

#46
Obiś

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 5426 postów
Cobrinha Chciałam skomentować szerzej,ale napiszę krótko, życzę powodzenia z takim podejściem i takimi wymaganiami :x
Żyj tak, aby nie żałować żadnego dnia,żadnej godziny,minuty,sekundy...
Podejmuj decyzje dobre dla siebie i nie przejmuj się, gdy nazwą Cię egoistą...

I pamiętaj, tylko wariaci są coś warci...

#47
Kitana

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKrzynia

arkady66 napisał:

a ostatni zajechany na śmierć kopczyk stoi w gajkach nad morzem i był z nim w 2009 roku kalendarz wydany ze środków UE ....
żyje mimo że został zajechany na śmierć i skończył 23 lata i wysyłam mu gratis dwa razy w roku sterdy na copd .... buraczany prymitywie jkobus
kalendarzy z kopczykiem mam na stanie jeszcze z dwa, nieaktualne coprawda bo sprzed 3 lat, ale co tam :x

Cobrinha napisał:

nie będzie respektował w terenie innego jeźdźca, o tyle - chyba dobrze, żeby było to jasne.
będzie respektował każdego komu uda się znaleźć wspólny język z tym koniem.
Ja też miałam u siebie konia zabijakę, ba nawet dwa! więc temat dobrze znany ...
.....................

#48
Artanis

    Kulawy jeździec na kulawym koniu ;)

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7320 postów

Cobrinha napisał:

Artanis, jak nie kochasz to sie nie wcinaj bo nic nie wnosisz do rozmowy takim stwierdzeniem..
czego nie kocham? Wnosi wnosi i to bardzo dużo tylko wstyd się przyznać, prawda?
98% takich "kochanych" koni w końcu londuje na talerzu, 1% udaje się zawrócić fundacją, a 1% na prawdę kochanych zostają u SWOJEGO WŁAŚCICIELA do końca swoich dni.
W tym przypadku, koń należy do tych 99% koni, których właściciel pozbywa się bo jest bezużyteczny. to powód do dumy?
Nic się nie dzieje na forum? To dlatego, że wszyscy są tutaj ---> http://koniomaniak.kiv.pl/index.php

Mieliśmy dość ciągłego zawieszania w działaniu tego forum.

#49
Kitana

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKrzynia
Cobrinha
jak kochać to do końca
jak nie kochać, to oddać bez sentymentów i nie myśleć co dalej z koniem się stanie ;]

jak facet ma problem ze zdrowiem to niech zatrudni sobie osobę z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności do obsługi konia - jeszcze dopłaty na pracownika dostanie hah! dołoży pare zł i kazdy będzie zadowolony, koń, właściciel i człek że ma robotę płatną.
a i zwierzak bedzie koło domu :x
.....................

#50
Cobrinha

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 304 postów
...wiecie co, żal mi was... nikomu nie życzę takiej sytuacji w życiu...
Na szczęście są tacy ludzie, którzy są na tyle odpowiedzialni, by nie iść na łatwiznę i sprzedać konia na mięso jak coś idzie nie tak - w końcu po tylu latach zwierzakowi też się coś należy...
Tak, wiele koni idzie na rzeź, co nie znaczy, że ja się z tym muszę godzić i sama oddać swojego przyjaciela na mięso w chwili kryzysu a nie szukać rozwiązania problemu - dobrze, że ludzi z takim podejściem jest więcej; niemniej jednak, ten wątek nie jest do tego by rozważać tą kwestię - kto chce i mógłby pomóc będę wdzięczna, kto ma jakieś ale, to niech sobie wywody daruje.
Kitana, jakby właściciela stać było na wynajęcie kogoś, to na pensjonat też byłoby go stać... :D ...a starzenie się to normalny proces - nie koniecznie wiąże się to z orzeczeniem o niepełnosprawności jaki piszesz... :x

Jak macie problem z tym tematem, to zajmijcie się czymś bardziej twórczym i pożytecznym, albo proponuję udać się do własnej piaskownicy.

Szukam domu dla konia a nie "dobrych rad wujka Leona" ,których to nawet między książki włożyć się nie da... :)
Oczywiście, gdyby koń był pewnie bity katowany i prawie wisiał na haku, to stada by się tu z apelami o ratunek przewijały - tak stety-niestety nie jest, co nie znaczy, że nie można szukać pomocy u kogoś, kto zwierzaka przygarnia np. do towarzystwa dla innego konia lub jako kosiarkę.

Tyle ode mnie, na resztę durnych i idiotycznych komentarzy i zaczepek nie będę odpisywać bo mam bardziej twórcze zajęcia i z piaskownicy też dawno już wyrosłam.

#51
Kitana

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKrzynia

Cobrinha napisał:

Kitana, jakby właściciela stać było na wynajęcie kogoś, to na pensjonat też byłoby go stać... :x ...a starzenie się to normalny proces - nie koniecznie wiąże się to z orzeczeniem o niepełnosprawności jaki piszesz...
przeliteruj jeszcze raz całą moją wypowiedź którą napisałam.
w sytuacji gdy w opiece przeszkadza stan zdrowia i brak jest finansów na pensjonat - jest wyjście.

Cobrinha napisał:

...że nie można szukać pomocy u kogoś, kto zwierzaka przygarnia np. do towarzystwa dla innego konia lub jako kosiarkę.
mozna! oczywiście, wielu jest takich ludzi. tyle że masz wymagania jak fundacja. Nie chcesz oddać konia na własność komuś - ok ale jeszcze piszesz, że musisz go mieć pod kontrolą. a samej sobie ufasz?
.....................

#52
Cobrinha

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 304 postów
Czy to tak ciężko zrozumieć starszego człowieka,
który nie chce swojego zwierzaka po tylu latach "bycia razem" oddać byle gdzie byle się problemu pozbyć.....
Nie wiadomo co komu pisane i czy zwierzę przeżyje człowieka czy człowiek zwierzę... chyba bym też na starość chciała znaleźć mojemu zwierzowi dobre miejsce, zamiast się zamartwiać co będzie jak mnie nie będzie...

Sobie ufam... ale znam też ludzi i historie, gdzie zwierzę wysłane daleko, bez możliwości kontroli, zostało bardzo zaniedbane - trzeba było je odbierać, odratowywać, tracić pieniądze na ponowny transport - właściciel ma prawo stawiać warunki, i ja je popieram.
Ma prawo wyboru nowego domu dla podopiecznego w lokalizacji, gdzie nie problem czasem podjechać, zobaczyć nawet swojego zwierzaka... nie ma też takich obaw, że coś nam umknie w tej kwestii, że nie zdążymy zareagować bo koń będzie stał daleko poza naszą "kontrolą".
A sama "kontrola" to świadomość i możliwość odwiedzin, wiedząc, że zwierzę jest traktowane należycie i ma zapewnione odpowiednie warunki.
Warunki są z góry wiadome, nikt nikogo na nic nie naciąga...
Niestety ludzie są tacy, że dopiero w obliczu jakiegoś własnego nieszczęścia potrafią zrozumieć drugiego człowieka...

#53
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
amen ....
najgorzej to jest mieć wymagania ,, a koniki w tle ,, ... haha
kiedyś przyjechła odwiedzić do mnie konika Pani schorowana z wielkimi wymaganiami po roku .... zrobiła sobie dwie fotki i pojechała ... za pożyczoną marchewkę dla swojego konika zapomniał się rozliczyć .... hahaha

życzę powodzenia i twoje opowieści cobrinha również włożę sobie do kibla jako lektura podczas siedzenia .... hahaha
arkady66

#54
Cobrinha

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 304 postów
...arkady każda twoja wypowiedź utwierdza mnie i nie tylko mnie w przekonaniu, że słoma z butów ci wychodzi na każdym kroku - to tak delikatnie mówiąc żeby nie zniżać się do twojego bardzo niskiego poziomu wypowiedzi na tym forum... ha ha ha :x

#55
Kitana

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Miejsce zamieszkaniaKrzynia
sama rzucasz kotletami w swoim temacie, w sumie Twój temat - Twój kotlet ;]

brat męża na kobyłe z centaurusa. umowa wielka - wymagania ah oh - ani razu jeszcze nie zajechali obejrzeć konia
twoja wypowiedź odnośnie kontroli brzmiała jakbyś miała zamiar wyglądać zza winkla czy przypadkiem koń pod siodłem nie pracuje .
.....................

#56
Artanis

    Kulawy jeździec na kulawym koniu ;)

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7320 postów

Cobrinha napisał:

Czy to tak ciężko zrozumieć starszego człowieka,
który nie chce swojego zwierzaka po tylu latach "bycia razem" oddać byle gdzie byle się problemu pozbyć.....
Nie wiadomo co komu pisane i czy zwierzę przeżyje człowieka czy człowiek zwierzę... chyba bym też na starość chciała znaleźć mojemu zwierzowi dobre miejsce, zamiast się zamartwiać co będzie jak mnie nie będzie...

jest wyjście.. tylko szukać, gdzie trzeba.. oddać konia i niech nim się zajmują.. problem z głowy..

Widzisz mój podpis?
Gracja, "kochana" przez rzesze dzieciaków, niektórych już dorosłych, mających własne konie.. zapomniana przez nich.. ledwo udało mi się zebrać pieniądze na zimową derkę dla staruszki.. ile osób ją odwiedziło? Razem ze mną całe dwie..
Gracja III ucząca zawodników parkurów do klasy C w pobliskiej stadninie.. po latach schorowana.. o niej nikt nie pamięta..
Wymieniać dalej?

Wybacz, ale ja nie umiem normalnie patrzeć na takie sprawy.. Bardzo dużo łączy mnie z końmi, które dostały od losu drugą szansę.. widzę jak ludzie o nich szybko zapominają..
A takie wymagania lepiej schować do kieszeni jeśli na prawdę na dobrze konia zależy.. pogadać z fundacją jakąś sprawdzoną, ale ja załatwiać nic nie będę, a ni szeptać nikomu do ucha, bo przecież jeszcze z piaskownicy nie wyszłam..

Czasem trzeba sie zastanowić jakich słów się używa...bo można na tym dużo stracić :x
Nic się nie dzieje na forum? To dlatego, że wszyscy są tutaj ---> http://koniomaniak.kiv.pl/index.php

Mieliśmy dość ciągłego zawieszania w działaniu tego forum.

#57
arkady66

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 7387 postów
  • Miejsce zamieszkaniawarszawa
i dokładnie tak jest artanis napisałaś ...
arkady66 może sobie robić fochy i być burakiem ponieważ od nikogo nic nie potrzebuje i jest niezależny priv ...
dałem ci opcję że zawiozę konia do fundacji dużej sprawdzonej i już o tym koniu rozmawiałem , skaner dał ci transport gratis ... zapraszałem cię do transportu wraz z koniem , do kontaktu telefonicznego , pisałem na pw , podałem telefon , zaproponowałem kontakt osobisty z tą fundacją .... i dawałem też słoik miodu ( do smarowania dupy ) ... hahaha .... ale jak widac za mało ...
uważam że twoja misja dobiegła końca i jezeli mam(y) dalej walczyć o tego konia to już tylko bezpośrednio bez twojej agresywnej i wymagającej pomocy z twojej strony ...
mogę mu znalezć dom w 12h ale tylko po kontakcie ( numer telefonu ) z włascicielem ....
arkady66

#58
kermit

    Advanced Member

  • Moderator
  • 10172 postów

Cytat

Jak macie problem z tym tematem, to zajmijcie się czymś bardziej twórczym i pożytecznym, albo proponuję udać się do własnej piaskownicy.
Ale kto tu ma kłopot z tematem ? Jesteśmy ludźmi..rozmawiamy...dostajesz oferty....korzystasz lub nie, ale żeby nas przeganiac ? No,no,no...ja tu widzę różne opcje ale rozumiem, że żadna nie jest godna..eh to musi by naprawdę złoty koń :x
Moderator nie odpowiada na zażalenia w związku z otrzymanymi karami. Bierz odpowiedzialność za swoje wpisy.

#59
sumka

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 1025 postów
  • Miejsce zamieszkaniaBytom

Cytat

to musi by naprawdę złoty koń
- kermitku, bo się narazisz! :x
Arku, przepraszam! Tym razem oprócz "szpilki" i "haha" zaproponowałeś całkiem sensowne rozwiązanie sytuacji i - nie ważne czy podoba mi się prezentowany przez Ciebie zazwyczaj ton wypowiedzi- należą Ci się podziękowania.
Cobrinha- myślę, że zanim poprosi się o pomoc na forum należy przemyśleć wszelkie za i przeciw. Trzeba sie zastanowić czego się chce i czy nasze wymagania są realne. Wierze, że Twojemu znajomemu i Tobie zależy na tym by koń nie trafił do jakiegos oszołoma i najlepiej by mógł do końca zycia spacerować sobie spokojnie po wielkich łakach, miał wszystkiego pod dostatkiem i dobrą opiekę ale... nie zawsze da się spęlnić wszelkie nasze oczekiwania.
Jeśli dojdzie do sytuacji gdy będę musiała podjąć decyzje o wysłaniu mojej kobyłki na emeryture to będę przede wszystkim kierowac sie jej dobrem. Takim prawdziwym a nie moim "wymarzonym", ludzkim. Na razie zamierzam utrzymywać ją do końca jej życia ale jeśli zostanie "100 %" emerytką to na pewno nie w dotychczasowej stajni. Poszukam tańszej i z padokami, chetnie w miarę blisko. A jak będzie w "realu" to się okaże

#60
ref-ren

    Member

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 14 postów
Witaj Cobrinha...
Wybacz, że właśnie tą drogą postanowiłem Ci podziękować za zainteresowanie moim problemem choć przecież mamy
ze sobą kontakt telefoniczny i zobaczymy się pewnie już niebawem. Dałaś mi namiar na to Forum, bo umieściłaś tutaj
w moim imieniu prośbę o pomoc w znalezieniu spokojnego domu dla mojego Shoguna na dalsze lata jego życia.
Zalogowałem się, poczytałem... i prawdę mówiąc doznałem szoku i otrzeźwienia wczytując się w "życzliwe" rady
i propozycje buszujących tutaj ludzi. Jak wiesz, w styczniu tego roku skończyłem 70 lat i nic dziwnego, że poczułem
się jak facet z innej bajki. Ja i moje spojrzenie na ten świat zupełnie nie pasujemy do poglądów prezentowanych na tym
Forum. Dlatego właśnie, jako właściciel Shoguna zamykam poruszony przez Ciebie temat. To nie ten adres i nie ci ludzie.
Dawno temu, sprowadziwszy Shoguna z Ukrainy szepnąłem mu do ucha: "będziemy razem do końca dni ... moich albo twoich"... Niestety nie wyszło. Nie przewidziałem tego że "zdziadzieję" w naszym kochanym kraju do tego stopnia
ale mam nadzieję, że dam sobie radę bez "pomocy" obecnych tutaj forumowiczów, których pozdrawiam i życzę im, aby nigdy
nie musieli decydować o dalszym losie swojego Przyjaciela.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych